Polska Wigilia w XIX wieku wyglądała zupełnie inaczej. Zadziwia zwłaszcza jeden zwyczaj

Tradycje wigilijne łączą nas przy wspólnym stole bez względu na wyznawaną wiarę. Ewa Ferenc w książce "Polskie tradycje świąteczne" opisuje, jak dawniej w kulturze ludowej wyglądał ten dzień i co wówczas znajdowało się na stołach. Jeszcze w XIX wieku Wigilia faktycznie zaczynała się opłatkiem, ale nie dzielono się nim podczas wieczornej kolacji.

Dawniej na wigilii jabłka odgrywały szczególną rolęDawniej na wigilii jabłka odgrywały szczególną rolę
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

Polska Wigilia jest niesamowitym zjawiskiem, w którym mieszają się zwyczaje świeckie z obrządkiem religijnym. W wielu domach te zwyczaje przetrwały do dzisiaj, chociaż w mocno uproszczonym zakresie. W moim domu zawsze się mówiło, że "jaka Wigilia, taki cały rok", co miało być zachętą do utrzymania porządku i dobrych kontaktów z najbliższymi. Do dzisiaj wiele osób kładzie sianko pod obrusem, chociaż zwyczaj ten oficjalnie został zniesiony przez biskupa krakowskiego w 1780 roku. Na stole kładziemy dodatkowy talerz i spożywamy potrawy, które dawniej miały zapewnić zdrowie i dobrobyt w nowym roku.

Podlaskie racuchy z makiem. Koło Gospodyń Wiejskich zdradziło swój przepis

Tak wyglądała Wigilia jeszcze 100 lat temu

Dzień rozpoczynał się od podzielenia się opłatkiem, chociaż trzeba od razu zaznaczyć, że nie był to dzień świąteczny. Ale to chyba nikogo nie dziwi – w końcu dopiero w tym roku wprowadzono, że 24 grudnia jest dniem wolnym od pracy. Zarówno w domu, jak w gospodarstwie, nikt nie narzekał na brak pracy przed świętami, a ścisły post obowiązywał aż do kolacji, więc nie trzeba było się odrywać od obowiązków.

W południe jedzono chleb lub pieczone ziemniaki, a przed wieczerzą dzielono się jabłkiem, co miało wymiar symboliczny – owoc miał zapewnić zdrowie wszystkim domownikom. Tylko trzeba było uważać, żeby nie uszkodzić gniazd nasiennych, ponieważ rozsypane pestki zwiastowały chorobę (za: histmag.org).

Dla kogo zostawiano puste miejsce przy stole?

Dzisiaj krążą o tym różne historie. Niektórzy twierdzą, że dodatkowy talerzyk jest przeznaczony dla zbłąkanego wędrowca, co jest zgodne z religijną ideą szerzenia miłosierdzia. Jednak w kulturze ludowej puste miejsce przy stole było przewidziane dla ducha zmarłego przodka, który mógł pojawić się na wigilii. Ewa Ferenc opowiada o tym, że przed wieczerzą każdy z domowników upewniał się, czy duch przypadkiem nie pomylił miejsca. Na wszelki wypadek trzeba było zdmuchnąć ze swojego krzesła lub ławy ducha i wtedy można było bezpiecznie zasiąć do wspólnej kolacji.

Potrawy wigilijne w dawnej Polsce

Jak zaznacza również historyk kuchni Łukasz Modelski w opowieści o karpiu, dawniej menu wigilijne było o wiele bardziej zróżnicowane niż dzisiaj. Ale na wszystkich stołach pojawiały się dania przygotowane ze składników, które są darami natury, czyli suszonych grzybów, owoców, orzechów i ziaren. W zależności od regionu podawano zupę migdałową, grzybową, rybną albo polewkę z siemienia lnianego. Do wielu potraw wytrawnych i deserów dodawano kaszę lub mak. Co ciekawe, kutię przygotowywano nie tylko na wigilię Bożego Narodzenia, ale także w dzień zaduszny. To dlatego, że dania z makiem miały silną symbolikę funeralną – łączyły świat żywych i umarłych.

Z kutią, czyli deserem z gotowanych nasion pszenicy z makiem i bakaliami, wiąże się ciekawy zwyczaj, który również opisuje Ewa Ferenc w swojej książce. Gospodarz podrzucał łyżkę z kutią do sufitu, a ilość ziarenek pszenicy, które przykleiły się do stropu, miała mieć przełożenie na pomyślność plonów w nadchodzącym roku. Jeśli chodzi o napoje, obowiązkowo na stole pojawiał się kompot z suszu, który był najlepszym remedium na świąteczne przejedzenie.

Wybrane dla Ciebie
Polski rynek zalewają podróbki kawy. Oto co oszuści sypią do środka
Polski rynek zalewają podróbki kawy. Oto co oszuści sypią do środka
Na rodzinny obiad nie robię kotletów. Stawiam na soczystą pieczeń z chrupiącą skórką
Na rodzinny obiad nie robię kotletów. Stawiam na soczystą pieczeń z chrupiącą skórką
Dziś ta zupa kojarzona jest z górskimi karczmami. W PRL-u robiła ją niemal każda gospodyni
Dziś ta zupa kojarzona jest z górskimi karczmami. W PRL-u robiła ją niemal każda gospodyni
Czy można jeść jajecznicę codziennie? Mało kto się nad tym zastanawia
Czy można jeść jajecznicę codziennie? Mało kto się nad tym zastanawia
Układam w blaszce i zapiekam. Mięso jest delikatne, soczyste i pełne wyraźnych smaków
Układam w blaszce i zapiekam. Mięso jest delikatne, soczyste i pełne wyraźnych smaków
Od lat nie ma imprezy karnawałowej bez tego przysmaku. Z tego przepisu wychodzi najlepszy
Od lat nie ma imprezy karnawałowej bez tego przysmaku. Z tego przepisu wychodzi najlepszy
Te pyszne i puszyste pączki zrobisz w mig. Bez czekania i wyrastania ciasta
Te pyszne i puszyste pączki zrobisz w mig. Bez czekania i wyrastania ciasta
Na karnawałową domówkę zrobię tę sałatkę. Gyros i jarzynowa mogą się schować
Na karnawałową domówkę zrobię tę sałatkę. Gyros i jarzynowa mogą się schować
Kotlety robię z tego zdrowego i wolnego od antybiotyków mięsa. Dzieci zjadają aż po trzy
Kotlety robię z tego zdrowego i wolnego od antybiotyków mięsa. Dzieci zjadają aż po trzy
Faworki robię tylko z tej mąki. Wychodzą lżejsze i bardziej chrupiące niż babcine
Faworki robię tylko z tej mąki. Wychodzą lżejsze i bardziej chrupiące niż babcine
W PRL-u tani hit na kanapki. Dziś zapomniana, a pyszna, sycąca i szybka do zrobienia
W PRL-u tani hit na kanapki. Dziś zapomniana, a pyszna, sycąca i szybka do zrobienia
Obsypuję ziemniaki i piekę na chrupko. Pachną tak, że aż sąsiedzi przybiegają po przepis
Obsypuję ziemniaki i piekę na chrupko. Pachną tak, że aż sąsiedzi przybiegają po przepis
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇