Prawdziwe śląskie smaki bez ściemy. Za ten gratis do zamówienia przymykamy oko na rachunek

Bywają miejsca, gdzie obiad nie jest tylko posiłkiem, ale małym rytuałem. Talerz wypełniony klasyką, dodatkowa miska pełna tego, czego nigdy się nie ma dość i atmosfera, w której łatwo stracić poczucie czasu. W takich chwilach człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego pewne smaki nie starzeją się nigdy. Rolada, modra kapusta i gwiazda na talerzu, czyli kluska śląska. Ile za te cuda zapłaciliśmy?

Dania ze "Śląskiej Prohibicji" to m.in. spore ilości klusekDania ze "Śląskiej Prohibicji" to m.in. spore ilości klusek
Źródło zdjęć: © Pyszności
Magdalena Pomorska

Lokale, które serwują prawdziwą kuchnię polską, z roku na rok zyskują na popularności. Jednym z takich miejsc jest Śląska Prohibicja – restauracja, która obiecuje klasykę śląskiej kuchni w najlepszym wydaniu. A że kluski śląskie są tu prawie "no limits", to głodny stąd nikt nie wychodzi. Podczas pobytu ww Katowicach nasza redakcja udała się na osiedle Nikiszowiec, by sprawdzić, czy te kluski nadają się do cyklu Kulinarna Stolica Polski.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Golonka pieczona w piwie po śląsku

Od Gieschewaldu do Nikiszowca – historia miejsca

Nie bez znaczenia jest też to, gdzie ta restauracja się mieści. To sam środek Nikiszowca – niezwykłego osiedla górniczego, którego historia sięga początków XX wieku. Powstało jako Gieschewald, kolonia robotnicza zaprojektowana przez berlińskich architektów na zlecenie koncernu Georg von Giesche’s Erben. Z czasem osiedle zaczęto nazywać Nikiszowcem i do dziś zachwyca swoją spójną, ceglaną zabudową z wewnętrznymi podwórzami.

Restauracja działa w trzypiętrowym budynku Nikiszowca – dawnej górniczej kantynie, która pełniła też funkcję hotelu robotniczego. Było to miejsce nie tylko noclegu, ale też spotkań, a w międzywojniu sala kantyny stała się sercem lokalnych wydarzeń. Dziś, choć hotel robotniczy już nie istnieje, sala restauracyjna pozostała otwarta dla mieszkańców i gości, łącząc tradycję z nowoczesnym obliczem śląskiej kuchni.

Rolada, kluski i kapusta – trójca śląskiej kuchni

Śląski obiad nie istnieje bez tego zestawu. Na talerzu pojawia się rolada – miękka, soczysta, z farszem pełnym smaku. Nie jest przesuszona ani zbyt ciężka, co często bywa problemem w mniej udanych wersjach. Obok niej lśni gęsty, brązowy sos – wyrazisty, pełen głębi, taki, że każda dodatkowa kluska aż prosi się o zanurzenie w nim. Smak umami bardzo działa na zmysły.

Kluski śląskie – temat, o którym można mówić godzinami – tutaj mają idealną konsystencję: sprężyste, ale nie gumowe, miękkie, a jednocześnie zwarte. Każda z charakterystycznym wgłębieniem, które wypełnia się sosem jak mała łyżeczka. To właśnie one stanowią serce tego obiadu i to one sprawiają, że uśmiech pojawia się na twarzy jeszcze zanim widelec dotknie talerza.

Modra kapusta jest dokładnie taka, jak powinna – zrównoważona, lekko słodkawa, z subtelnym kwaskiem. To nie jest tylko dodatek, ale kontrapunkt dla ciężaru mięsa i sosu. Bez niej obiad byłby niepełny.

  • Klasyk, a w tle kluski śląskie wege
  • Paragon w restauracji obejmował też napoje
  • Zestaw klasyk, czyli kluski, rolada i modra kapusta
[1/3] Klasyk, a w tle kluski śląskie wege Źródło zdjęć: Pyszności |

Kluski śląskie "no limits" i opcja wege

Jest w tym lokalu coś, co zasługuje na szczególne uznanie: do każdego obiadu podawana jest dodatkowa miseczka klusek. To taki niepisany ukłon w stronę śląskiej tradycji, gdzie na stole zawsze było "więcej niż trzeba". Można więc śmiało powiedzieć, że obowiązuje tu zasada "kluski śląskie no limits". I choć brzmi to żartobliwie, w praktyce oznacza, że nikt stąd głodny nie wyjdzie – bo kiedy na głównym talerzu wciąż jest sos, a kluski się skończą, zawsze można sięgnąć po kolejną porcję.

Kuchnia śląska kojarzy się przede wszystkim z mięsem, ale menu przygotowało też coś dla tych, którzy wolą bezmięsne smaki. Sezonowe kluski śląskie w sosie kurkowym z gorgonzolą i bobem to danie, które mogłoby z powodzeniem znaleźć się w dobrej włoskiej trattorii. A jednak pozostaje w pełni śląskie dzięki obecności klusek. Sos jest gęsty, kremowy, a smak kurek i wyrazistość gorgonzoli łączą się w całość, która doskonale otula kluski. To dowód, że klasyczna forma potrafi świetnie odnaleźć się w nowoczesnym, wegetariańskim wydaniu.

Wrażenia i podsumowanie

Atmosfera podczas obiadu była naprawdę przyjemna: spokojna, domowa, ale z odrobiną elegancji. Jedzenie smakowało jak wspomnienie z dzieciństwa, tylko podane w nieco bardziej dopracowanej, restauracyjnej wersji. Kluski były perfekcyjne, rolada zachwycała smakiem, a kapusta domykała całość w dobrze znanej harmonii.

Czy wyszliśmy głodni? Absolutnie nie. Czy portfel to poczuł? Tak – zestaw obiadowy to wydatek rzędu blisko 80 zł, a w przypadku wegetariańskiej opcji cena utrzymuje na poziomie 65 złotych. To nie jest tani obiad "jak u mamy", ale to też nie fast food. To celebracja tradycji, której warto spróbować, zwłaszcza gdy chce się poczuć, że śląska kuchnia wciąż ma w sobie coś wyjątkowego.

Wybrane dla Ciebie
Nasi dziadkowie jedli na okrągło. Okazuje się, że nie dla każdego jest zdrowa
Nasi dziadkowie jedli na okrągło. Okazuje się, że nie dla każdego jest zdrowa
Strzelczyk pokazał, jak robi drożdżówkę na zaparce. A po wyjęciu z piekarnika "spektakularna katastrofa"
Strzelczyk pokazał, jak robi drożdżówkę na zaparce. A po wyjęciu z piekarnika "spektakularna katastrofa"
Co się stanie, gdy będziesz jadł codziennie jedno jabłko? Nie każdy ma tego świadomość
Co się stanie, gdy będziesz jadł codziennie jedno jabłko? Nie każdy ma tego świadomość
Wkładam do lodówki zamiast do piecyka. Po południu wyjmuję gotowe ciasteczka do kawy
Wkładam do lodówki zamiast do piecyka. Po południu wyjmuję gotowe ciasteczka do kawy
Te krokiety zrobisz bez smażenia naleśników. Babcia pokazała mi ten szybki patent
Te krokiety zrobisz bez smażenia naleśników. Babcia pokazała mi ten szybki patent
Proste jak kopytka i przyjemnie mięciutkie. Przepis mam od ciotki z Niemiec
Proste jak kopytka i przyjemnie mięciutkie. Przepis mam od ciotki z Niemiec
To jedno z najbardziej obrzydliwych dań. W Skandynawii je kochają
To jedno z najbardziej obrzydliwych dań. W Skandynawii je kochają
Dodaję do ćwikły zamiast chrzanu. Jest ostra, ale smakuje ciekawiej
Dodaję do ćwikły zamiast chrzanu. Jest ostra, ale smakuje ciekawiej
Wrzuć na patelnię podczas smażenia ryby. W domu nie będzie się unosił przykry zapach
Wrzuć na patelnię podczas smażenia ryby. W domu nie będzie się unosił przykry zapach
Farsz petarda. Gołąbki po hrabiowsku pokochasz od pierwszego kęsa
Farsz petarda. Gołąbki po hrabiowsku pokochasz od pierwszego kęsa
Dwa hity z PRL-u w jednym cieście. Jak podaję na deser, to znika w jedno popołudnie
Dwa hity z PRL-u w jednym cieście. Jak podaję na deser, to znika w jedno popołudnie
Kupiłam w znanym sklepie i piekę na obiad. Ta ryba prawie nie ma ości ani tłuszczu
Kupiłam w znanym sklepie i piekę na obiad. Ta ryba prawie nie ma ości ani tłuszczu
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥