PRL-owski specjał wraca do łask. Kiedyś był hitem, dziś nadal zachwyca

Jeśli potrafisz sięgnąć pamięcią do lat 80., to z dużym prawdopodobieństwem pamiętasz też smak czekoladowego bloku, w składzie którego na próżno było szukać… czekolady. Klasyka kryzysowej kuchni PRL-u znów cieszy się sporą popularnością. Jak przygotować ten specjał?

blok czekoladowyblok czekoladowy
Źródło zdjęć: © Getty Images | Vincenzo De Bernardo

Jednym z ulubionych określeń tamtych czasów, dziś już niemal całkiem zapomnianym, było słowo "ersatz", czyli zamiennik. PRL-owski handel borykał się z permanentnym brakiem towarów, dlatego wiele produktów zastępowano odpowiednikami, oczywiście gorszej jakości. Najlepszy przykład to choćby sztuczny miód, o którym Agnieszka Osiecka napisała nawet piosenkę. Barbara Krafftówna śpiewała:

"Słowa jak sztuczny miód, / ersatz, cholera, nie życie, / miał być raj, miał być cud / i ćwiartka na popicie, / a to wszystko nie tak, nie tak…".

Nie inaczej wyglądała rzeczywistość miłośników słodyczy. O prawdziwej czekoladzie można było wówczas tylko pomarzyć. Udawały ją wyroby, w których tłuszcz kakaowy zastępowały inne oleje roślinne, np. rzepakowy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Puszyste jagodzianki po brzegi wypełnione farszem. Zachwycą małego i dużego łasucha

"Do dzisiaj pamiętam wyrób czekoladopodobny z wiewiórką na opakowaniu – to były cukierki z orzechami w takich strasznych plastikowych domkach. Jak ja je kochałam!" – wspomina w jednym z wywiadów dziennikarka Beata Sadowska.

Innym rarytasem tych kryzysowych czasów był blok czekoladowy, jeden z niewielu słodkich przysmaków, który dość regularnie pojawiał się w sklepach. Ze względu na niewielką ilość składników oraz łatwość wykonania często przygotowywano go także w domach.

"Moja mama przynajmniej raz w miesiącu robiła blok czekoladowy. Razem z bratem nie mogliśmy się doczekać, kiedy wyjmie go z lodówki i będziemy mogli rozkoszować się czekoladową masą z chrupiącymi kawałkami herbatników, choć oczywiście nie było w niej żadnej czekolady. Zwykle cały blok zjadaliśmy za jednym posiedzeniem" – opowiada Marta z Radomia.

Choć dziś sklepowe półki uginają się pod ciężarem rozmaitych słodyczy, wiele osób z sentymentem wspomina takie PRL-owskie wynalazki. Często okazuje się, że blok przypada do gustu także młodym konsumentom, znudzonym popularnymi batonami i czekoladkami.

Blok czekoladowy – kupować czy robić?

W sklepach wciąż możemy kupić wyroby przypominające trochę ówczesny blok czekoladowy. Niestety, także dzisiaj ich skład pozostawia sporo do życzenia. Zwykle znajdziemy tam choćby utwardzone tłuszcze roślinne, które sprzyjają otyłości, wzrostowi poziomu "złego" cholesterolu LDL i ryzyka schorzeń układu krążenia.

Blok czekoladowy bywa dosładzany nie tylko cukrem, ale również jeszcze bardziej szkodliwym syropem glukozowo-fruktozowym. Otrzymywana z kukurydzy substancja nie ma żadnych wartości odżywczych, może natomiast podwyższać stężenie "złego" cholesterolu, zwiększać niebezpieczeństwo cukrzycy oraz otyłości – produkt zakłóca bowiem metabolizm, spowalniając wydzielanie leptyny, czyli tzw. hormonu sytości.

Dlatego lepszym rozwiązaniem jest samodzielne przygotowanie specjału, z korzyścią dla zdrowia lekko modyfikując jego skład. Nasze mamy i babcie używały zwykle margaryny, która jest jednak skarbnicą szkodliwych tłuszczów trans. Lepiej zastąpić ją masłem – zdrowszym i zapewniającym głębszy smak.

Blok czekoladowy
Blok czekoladowy © Getty Images | Furo L Felix

Nie da się natomiast zastąpić mleka w proszku, powstającego w wyniku odparowania mleka krowiego. Taka obróbka wpływa wprawdzie na obniżenie właściwości odżywczych produktu, ale jest on niezbędny, by blok miał odpowiedni smak i konsystencję.

Przepis na blok czekoladowy

Przygotowanie tradycyjnego bloku czekoladowego jest bardzo proste. Zaczynamy od roztopienia w kąpieli wodnej masła (kostka). Cały czas lekko podgrzewając dodajemy cukier, którego ilość zależy od naszych preferencji smakowych, raczej nie należy z nią przesadzać, zwykle wystarczy około ¾ szklanki. Możemy użyć cukru pudru, gdyż szybciej się rozpuści.

Kolejnym etapem jest dodanie do masy kakao (2-3 czubate łyżki). Dokładnie mieszamy. Następnie dolewamy stopniowo tłuste mleko, najlepiej 3,2 proc. (pół szklanki). Po wymieszaniu zdejmujemy z ognia i po kilkuminutowym przestudzeniu zaczynamy dosypywać powoli pełne mleko w proszku (400 g). Miksujemy, aż do uzyskania jednolitej, dość gęstej masy.

Na koniec dodajemy do niej pokruszone herbatniki, np. maślane. Blok można też wzbogacić rodzynkami, suszoną żurawiną, orzechami włoskimi, blanszowanymi migdałami czy nerkowcami. Jednak straci wówczas PRL-owski charakter, gdyż bakalie były wówczas trudno osiągalne i rzadko pojawiały się w tym deserze.

Na koniec keksówkę wykładamy folią spożywczą. Do blaszki wylewamy masę, którą schładzamy przez kilka godzin w lodówce. Podajemy po pokrojeniu w plastry.

Źródło artykułu: Pysznosci.pl
Wybrane dla Ciebie
Pokazała, jak w Indiach robi maślankę. Ma dużo wapnia i mało kalorii
Pokazała, jak w Indiach robi maślankę. Ma dużo wapnia i mało kalorii
Szybka i pyszna surówka z młodej kapusty. Zalewam lekkim sosem i wszyscy zajadają aż miło
Szybka i pyszna surówka z młodej kapusty. Zalewam lekkim sosem i wszyscy zajadają aż miło
Babcia gotowała taką zupę, gdy tylko pojawiało się to warzywo. Ten smak pamiętam do dziś
Babcia gotowała taką zupę, gdy tylko pojawiało się to warzywo. Ten smak pamiętam do dziś
Najlepszy do zapiekanek. Zamiast sięgać po gotowe sosy, zrób majonez szczypiorkowy od Karola Okrasy
Najlepszy do zapiekanek. Zamiast sięgać po gotowe sosy, zrób majonez szczypiorkowy od Karola Okrasy
Szybkie rogaliki ze starego przepisu babci. Listkują jak półfrancuskie
Szybkie rogaliki ze starego przepisu babci. Listkują jak półfrancuskie
Zamiast na grilla, wrzucam do airfryera. Mięso nie wysycha i jest soczyste
Zamiast na grilla, wrzucam do airfryera. Mięso nie wysycha i jest soczyste
Stara metoda naszych babć. Drożdżowe wychodzi miękkie i wilgotne
Stara metoda naszych babć. Drożdżowe wychodzi miękkie i wilgotne
Znajoma napisała "przynieś cacyki na grilla". Gdy domyśliłam się, o co jej chodzi, zrobiłam wersję z chili
Znajoma napisała "przynieś cacyki na grilla". Gdy domyśliłam się, o co jej chodzi, zrobiłam wersję z chili
Wlej pół łyżki do ciasta. Naleśniki będą puszyste i delikatne, ale nie porwą się podczas zwijania
Wlej pół łyżki do ciasta. Naleśniki będą puszyste i delikatne, ale nie porwą się podczas zwijania
Mięciutkie kluseczki robię z cukinii. Są o niebo lepsze niż zwykłe kopytka
Mięciutkie kluseczki robię z cukinii. Są o niebo lepsze niż zwykłe kopytka
Natrzyj nim schabowe, a wyjdą kruche i mięciutkie. Patent lepszy niż moczenie ich w mleku z cebulą
Natrzyj nim schabowe, a wyjdą kruche i mięciutkie. Patent lepszy niż moczenie ich w mleku z cebulą
Najbardziej elegancka zupa jarzynowa, jaką znam. Ten przepis ma już 166 lat
Najbardziej elegancka zupa jarzynowa, jaką znam. Ten przepis ma już 166 lat
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀