Składnik stworzony jest z wydzielin gruczołów pszczół, żywicy oraz krzewów. Mówi się, że to antybiotyk XXI wieku. Wspomaga działanie naszego organizmu i jest ważną częścią wielu nalewek prozdrowotnych. Jeśli jesteście nim zainteresowani, powinniście zwrócić uwagę na jeden szczegół. Musicie poznać listę przeciwwskazań, gdyż nie wszyscy mogą go jeść.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Propolis to idealny patent na lepsze zdrowie i młodość
Znajdziemy w nim witaminę oraz witaminy z grupy B. Poza tym jest źródłem estrów, kwasów fenolowych i kumaryny. Produkt wzmacnia działanie układu odpornościowego, do tego zwalcza bakterie i wirusy. Idealnie sprawdzi się podczas grypy i przeziębienia. Propolis jest zbawienny dla wyglądu skóry, włosów i paznokci. Możemy go stosować także podczas zapalenia dziąseł. Ponadto sprawdza się w leczeniu:
- Hemoroidów,
- nadciśnienia tętniczego,
- chorób żołądka,
- hiperlipidemii,
- nadżerek.
Propolis, chociaż jest zdrowy, nie powinien być przyjmowany przez niektóre osoby. Zawiera bardzo dużo olejków eterycznych, substancji żywiczych i wosków. Dlatego też u części społeczeństwa może podrażnić błony śluzowe żołądka i przyczynić się do pojawienia silnej biegunki. Uważać też muszą osoby uczulone na produkty wytwarzane przez pszczoły.
Jak zrobić leczniczą nalewkę? Wystarczą tylko dwa składniki
Na samym początku trzeba przygotować:
- 50 gram propolisu,
- 250 ml rektyfikowanego spirytusu.
Sposób wykonania
- Umyjcie i wyparzcie słoiki. Włóżcie do nich pszczeli produkt. Całość zalejcie spirytusem.
- Wymieszajcie wszystko bardzo dokładnie. Odstawcie na dwa tygodnie w chłodne i ciemne miejsce. Codziennie dwa razy potrząsajcie naczyniem. Dzięki temu składniki zaczną dobrze współgrać.
- Gotowy płyn przelejcie przez gazę do czystej, najlepiej ciemnej butelki. Naczynie przechowujemy w zaciemnionym miejscu, najlepiej w spiżarni lub w szafie.
Propolis nadaje nalewce prozdrowotnego działania. Jak spożywać miksturę? Kilka kropel mieszamy z cukrem lub wodą i po prostu pijemy (bądź zjadamy). Robimy to trzy razy dziennie.