Naturalne wsparcie dla tarczycy. Możesz śmiało chrupać zamiast chipsów
Dla większości osób to produkt stworzony dla sushi, ponieważ nigdzie indziej nie występuje. Ten sposób myślenia pomija jednak fakt, że to potężne źródło składników odżywczych. Co ma nam do zaoferowania ten morski płat o nazwie nori?
Nori, czyli ciemny, filigranowy płat, który w swoim zwyczaju nie wychodzi na pierwszy plan. Dla wielu jest to jedynie jadalne opakowanie do ryżu i dodatków, choć jego wartość nie popiera tego zdania. Oferuje składniki, które w tak małej formie zdumiewają ilością, ale też ma niestety swoje minusy. Z racji tego, że można go bez trudu znaleźć na sklepowej półce, warto zadać sobie pytanie, czy aby na pewno powinien trafiać także do codziennej diety?
Zapiekane kieszonki z pysznym farszem. Na jednej porcji się nie skończy
Czym dokładnie jest nori i jak powstaje
Nori to sprasowane i wysuszone czerwone algi morskie, zaliczane do rodzaju Pyropia, czyli do tzw. krasnorostów, które naturalnie rosną w chłodniejszych wodach przybrzeżnych. Ich produkcja zaczyna się od hodowli na specjalnych siatkach zanurzonych w morzu, na których algi rosną przez kilka tygodni, a następnie są zbierane, dokładnie płukane i rozdrabniane na jednolitą masę. Taka masa trafia na płaskie formy, a następnie cienką warstwę suszy się podobnie jak papier, aż do powstania charakterystycznych arkuszy. Wysoka temperatura końcowego prażenia nadaje im lekko orzechowy aromat oraz poprawia trwałość. Warto wiedzieć, że jakość nori ocenia się po kolorze, który powinien być nasycony i lekko błyszczący, oraz po strukturze, która przed podgrzaniem jest lekko chrupka i elastyczna, a po krótkim kontakcie z ciepłem i nawilżeniem równomiernie mięknie, ale nie pęka.
Co ma do zaoferowania nori
Nori zawiera białko roślinne, którego poziom w suchej masie osiąga nawet 30-40 procent. Posiada też błonnik oraz niewielką ilość tłuszczu, głównie nienasyconego. W jego składzie znajduje się jod, czyli pierwiastek ważny dla pracy tarczycy, przy czym ilość ta jest zmienna i zależy od miejsca uprawy oraz przetwarzania. Nori dostarcza też witaminę A, C, E oraz witaminę B12, jednak jej forma nie zawsze jest w pełni aktywna w organizmie, dlatego produkt ten nie jest uznawany za jej pewne źródło. Obecne są również związki przeciwutleniające, czyli polifenole, które świetnie sobie radzą w neutralizowaniu wolnych rodników. Nori zazwyczaj zjada się w niewielkich porcjach, więc ilość składników podczas jednego spożycia jest umiarkowana, ale mimo to ich zgromadzenie w tak cienkim płacie jest imponujące.
Jod a tarczyca – kiedy pomaga, a kiedy szkodzi
Jod obecny w nori jest niezbędny do produkcji hormonów tarczycy, czyli tyroksyny i trijodotyroniny. Regulują one tempo przemian metabolicznych oraz pracę układu nerwowego. Niewielkie ilości nori mogą pod tym względem uzupełniać dietę, szczególnie gdy spożycie jodu z innych źródeł jest niskie. Trzeba jednak mocno podkreślić fakt, że łatwo przekroczyć zapotrzebowanie, ponieważ zawartość jodu w algach jest potężna. U zdrowych osób organizm zwykle radzi sobie z krótkotrwałym nadmiarem, jednak przy chorobach tarczycy, takich jak nadczynność, niedoczynność lub choroba Hashimoto, większe ilości są w stanie zaburzać jej pracę. Najlepiej podchodzić do nori jak do okazjonalnego dodatku, a nie jak do produktu idealnego do jedzenia regularnie w dużych ilościach.
Kaloryczność i zadania w codziennej diecie
Nori ma bardzo niską kaloryczność w przeliczeniu na jedną porcję, ponieważ pojedynczy arkusz waży zwykle około 2-3 g i dostarcza zaledwie kilka kalorii. Nie wpływa mocno na bilans kaloryczny posiłku, nawet gdy pojawia się w większej ilości. Zadanie tego produktu polega raczej na wzbogaceniu smaku oraz wprowadzeniu lekkiej, chrupiącej struktury. Jest to niecodzienny element świetnie urozmaicający ryż, warzywa, a nawet przekąski, ale nie jest to składnik oferujący doładowanie energetyczne, ani poprawę proporcji makroskładników.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie i przechowywaniu
Przy zakupie nori warto zwrócić uwagę na etykietę oraz wygląd arkuszy, ponieważ dobrej jakości produkt ma krótki skład bez zbędnych dodatków, a jego powierzchnia jest gładka, równomierna i ma ciemnozielony, lekko połyskujący kolor. Arkusze nie powinny się kruszyć już w opakowaniu ani mieć szarego odcienia, ponieważ tego typu czynniki mogą świadczyć o niższej jakości lub długim, nie najlepszym przechowywaniu. Po otwarciu najważniejsze jest zabezpieczenie przed wilgocią, ponieważ nori bardzo szybko chłonie wodę z powietrza i traci swoją strukturę. Najlepiej przechowywać arkusze w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w suchym miejscu, a jeśli zmiękną, to krótki kontakt z suchą patelnią przywróci im chrupkość i aromat.
Kiedy warto zachować ostrożność
Ostrożność przy nori jest ważna głównie wtedy, gdy pojawia się w diecie często i w większych ilościach, ponieważ wraz z nim trafiają do organizmu nie tylko składniki odżywcze, ale też związki obecne naturalnie w środowisku morskim. Algi mogą kumulować metale ciężkie, takie jak arsen czy kadm, choć w przypadku nori ich poziom zwykle jest niski, o ile produkt pochodzi ze sprawdzonego źródła. Warto wybierać produkty renomowanych producentów i nie traktować nori jak codziennej przekąski w dużych ilościach. Ostrożność dotyczy też dzieci, kobiet w ciąży oraz osób przyjmujących leki wpływające na gospodarkę hormonalną, ponieważ regularne spożycie większych porcji może wymagać indywidualnej oceny specjalisty.
Nori bez wątpienia jest ciekawym dodatkiem do codziennego jedzenia, ale jego wartość zależy głównie od ilości oraz całego sposobu odżywiania. W niewielkich porcjach wprowadza różnorodność i nowe smaki, natomiast przy częstym spożyciu organizm może się zbuntować. Najlepiej traktować nori jak ciekawe, okazjonalne uzupełnienie diety, a nie jak główny składnik jedzony na co dzień.