Ugotuj zamiast zwykłego rosołu. Stawy przestaną strzelać, a skóra będzie jak po botoksie

Zmiana konsystencji po ostudzeniu to moment prawdy dla rosołu. Wtedy dokładnie widać, czy jest jedynie ciepłą zupą, czy czymś znacznie bardziej wartościowym. Rosół, który tężeje po ostudzeniu, ma niesamowite kolagenowe moce, sprawdźmy więc jak go przygotować.

Rosół kolagenowyJak zrobić rosół kolagenowy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Nie ma chyba prostszej zupy niż rosół, więc z tego powodu mało kto zastanawia się nad tym, co naprawdę dzieje się w garnku podczas gotowania. Tymczasem kilka prostych zmian w sposobie gotowania powoduje, że rosół zaczyna zachowywać się inaczej niż klasyczna wersja robiona bez serca. Wywar zaczyna zmieniać strukturę, gęstnieje i po ostudzeniu może przybrać formę galaretki. To właśnie ten moment motywuje do zapytań o kolagen, czyli białko, o którym dużo się mówi, ale głównie, jeśli chodzi o suplementację. Rosół kolagenowy nie jest osobnym daniem ani nowym wynalazkiem. To rezultat precyzyjnego gotowania, dobrze dobranych składników oraz czasu, który daje szansę na uwolnienie z kości czegoś więcej niż samego aromatu.

Czym właściwie jest rosół kolagenowy

Rosół kolagenowy to wywar przygotowany w taki sposób, aby z kości, chrząstek oraz skóry uwolniło się jak najwięcej kolagenu, czyli białka budującego tkanki łączne w organizmie. Tak naprawdę chodzi o to, by rosół był gotowany znacznie dłużej niż wersja codzienna, najlepiej na bardzo małym ogniu. Podczas takiego gotowania kolagen stopniowo przechodzi do płynu i częściowo zamienia się w żelatynę, która wpływa na gęstość i lepkość wywaru.

Taki wywar dostarcza aminokwasy charakterystyczne dla kolagenu, które organizm wykorzystuje do bieżącej odbudowy skóry, chrząstek oraz innych tkanek łącznych. Przy regularnym spożyciu może wspierać utrzymanie elastyczności skóry, prawidłowej struktury stawów oraz sprawności więzadeł i ścięgien, ponieważ dostarcza surowiec bardzo potrzebny do ich regeneracji. Nie działa jednorazowo ani natychmiast, ale wpisuje się w długofalowe procesy odnowy tkanek zachodzące w organizmie. Po ostudzeniu taki rosół mocno tężeje, a jego konsystencja robi się bardziej zwarta. To odróżnia go od klasycznego rosołu, który skupia się głównie na smaku i klarowności.

Dlaczego czas gotowania jest taki ważny

Długość gotowania bez wątpienia wpływa na to, ile składników z kości przedostanie się do wywaru. Kolagen znajduje się głęboko w tkankach łącznych i uwalnia się powoli, dlatego krótko gotowany rosół jest głównie aromatyczny, bez solidnych wartości. Dopiero wielogodzinne, spokojne gotowanie na bardzo małym ogniu spowoduje, że składniki z kości i chrząstek zaczną stopniowo przedostawać się do wywaru. Taki wywar po schłodzeniu ze względu na żelatynę zgęstnieje i osiągnie charakterystyczną lepkość. Przy krótkim gotowaniu ten proces po prostu nie zachodzi, nawet jeśli składniki są ponadprzeciętnej jakości.

Jakie części mięsa i kości wybrać

W przypadku rosołu kolagenowego bardzo ważny jest wybór części, które naturalnie zawierają dużo tkanki łącznej. Najlepiej sprawdzają się kości ze stawami, chrząstkami oraz fragmenty ze skórą. W drobiu będą to korpusy, szyje, skrzydła oraz łapki, a w wołowinie kości szpikowe, ogony oraz golonka. Mięso mięśniowe jest jedynie drugoplanowe, ponieważ odpowiada głównie za smak, a nie za strukturę wywaru. To właśnie chrząstki i skóra podczas długiego gotowania stopniowo oddają kolagen do płynu. Im więcej takich elementów w garnku, tym większa szansa, że rosół po ostudzeniu mocno zgęstnieje i osiągnie charakterystyczną lepkość.

Siła proporcji i ilości wody

Ilość wody w stosunku do kości ma potężny wpływ na końcowy efekt rosołu kolagenowego. Zbyt duża ilość wody rozcieńcza wywar i osłabia jego gęstość, nawet jeśli użyte zostaną składniki z wyższej półki. Wtedy kolagen z kości zatraca się w dużej ilości płynu, przez co w jednej porcji wywaru znajduje się go mniej i po ostudzeniu rosół słabiej tężeje. Z kolei zbyt mała ilość wody może prowadzić do nadmiernego odparowania i zbyt intensywnego smaku. Najlepiej, gdy woda tylko przykrywa kości i dodatki, ponieważ wtedy wywar stopniowo jest w stanie gęstnieć i łatwiej zachować równowagę między strukturą a smakiem.

Dodatki, które pomagają wydobyć kolagen z kości

W rosole kolagenowym nie liczą się tylko kości, ponieważ proste dodatki również dorzucają do tego wszystkiego swoje 5 groszy. Warzywa takie jak marchew, seler oraz cebula wnoszą smak, ale ich obecność nie decyduje o ilości kolagenu w wywarze. Często dodaje się niewielką ilość składnika z kwaśnym odczynem, na przykład ocet jabłkowy albo sok z cytryny. Zmienia to lekko pH środowiska gotowania. W warunkach laboratoryjnych stwierdzono, że obniżenie pH wspomaga wydobycie kolagenu i minerałów z kości, jednak nie ma pewnych dowodów na to, że tak mały dodatek kwasu jest w stanie zwiększyć ilość kolagenu w rosole. Choć ta tradycja kulinarna funkcjonuje od wieków, obecnie traktuje się to raczej jak kuchenny trik oparty na teorii niż na potwierdzonej naukowo metodzie. Sól najlepiej dodać pod koniec gotowania, ponieważ w początkowej fazie może zaburzać powolne przedostawanie się składników do wywaru.

Jak rozpoznać, że rosół jest kolagenowy

Rosół kolagenowy można rozpoznać przede wszystkim po jego konsystencji po ostudzeniu. Ciepły wywar jest lekko lepki i gęstszy niż klasyczny rosół, a po schłodzeniu w lodówce zauważalnie tężeje i przybiera półstałą formę. Nie musi zmieniać się w zwartą galaretę, ale często trzyma łyżkę i nie jest całkowicie płynny. Ważna jest też struktura w ustach, ponieważ taki rosół daje uczucie pełniejszej, mniej wodnistej konsystencji. Kolor może być lekko mętny, co nie jest wadą, lecz naturalnym efektem długiego gotowania kości i chrząstek.

Jak przygotować rosół kolagenowy krok po kroku

Aby przygotować rosół kolagenowy, do dużego garnka należy włożyć kości ze stawami, chrząstkami oraz skórą i zalać je wodą tak, aby były jedynie przykryte. Całość trzeba doprowadzić do bardzo delikatnego wrzenia, a następnie gotować na minimalnym ogniu przez co najmniej 6 godzin, a najlepiej 8-12 godzin, pilnując, aby wywar jedynie lekko "bulgotał". W trakcie gotowania nie miesza się rosołu intensywnie i nie doprowadza do gwałtownego wrzenia. Warzywa dodaje się na ostatnie 2-3 godziny, a sól pod sam koniec. Gotowy rosół należy przecedzić i szybko schłodzić. W lodówce może być przechowywany do 4 dni, a po zamrożeniu nawet kilka miesięcy. Po schłodzeniu powinien mocno zgęstnieć, a po podgrzaniu ponownie stać się płynny.

Rosół kolagenowy nie wymaga skomplikowanych trików ani egzotycznych składników. Decyduje o tym spokojne gotowanie, właściwy wybór kości oraz cierpliwość, która daje szansę wywarowi na osiągnięcie gęstości i charakterystycznej konsystencji. To w dalszym ciągu poczciwy rosół, tylko przygotowany w sposób bardziej entuzjastyczny, z naciskiem na technikę i czas, a nie na tempo.

Wybrane dla Ciebie
Siekam kurczaka i smażę. Kotleciki tak delikatne, że nawet teściowa zachwala
Siekam kurczaka i smażę. Kotleciki tak delikatne, że nawet teściowa zachwala
Zamiast do curry, wsyp do szklanki. Pomaga obniżyć cholesterol i wspiera trawienie
Zamiast do curry, wsyp do szklanki. Pomaga obniżyć cholesterol i wspiera trawienie
Na obiad serwuję babski garnek. Wszyscy najedzeni bardziej niż po schabowych
Na obiad serwuję babski garnek. Wszyscy najedzeni bardziej niż po schabowych
Wlej 1 łyżkę do wody i włóż parówki. Nie popękają w czasie gotowania i będą smaczniejsze
Wlej 1 łyżkę do wody i włóż parówki. Nie popękają w czasie gotowania i będą smaczniejsze
Wlewam do ciasta zamiast mleka. Naleśniki wychodzą miękkie i delikatne, ale nie rwą się na patelni
Wlewam do ciasta zamiast mleka. Naleśniki wychodzą miękkie i delikatne, ale nie rwą się na patelni
Babcia piekła te ciasteczka na zapas, bo długo są świeże. Amoniaczki siostry Anastazji to pewniak do kawy
Babcia piekła te ciasteczka na zapas, bo długo są świeże. Amoniaczki siostry Anastazji to pewniak do kawy
Rosół z tym dodatkiem pierwszy raz jadłam w Rumunii. Teraz robię taki prawie co tydzień
Rosół z tym dodatkiem pierwszy raz jadłam w Rumunii. Teraz robię taki prawie co tydzień
Włoski deser w uproszczonej wersji. Już nie tracę czasu na tradycyjne tiramisu
Włoski deser w uproszczonej wersji. Już nie tracę czasu na tradycyjne tiramisu
Smakują jak z węgierskiej budki. Świetne do gulaszu i na przekąskę do filmu
Smakują jak z węgierskiej budki. Świetne do gulaszu i na przekąskę do filmu
Sąsiadka poczęstowała mnie naleśnikami ziemniaczanymi. Od razu poprosiłam o przepis
Sąsiadka poczęstowała mnie naleśnikami ziemniaczanymi. Od razu poprosiłam o przepis
Kotlety schabowe po węgiersku sprawdzą się na niedzielny obiad. Pyszne i nie trzeba ich panierować
Kotlety schabowe po węgiersku sprawdzą się na niedzielny obiad. Pyszne i nie trzeba ich panierować
Tę sałatkę z pieczonych warzyw podaję zamiast zwykłej. To hit hiszpańskiej kuchni
Tę sałatkę z pieczonych warzyw podaję zamiast zwykłej. To hit hiszpańskiej kuchni
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯