Takie przyprawy dorzucam do rosołu. Działają jak naturalny wzmacniacz smaku
Rosół to absolutny klasyk. W wielu domach pyrka co niedzielę, a w zimowym okresie szczególnie doceniamy jego właściwości rozgrzewające. Warto zadbać o odpowiednie przyprawy, by czarował nie tylko właściwościami, ale i smakiem.
Często mimo wielu godzin gotowania, wywar wydaje się płaski i słaby. Rozwiązaniem jest ziołowy tercet, składający się z lubczyku, pietruszki oraz oregano. To połączenie nie tylko wzbogaca profil aromatyczny, ale dzięki naturalnym olejkom eterycznym sprawia, że rosół staje się bardziej wyrazisty i ma więcej smaku umami.
Boczek ugotowany w łupinach cebuli. Po prostu palce lizać
Lubczyk do rosołu
Lubczyk od pokoleń nazywany jest "domową maggi", ponieważ zawiera związki, które imitują smak glutaminianu sodu w sposób całkowicie naturalny. To on odpowiada za ten charakterystyczny aromat, który kojarzy nam się z rosołem u babci. Bez wzmacniaczy, bez sztucznych kostek - tak, jak robiono to dawniej.
Aby lubczyk oddał wszystko, co najlepsze, świeże gałązki warto dodać już na samym początku gotowania wraz z włoszczyzną. Jeśli dysponujesz suszonym lubczykiem, wsyp go do garnka w połowie czasu gotowania. Dzięki temu aromat zdąży przeniknąć do wywaru, ale nie ulotni się podczas wielogodzinnego pyrkania.
Nie oszczędzaj pietruszki
Pietruszka to skarbnica witamin, ale w rosole pełni też kluczową rolę smakową, równoważąc ciężkie nuty tłuszczu i mięsa. Najlepsze efekty uzyskasz, stosując dwuetapową metodę. Całe łodyżki natki zwiąż nitką i wrzuć do garnka razem z marchewką – to one zbudują aromatyczne tło zupy. Same liście posiekaj drobno i dodaj bezpośrednio na talerz tuż przed podaniem. Wysoka temperatura niszczy witaminę C, więc świeża posypka to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim zdrowia i intensywnego, świeżego smaku.
Postaw na oregano
Wiele osób obawia się dodawania oregano do rosołu, bojąc się, że zupa zacznie smakować jak sos do pizzy. Nic bardziej mylnego. Szczypta suszonego oregano dodana pod koniec gotowania nie dominuje dania, lecz działa na receptory smaku podobnie jak sól. Sprawia, że inne aromaty stają się lepiej wyczuwalne, wyciąga z rosołu wszystko to, co najlepsze.
Aby oregano zadziałało jak naturalny wzmacniacz, dodaj je na około 10–15 minut przed końcem gotowania. To wystarczający czas, by zioło uwolniło olejki eteryczne, które podkręcą smak mięsa, ale nie sprawią, że zupa stanie się gorzka lub zbyt ziołowa.