Ten napój piła sama sułtanka Hurrem. Idealna kompozycja owoców i ziół
Fani "Wspaniałego Stulecia" lub innych produkcji o dynastii Osmanów pewnie zauważyli, że sułtanki popijały jakiś czerwony trunek. Nie było to wino ani nawet zwykły sok. Pewnie nazwa szerbet niewiele ci mówi, dlatego koniecznie czytaj dalej, bo może stanie się twoim ulubionym napojem.
Szerbet to podawany na zimno owocowo-kwiatowo-korzenny napój popularny w Turcji. Jego korzeni można szukać w Iranie, gdzie pito szarbat, czyli mieszankę soku owocowego, wody i cukru. W wersji tureckiej temat rozwinął się na całego: oprócz owoców dodaje się napary z ziół, korzeni i kwiatów, a całość ma być bardzo zimna i wyraźnie słodka.
Szerbet serwowano na dworze osmańskim
W państwie osmańskim szerbet był napojem niezwykle popularnym i cenionym. Uczta bez szerbetu była nie do pomyślenia, bo to był element gościnności i prestiżu. Opowiadano też historie o tym, jak bardzo lubił go Sulejman Wspaniały. Według jednej z anegdot, podczas upalnej wizyty u janczarów zapragnął szerbetu tak bardzo, że gdy napój podano, oddał naczynie wypełnione złotem w ramach podziękowania. Warto też zauważyć, że w ogrodach pałacowych rosły wszystkie składniki potrzebne do przygotowania szerbetu, a uprawę ziół i kwiatów nadzorował nadworny medyk.
Turcy kochali szerbet do tego stopnia, że zabierali go nawet na wojnę. Tak o tym napoju pisze Władysław Potocki ("Wojna Chocimska", 1670 r.):
Gdzie faryna [cukier puder] i szorbet i kaffa, co spumy [złość]
Trawi w człeku i we pstrych farfurach […] perfumy
Tak się Osman opatrzył prowijantem sporem,
Bojąc się, żeby Polska pospołu go z dworem
Głodem nie umorzyła. Czyli słyszał, że tu
Ryż się nie rodzi, nie masz kaffy i szorbetu?
Szerbet przygotowuje się przez cały rok
Szerbet miał też znaczenie symboliczne. Jeśli władca był zadowolony z podwładnego, podawano mu biały szerbet. Jeśli nie, dostawał czerwony, który miał oznaczać wyrok śmierci. Szerbetem witano też gości odwiedzających nowo narodzone dziecko, a wypicie go mogło oznaczać przyjęcie oświadczyn przyszłego zięcia przez rodziców panny na wydaniu.
Pomysłowość była kluczowa, bo szerbet przygotowywano przez cały rok. Gdy brakowało świeżych owoców, używano syropów robionych w sezonie, a w specjalnych lodowniach przechowywano lód. Czasem sprowadzano go nawet z gór, gdzie śnieg zalega cały rok. Jeśli chodzi o najbardziej rozpoznawalne warianty, popularne były m.in. wersje lukrecjowe, wiśniowe oraz różane, które często pojawiały się przy okazji ślubów.
Przepis na szerbet
Składniki:
- 1,5 l wody,
- 200 g cukru,
- granat,
- 2 łyżki soku z cytryny,
- 3–4 owoce tamaryndowca lub 2 łyżki pasty tamaryndowej,
- 2 łyżki płatków różanych lub 25 ml wody różanej,
- łyżka hibiskusa,
- łyżka rozgniecionych ziaren kardamonu,
- 5 goździków,
- 2 cm imbiru,
- świeża mięta,
- lód do podania.
Sposób przygotowania:
- Wlej wodę do garnka i doprowadź do wrzenia. Dodaj goździki, tamaryndowiec (lub pastę), kardamon i imbir. Gotuj 10 minut na małym ogniu.
- Zdejmij z ognia. Dodaj hibiskus, płatki róży oraz suszoną miętę, jeśli jej używasz. Odstaw na 10 minut do zaparzenia.
- W tym czasie przygotuj sok z granatu. Obierz granat i wyciśnij sok przez mocne sito lub przeciskając pestki łyżką.
- Do naparu dodaj cukier, sok z cytryny i sok z granatu. Jeśli używasz wody różanej, dodaj ją na końcu. Dorzuć też delikatnie rozgniecione listki świeżej mięty.
- Całość przecedź, schłódź w lodówce i podawaj w szklankach z dużą ilością lodu.