To niepozorna pasta, którą można zrobić samodzielnie. Pomaga obniżać cholesterol i wspiera mózg

To gęsta, kremowa pasta, której smak może zaskoczyć. Choć niepozorna, świetnie wpływa na poziom cholesterolu, wspiera mózg i układ nerwowy, a jej skład robi wrażenie nawet na dietetykach.

Tahini to pasta pełna zdrowiaTahini to pasta pełna zdrowia
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | africa-studio.com (Olga Yastremska and Leonid Yastremskiy)
Paulina Hermann

Coraz częściej sięgamy po produkty spoza naszej tradycyjnej kuchni – i bardzo dobrze. Niektóre z nich mogą śmiało konkurować z superfoods. Jednym z takich składników jest tahini – pasta sezamowa o gęstej konsystencji i intensywnym, lekko orzechowym smaku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Naleśniki jak lody rożki – deserowy hit dla dzieci i dorosłych!

Choć w Polsce bywa wciąż niedoceniana, na Bliskim Wschodzie i w krajach śródziemnomorskich to podstawa wielu dań. Tahini właściwości ma naprawdę imponujące i to nie tylko kulinarne, ale przede wszystkim zdrowotne. A jej zastosowanie znacznie wykracza poza sam hummus.

Tahini właściwości ma niesamowicie ciekawe

Pasta sezamowa to bomba odżywcza. Już jedna łyżka zawiera solidną dawkę wapnia, magnezu, żelaza i cynku, a także witamin z grupy B, które wspierają koncentrację i układ nerwowy. Znajdują się w niej również fitosterole, czyli substancje pomagające obniżać poziom "złego" cholesterolu LDL, a tym samym chroniące serce.

Tahini właściwości przeciwutleniające zawdzięcza obecności sezaminy i sezamoliny - silnych antyoksydantów, które neutralizują wolne rodniki i wspierają komórki w walce ze stresem oksydacyjnym. Do tego dochodzą zdrowe tłuszcze nienasycone wspomagające pracę mózgu, wątroby i skóry. Pasta ma niski indeks glikemiczny, a dzięki dużej zawartości błonnika wspomaga trawienie i stabilizuje poziom cukru we krwi. Sprawdza się więc nie tylko u osób na diecie, ale też u tych z insulinoopornością czy cukrzycą.

Kto powinien włączyć tahini do diety?

Pasta sezamowa to dobry wybór dla osób, które ograniczają nabiał, ale potrzebują wapnia i białka roślinnego. W diecie wegańskiej i wegetariańskiej sprawdza się znakomicie, ponieważ dostarcza mikroelementów, których często podczas stosowania tego typu żywienia brakuje.

Ze względu na obecność magnezu, cynku i witamin z grupy B, tahini jest dobrym wsparciem dla osób zestresowanych, przemęczonych lub pracujących umysłowo. Docenią ją też ci, którzy walczą z przewlekłymi stanami zapalnymi – regularne spożycie może mieć działanie łagodzące.

Zastosowanie tahini w kuchni

Tahini pasuje zarówno do potraw słonych, jak i słodkich. Najbardziej znana jest jako składnik hummusu, ale jej potencjał jest znacznie większy. Można ją dodać do sosów sałatkowych, marynat, zup krem czy dań z grilla. Świetnie komponuje się z czosnkiem, cytryną, jogurtem i ziołami, nadając potrawom głębszy, lekko orzechowy smak.

W wersji słodkiej sprawdza się w połączeniu z miodem, bananem czy kakao – można nią wzbogacić owsianki, naleśniki, smoothie albo domowe słodkie pasty. To także dobry dodatek do ciasteczek, batonów energetycznych i masy do wypieków. Przede wszystkim to główny składnik chałwy. To wszystko dzięki temu, że tahini właściwości kulinarne ma niesamowicie imponujące.

Kiedy tahini może nie być dobrym wyborem?

Mimo licznych zalet tahini nie jest dla każdego. Osoby uczulone na sezam muszą unikać jej całkowicie, bo to bardzo silny alergen. Ze względu na kaloryczność (ok. 600 kcal na 100 g), pasta sezamowa powinna być spożywana z umiarem, a szczególnie przez osoby na diecie redukcyjnej. Warto też uważać przy wrażliwym układzie pokarmowym – u niektórych większa ilość tahini może powodować ciężkość lub dyskomfort. W takich przypadkach najlepiej zacząć od małych porcji i obserwować reakcję organizmu.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: Pysznosci.pl
Wybrane dla Ciebie
W PRL-u nikt się nie brzydził. Dziś prawie każdy się wzdryga, a ja robię z nich pyszny gulasz
W PRL-u nikt się nie brzydził. Dziś prawie każdy się wzdryga, a ja robię z nich pyszny gulasz
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
Są mięciutkie i pachną kardamonem. Do kawy pasują jeszcze lepiej niż babcine oponki
Są mięciutkie i pachną kardamonem. Do kawy pasują jeszcze lepiej niż babcine oponki
Weź kilka placków tortilli i warzywa. Na widok tej zapiekanki goście pospadają z krzeseł
Weź kilka placków tortilli i warzywa. Na widok tej zapiekanki goście pospadają z krzeseł
Wychodzą na śnieg z miską. Słodka zawartość po chwili cieszy nie tylko dzieci
Wychodzą na śnieg z miską. Słodka zawartość po chwili cieszy nie tylko dzieci
Takie ziemniaczki piekła moja babcia. Aromatyczne z chrupiącą skórką i aksamitnym środkiem
Takie ziemniaczki piekła moja babcia. Aromatyczne z chrupiącą skórką i aksamitnym środkiem
Rozgrzewające curry w 30 minut. Pieczarki smażę na złoto i dodaję na koniec do sosu
Rozgrzewające curry w 30 minut. Pieczarki smażę na złoto i dodaję na koniec do sosu
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀