Viralowy "sernik japoński". W sklepach zaczyna brakować składników
Na TikToku w błyskawicznym tempie pojawiają się kolejne rolki z przepisem na "japoński sernik". Czy deser przebije popularnością zeszłoroczną czekoladę dubajską? Być może, bo jest o wiele tańszy do zrobienia. Chociaż ciasteczka, o których mowa w wyjściowych nagraniach, szybko znikają z półek, więc kto wie, czy ich cena nie pójdzie w górę.
Pod hasztagiem #japanesecheesecake znajduje się już ponad 26 tysięcy filmików z całego świata. Również w Polsce przyjął się viralowy deser, który w podstawowej wersji zrobisz z dwóch składników – gęstego jogurtu typu greckiego i ciasteczek korzennych. Pierwotnie były to herbatniki korzenne Lotus marki Biscoff, ale coraz częściej w nagraniach pojawiają się zamienniki, bo okazuje się, że te oryginalne już w wielu miejscach nie są dostępne.
Torcik waflowy bez pieczenia. Smak deseru z dzieciństwa w wersji premium
"To nie żaden sernik"
W komentarzach pod rolkami dużo krytycznych głosów. Chociaż deser jest bardzo smaczny, wiele osób jest oburzonych tym, jak można herbatniki z jogurtem nazywać sernikiem. Tym bardziej – sernikiem japońskim, który jest wyjątkowo delikatnym połączeniem klasycznego sernika i biszkoptu. Z takim ciastem viralowy deser z TikToka nie ma nic wspólnego. Po prostu moda na "sernik" z kubełka przyszła z Japonii.
"To nie jest pod żadnym względem sernik japoński tylko jogurt z ciastkami" – pisze Kiko.
"To jest jogurt z rozmiękczonymi ciastkami korzennymi, a nie japoński sernik" – zgadza się Łukasz Lica.
Trudno tym głosom odmówić słuszności, ale co do smaku, nie podlega wątpliwości, że deser jest pyszny. Rozmiękczone ciasteczka przywołują na myśl włoskie tiramisu, a jogurt dzięki nim nabiera cudownie korzennego smaku i jeszcze bardziej gęstej konsystencji.
Ludzie eksperymentują z dodatkami
Na filmikach widać inspiracje nie tylko deserem tiramisu. Do jogurtu dodawane są także wiórki kokosowe i słony karmel. Pojawiają się również wersje fit i smakowe, na przykład ze skyrem waniliowym. Zamiast ciasteczek Lotus w środku lądują również herbatniki Speculoos czy Barbakanki marki Krakuski.
Niektórzy wspominają, że taki deser był popularny w PRL:
" Lubiłam to jeść za dzieciaka człowiek maczał herbatniki w jogurcie a teraz nazywa się to viralowymi deserami, ciekawe ile jeszcze rzeczy robiliśmy w dzieciństwie viralowych" – pisze _eve_line (oryginalna pisownia).
Nazywanie deseru sernikiem jest może trochę na wyrost, ale wygląda pysznie, jest banalny do przygotowania i świetnie smakuje:
"Z waniliowym skyrem i lotusami pycha, posypka z czeko, kakao lub migdałów i naprawdę smaczne" – stwierdza KonewkaKornelia.
Przepis na viralowy "sernik"
Składniki:
- 400 g jogurtu greckiego,
- 8 ciasteczek korzennych,
- opcjonalnie: sos Lotus do polania lub kakao do posypania.
Sposób przygotowania:
- Otwórz jogurt i włóż do niego ciasteczka korzenne.
- Zamknij kubeczek i odstaw do lodówki na ok. 2 godziny.
- Opcjonalnie polej słodkim sosem lub posyp kakao.
- Jedz łyżeczką prosto z kubeczka.