Kiedyś podstawa piątkowych obiadów i rodzinnych biesiad, dziś spychana na margines – płoć to jedna z najliczniej występujących ryb słodkowodnych w Polsce. Najczęściej spotyka się ją w jeziorach, stawach oraz spokojniejszych odcinkach rzek. Osiąga zwykle od 20 do 35 cm długości, stanowiąc stały element polskiego krajobrazu wodnego. W czasach, gdy dostęp do ryb morskich był mocno ograniczony, to właśnie te niewielkie, srebrzyste rybki ratowały domowe budżety i karmiły całe pokolenia. Wędkarze cenili je za waleczność, a gospodynie domowe za łatwość w pozyskaniu.
Przepis na złocistą rybę nacinaną w kratkę. Stanie się hitem w każdym domu
Troć w polskiej kuchni
Współcześnie płoć przegrywa jednak walkę o miejsce na talerzu z filetami z marketów. Stała się rybą "kategorii B", którą wielu traktuje jako uciążliwy przyłów. Głównym powodem, dla którego płoć straciła dawną popularność, są przede wszystkim liczne, drobne ości o rozwidlonym kształcie, które potrafią skutecznie zniechęcić do jedzenia.
Aby poradzić sobie z największą wadą płoci, czyli wspomnianymi drobnymi ościami, wystarczy zastosować stary, sprawdzony sposób. Przed przystąpieniem do jakiejkolwiek obróbki termicznej dokładnie oczyszczoną rybę należy gęsto ponacinać z obu stron za pomocą bardzo ostrego noża. Nacięcia wykonuje się w poprzek tułowia, co około 5 milimetrów, uważając, by nie przeciąć kręgosłupa. Ten prosty zabieg przecina malutkie ości na mikroskopijne kawałeczki. Pod wpływem wysokiej temperatury na patelni i gorącego tłuszczu te drobne fragmenty po prostu zmiękną, "wytopią się" i staną się całkowicie niewyczuwalne podczas jedzenia.
Dlaczego warto przeprosić się z płocią?
Choć płoć jest rybą niedużą, skrywa w sobie ogromny potencjał zdrowotny. Jej mięso jest jasne, chude i wyjątkowo delikatne w smaku. Stanowi ono doskonałe źródło pełnowartościowego, łatwo przyswajalnego białka roślinnego, które jest niezbędne do regeneracji organizmu. Regularne spożywanie tej ryby to także świetny sposób na uzupełnienie niedoborów cennych minerałów. Płoć dostarcza do organizmu duże ilości fosforu, odpowiedzialnego za zdrowe kości i zęby, a także selenu, który wspiera odporność i prawidłową pracę tarczycy.
Największym atutem płoci jest jednak wysoka zawartość witaminy B12. Witamina ta odgrywa kluczową rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego, poprawia koncentrację oraz bezpośrednio wspiera proces tworzenia czerwonych krwinek, przeciwdziałając anemii. Wybierając płoć, zyskujemy nie tylko smaczny i tani posiłek, ale też pewność, że na nasz talerz trafia produkt naturalny, wolny od antybiotyków i sztucznych pasz stosowanych w masowych hodowlach.
Płoć smażona na patelni
Przed smażeniem pamiętaj, aby dokładnie osuszyć rybę papierowym ręcznikiem i nie pomijać nacinania boków. Dzięki temu płoć usmaży się równomiernie, skóra będzie perfekcyjnie chrupiąca, a drobne ości będą znacznie mniej dokuczliwe.
Składniki:
- 2 płocie, po około 300 g każda,
- 100 g mąki pszennej,
- 1 łyżeczka soli,
- 1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu,
- 1 łyżeczka suszonego majeranku,
- 60 ml oleju rzepakowego,
- 30 g masła.
Sposób przygotowania:
- Oczyść ryby, usuń łuski i wnętrzności, a następnie dokładnie je umyj i osusz.
- Natnij boki każdej ryby gęsto, wykonując nacięcia co około 5 mm.
- Natrzyj płocie solą, pieprzem i majerankiem, a następnie odstaw na 15 minut.
- Obtocz ryby dokładnie w mące.
- Rozgrzej na patelni olej z masłem.
- Smaż płocie po 5–7 minut z każdej strony, aż skórka będzie złocista i chrupiąca.
- Przełóż ryby na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu, i podawaj od razu.
Płoć najlepiej smakuje z gotowanymi młodymi ziemniakami, surówką z kiszonej kapusty lub mizerią. Świetnie pasuje także do masła z koperkiem i plasterka cytryny, które podkreślają delikatny smak ryby, nie dominując nad nim. Smacznego!