Zamówiłam obiad na krakowskim Kazimierzu. Było drogo?

Deszczowy dzień na krakowskim Kazimierzu to idealny powód, żeby poszukać jedzenia, które porządnie rozgrzewa. Sprawdziliśmy, jak karmi Ariel, jedna z najbardziej znanych restauracji przy ulicy Szerokiej. Zjedliśmy obiad, a rachunek pokazał, czy w popularnej turystycznej dzielnicy da się zjeść w rozsądnej cenie.

Obiad w restauracji ArielObiad w restauracji Ariel
Źródło zdjęć: © Pyszności
Katarzyna Gileta

Lokal znajduje się w samym centrum Kazimierza, w bliskim sąsiedztwie krakowskich synagog. Mieści się w historycznym miejscu, dokładnie tam, gdzie dawniej stał osiemnastowieczny Dom Rabina. Pogoda podczas naszej wizyty zupełnie nie dopisywała. Weszliśmy do środka zmarznięci i zmoknięci, ale obsługa szybko wyczuła sytuację. Kelnerka od razu zaproponowała nam herbatę purimową z dziką różą, korzennymi przyprawami i wiśniówką. To był bardzo trafny i gościnny początek, który sprawdził się idealnie przed przeglądaniem obszernej karty dań.


WIDEO
Najlepszy gulasz grzybowy na jesień. Zajadać się będzie nawet miłośnik kotletów

Zupa berdyczowska i klasyczny barszcz na rozgrzewkę

Zaczęliśmy od dwóch zupełnie różnych zup. Zamówiony barszcz z krokietem miał piękny, ciemny kolor, z którego Magda Gessler pewnie byłaby dumna. Smakował niemal jak domowy. Był bardzo esencjonalny, mocno buraczkowy i doprawiony w punkt, z wyraźnym pieprznym akcentem.

Barszcz czerwony z krokietem
Zupa berdyczowska

Druga propozycja, czyli zupa berdyczowska, budziła moje obawy ze względu na obecność miodu i cynamonu w przepisie. Po rozmowie z kelnerką postanowiłam jednak zaryzykować. Okazała się świetną, treściwą zupą gulaszową z papryką, ogórkiem, mięsem i ziemniakami. Cynamon był w niej wyczuwalny, ale zupełnie nie dominował. Dobrze podkreślał smak pozostałych składników.

Tradycyjna pieczeń żydowska i czulent

Jako danie główne wybrałam pieczeń żydowską z kuglem. Mięso było bardzo miękkie, pokrojone w cienkie plastry i podane z wyrazistym sosem pieczeniowym. Towarzyszący mu kugiel przypominał dobrze znaną babkę ziemniaczaną. W tym wydaniu był odpowiednio słony i przypieczony, więc dobrze pasował do mięsa. Bardzo dobrze sprawdziła się też obecna na talerzu lutenica, która świetnie przełamywała smak sosu pieczeniowego.

  • Pieczeń żydowska
  • Czulent
[1/2] Pieczeń żydowska Źródło zdjęć: © Pyszności

Mąż zdecydował się na czulent. I tu małe zaskoczenie – zazwyczaj w restauracjach jest on podawany w glinianych naczyniach do zapiekania, tym razem wylądował na talerzu. Zaglądając w menu, widzieliśmy, że to solidna, 400-gramowa porcja tradycyjnego gulaszu. Na żywo to faktycznie potężna dawka domowego jedzenia – mieszanka kaszy pęczak, dużej białej fasoli, ziemniaków, marchewki i miękkich kawałków wołowiny. Przy takiej pogodzie był to zdecydowanie optymalny wybór.

Ile kosztuje obiad w restauracji Ariel na Kazimierzu?

Za dwie zupy, dwa pełne dania główne i napoje zapłaciliśmy 252 zł. Biorąc pod uwagę porcje, smak potraw i samą lokalizację w bardzo turystycznej dzielnicy Krakowa, to kwota do przełknięcia. Warto jednak mieć na uwadze, że obiad w większym gronie, szczególnie po dobraniu deserów z menu, zamieni się już w spory wydatek.

Paragon
Paragon © Pyszności

Ariel okazał się więc solidnym adresem na tradycyjny, sycący obiad na Kazimierzu. Nie jest najtańszą opcją w tej części Krakowa, ale przy takich porcjach i lokalizacji 252 zł za dwie osoby nie wydaje się aż tak wygórowaną ceną.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY