Do tej cukierni ustawiają się kolejki w tłusty czwartek. Czy warto w niej stać?
W tłusty czwartek każdy marzy o słodkim, mięciutkim pączku. Nic więc dziwnego, że przed drzwiami wielu cukierni ustawiają się długie kolejki. My postanowiliśmy sprawdzić jedno ze słynnych krakowskich miejsc i zobaczyć, czy faktycznie warto czekać.
Na Starowiślnej 83/6 mieści się znana krakowianom Pracownia Cukiernicza Stanisława Sargi. To właśnie tutaj wciąż ustawiają się jedne z największych kolejek w mieście. Miejsce przyciąga nie tylko lokalnych smakoszy, ale też turystów – latem ustawia się tu tłum po lody, zimą zaś po pączki. Postanowiliśmy sprawdzić, czy sława tego lokalu jest naprawdę uzasadniona i czy w tym roku również pojawi się imponujących rozmiarów kolejka.
Kraków żyje Tłustym czwartkiem. Kolejki przed pączkarnią na Starowiślnej
Kolejka do lokalu
Lokal otwiera się o 9 rano, a my odwiedziliśmy go właśnie o tej porze. Przed wejściem czekała już spora kolejka, ale (na szczęście) przesuwała się dość szybko. Obsługa okazała się sprawna i konkretna, a brak nadmiaru dodatkowych opcji, takich jak kawa, herbata czy innych napoje i desery – sprawia, że każdy klient składa zamówienie bez zwłoki i równie szybko wychodzi z lokalu. Dzięki temu nawet, jeśli na pierwszy rzut oka kolejka przeraża i zniechęca do kupna pączka, to w rzeczywistości wcale nie jest aż tak straszna. Co również ważne, w tym roku pogoda okazała się wyjątkowo łaskawa i w Krakowie nie brakowało słońca, co znacząco umilało czekanie na swoją kolej.
Co kupisz w cukierni na Starowiślnej?
W Pracowni Sargi do wyboru mamy trzy rodzaje pączków. Wszystkie kryją w sobie tradycyjne nadzienie z róży, a różnica polega jedynie na sposobie wykończenia: klasyczne z cukrem pudrem, wersja z lukrem oraz minimalistyczne – bez dodatków. Każdy z nich ma tę samą cenę, a dokładniej 7 złotych. Skusiliśmy się na pierwsze dwa warianty i oba spełniły nasze oczekiwania. Pączki okazały się puszyste, słodkie i miękkie w środku, a chrupiąca, delikatna skórka idealnie dopełniała całość. Zdecydowanie zasługują na miejsce w topce krakowskich pączków.