Hit przydrożnych restauracji. Wszyscy myślą, że pochodzi z Węgier, Makłowicz obalił popularny mit

Lubisz placki po węgiersku? Jeśli tak, koniecznie musisz posłuchać, co na ich temat mówi sam Robert Makłowicz. Już za moment możesz przekonać się, że o kultowym daniu wiesz naprawdę niewiele.

ObrazekRobert Makłowicz obala popularny typ na temat genezy placków po węgiersku/źródło: Agnieszka/Adobe Stock, IG/instagram.com/robertmaklowicz_official/

Robert Makłowicz to niekwestionowany znawca kuchni i to praktycznie z każdego zakątka świata. Często dzieli się ze swoimi fanami nie tylko sprawdzonymi przepisami, ale i ciekawymi historiami. W jego opowieściach nie brakuje również odwołań do dawnych czasów. Nic więc dziwnego, że tak przyjemnie się go słucha.

Jeśli również jesteś wielkim miłośnikiem pana Roberta, koniecznie przeczytaj ten artykuł do końca. Nie dość, że dowiesz się czegoś nowego o swoim idolu, to jeszcze sporo się nauczysz. W jaki sposób? Otóż tym razem prawdziwe guru sztuki kulinarnej obala popularny mit. Tego nie możesz przegapić!

Makłowicz o plackach po węgiersku

Podczas odpowiedzi na szereg pytań od swoich fanów, pan Robert został zapytany m.in. o kuchnię z okresu PRL. Znawca kulinariów swoją wypowiedź zaczął od tego, że bardzo często myślimy, że jakieś danie jest znane w naszej kuchni od bardzo dawna. A nie zawsze tak jest i za przykład podaje tu właśnie kuchnię PRL oraz placki po węgiersku. Jak się okazuje, pan Robert dokładnie pamięta, kiedy wymyślono to kultowe danie.

"W okresie PRL mięso było na kartki i były z nim problemy. A w kartach restauracyjnych zawsze musiała być podana gramatura każdego dania. No i właśnie, można było, używając nikczemnej ilości mięsa, zrobić danie niemal pół kilowe, godne człowieka pracy" - wyjaśnia Robert Makłowicz.

Z biegiem czasu danie się przyjęło i dziś trudno wyobrazić sobie naszą kuchnię bez tego rarytasu. Ja uwielbiam placki po węgiersku, a ty?

Obrazek
Placki po węgiersku/źródło: CCat82/Adobe Stock

Placki są polskie, a nie węgierskie

To jednak nie koniec. Opowiadając o początkach placków po węgiersku w naszym kraju, Makłowicz obala jednocześnie bardzo popularny mit. Otóż wielu Polaków jest święcie przekonanych, że pyszna potrawa pochodzi z Węgier. W rzeczywistości teza ta nie ma nic wspólnego z prawdą. Danie to jest jak najbardziej polskie. Co więcej, powstało w okresie, kiedy często mówiło się, że trzeba zrobić coś z niczego.

Makłowicz dodaje jednocześnie, że Węgrzy na dobrą sprawę nie wiedzieli, czym w ogóle są placki ziemniaczane. Jednak z biegiem czasu, pod presją polskich turystów, zaczęło się to zmieniać. Podczas jednego z wyjazdów na Węgry pan Robert widział w menu placki po węgiersku.

"To jest tak, jakby Japończycy przyjmowali polskich turystów śledziem po japońsku. A Francuzi z Brytanii Bretończyków fasolką po bretońsku" - podsumowuje.

A ty wiedziałeś, że placki po węgiersku to rodzime danie? Co więcej, że powstało w okresie PRL? Ja nie miałam o tym zielonego pojęcia!

Wybrane dla Ciebie
Soczysta pieczeń z ziemniakami. Idealna na rodzinny obiad
Soczysta pieczeń z ziemniakami. Idealna na rodzinny obiad
Zwróć uwagę w sklepie. Tak kupisz najlepszą białą kiełbasę
Zwróć uwagę w sklepie. Tak kupisz najlepszą białą kiełbasę
To wielkanocny klasyk. Z tego przepisu zrobisz delikatną, pyszną i bardzo soczystą
To wielkanocny klasyk. Z tego przepisu zrobisz delikatną, pyszną i bardzo soczystą
To ciasto robię ostatnio co weekend. Zachwycają się nim nawet wybredne ciotki
To ciasto robię ostatnio co weekend. Zachwycają się nim nawet wybredne ciotki
Rarytas z Wielkopolski. Przepis pamiętają najstarsze gospodynie
Rarytas z Wielkopolski. Przepis pamiętają najstarsze gospodynie
Strzelczyk robi bez majonezu. Tradycyjna surówka z pora, a smakuje wyjątkowo
Strzelczyk robi bez majonezu. Tradycyjna surówka z pora, a smakuje wyjątkowo
Zalej nim wątróbkę i mocz przez noc. Pozbędziesz się goryczy, będzie bardziej kremowa
Zalej nim wątróbkę i mocz przez noc. Pozbędziesz się goryczy, będzie bardziej kremowa
Dawniej dorzucano do jajecznicy. Dziś wielu na samą myśl czuje ciarki na plecach
Dawniej dorzucano do jajecznicy. Dziś wielu na samą myśl czuje ciarki na plecach
Babcia gotowała na przednówku. Chwasty z ogrodu i resztki z piwnicy syciły na długo
Babcia gotowała na przednówku. Chwasty z ogrodu i resztki z piwnicy syciły na długo
Niby warszawskie, a bez przepychu. Dobre dla osób, które nie lubią ruskich
Niby warszawskie, a bez przepychu. Dobre dla osób, które nie lubią ruskich
Dodałem je do farszu zamiast twarogu. Teściowa złapała się za głowę, a potem prosiła o dokładkę
Dodałem je do farszu zamiast twarogu. Teściowa złapała się za głowę, a potem prosiła o dokładkę
Fasolkę robię raz i wlewam do słoików. Wyciągam, kiedy nie mam czasu na gotowanie
Fasolkę robię raz i wlewam do słoików. Wyciągam, kiedy nie mam czasu na gotowanie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯