Kotlety mielone robię po serbsku. Po przekrojeniu jest efekt "wow" na talerzu

Przez lata robiłam klasyczne kotlety mielone — z jajkiem, z bułką namoczoną w mleku, koniecznie z ziemniakami i mizerią. I nagle spróbowałam wersji bałkańskiej. Bez bułki. Bez jajka. Bez panierki. I przepadłam.

Pljeskavica z seremPljeskavica z serem
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Katarzyna Gileta

Serbski kotlet mielony, czyli pljeskavica ma prostszy skład, ale bardziej wyrazisty smak. Tu liczy się dobre mięso, przyprawy i porządne wyrobienie masy. Nic więcej nie trzeba. A efekt? Soczyste, aromatyczne kotlety z lekko przypieczoną skórką, które aż proszą się o ajwar i surową cebulę zamiast ziemniaków i mizerii.

Schabowe po cygańsku. Spróbuj raz, a zwykły schabowy pójdzie w odstawkę

Pljeskavica - czym różni się od kotleta mielonego?

Po pierwsze — nie dodaje się bułki ani jajka. Masa opiera się wyłącznie na mięsie i przyprawach. Po drugie — wyrabia się ją naprawdę długo. To właśnie ten moment decyduje o strukturze i soczystości. W Serbii najczęściej używa się wołowiny albo mieszanki wołowiny z odrobiną wieprzowiny. Mięso musi mieć trochę tłuszczu — zbyt chude wyjdzie suche. Poza klasyczną wersją bardzo popularna jest "gurmańska", czyli z serem w środku. Kiedy przekrawasz kotleta nożem, środek mięknie i lekko wypływa. I nagle zwykły obiad zmienia się w coś, co spokojnie mogłoby trafić do streetfoodowej budki w Belgradzie.

Pljeskavica gurmańska, czyli kotlet mielony po serbsku

Składniki (4 duże kotlety):

  • 500 g mielonej wołowiny (ewentualnie 400 g wołowiny + 100 g wieprzowiny),
  • 3 ząbki czosnku,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki,
  • ½ łyżeczki wędzonej papryki,
  • szczypta ostrej papryki,
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 1 łyżka bardzo zimnej wody gazowanej,
  • sól i świeżo mielony pieprz,
  • 120-150 g sera, który dobrze się topi (np. mozzarella w bloku, bałkański ser półtwardy, ewentualnie cheddar).

Sposób przygotowania:

  1. Mięso przekładam do miski. Dodaję przeciśnięty czosnek, wszystkie przyprawy, sól i pieprz.
  2. Wsypuję sodę i wlewam łyżkę bardzo zimnej wody gazowanej. I teraz najważniejsze — wyrabiam długo, naprawdę długo. Minimum 5 minut. Masa ma stać się kleista i zwarta. To dzięki temu kotlety nie będą się rozpadać mimo braku jajka.
  3. Odstawiam mięso do lodówki na co najmniej 30 minut. Ser kroję w grube plastry lub słupki.
  4. Z masy mięsnej formuję kulę, rozpłaszczam ją w dłoni, na środek kładę porcję sera i przykrywam drugą cienką warstwą mięsa. Dokładnie zlepiam brzegi i formuję duży, płaski kotlet.
  5. Smażę na dobrze rozgrzanej patelni grillowej lub żeliwnej. Najpierw na większym ogniu, żeby zrobić rumianą skórkę, potem zmniejszam ogień i dosmażam w środku. Nie dociskam łopatką — chcę zatrzymać soki w środku.
  6. Po usmażeniu daję kotletowi 3-4 minuty odpoczynku. Dopiero wtedy kroję. Ser powinien być miękki i ciągnący.
  7. Podawaj z łyżką ajwaru, posiekaną surową cebulą i frytkami lub świeżym pieczywem.


Efekt? Kotlet większy niż klasyczny mielony, bardziej intensywny w smaku, z niespodzianką w środku. Taki, który spokojnie mógłby konkurować z burgerem, a jednak wciąż robi się go w domu, na patelni.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ