Tego lepiej nie łącz z mięsem. Może pojawić się uczucie zalegania, a nawet mdłości
Jak to jest, że organizm raz przyjmuje mięso bez problemu, a innym razem okazuje swoje niezadowolenie przez pół dnia. To nie kaprys organizmu ani zbieg okoliczności. Najczęściej to wpływ "otoczenia", który nadaje ciężar całemu daniu.
Problem zwykle nie tkwi w mięsie, lecz w tym, z czym znajduje się na talerzu. Ten sam kawałek mięsa może być sycący i przyjemny dla trawienia albo prowadzić do ciężkości, senności lub nawet wzdęć. Różnica nie wynika najczęściej z jakości produktu, lecz z tego, z czym zostaje zjedzony i w jakiej porcji.
Białko i tłuszcz z mięsa trawi się wolniej niż węglowodany, a niektóre dodatki zmieniają tempo pracy żołądka i jelit. Wychodzi na to, że nawet zdrowo wyglądające zestawy mogą obciążać organizm bardziej, niż się zakłada. Warto więc sprawdzić, które połączenia najczęściej pogarszają tolerancję posiłku i dlaczego tak się dzieje.
Kotlety mielone w panierce panko. Możesz podać je na dwa sposoby
Mięso i duże ilości skrobi w jednej porcji
Połączenie mięsa z dużą porcją skrobi najczęściej przekłada się na wolniejsze opróżnianie żołądka i dłuższe utrzymywanie się zawartości pokarmowej. Dotyczy to głównie zestawów mięsa z białym ryżem, makaronem lub pieczywem, gdzie jedna porcja skrobi dostarcza zwykle 60-80 g węglowodanów.
Największy dyskomfort najwięcej osób odczuwa po daniach mącznych, takich jak naleśniki z mięsem i tłustym sosem. Taki ładunek energetyczny często idzie w parze z wyższą glukozą, a w wielu przypadkach także z sennością po posiłku. Skrobia z niską zawartością błonnika trawi się szybciej niż białko, dlatego tempo przetwarzania składników w przewodzie pokarmowym przestaje być spójne.
U osób wrażliwych może to się wiązać z uczuciem pełności trwającym nawet kilka godzin. Najczęściej mniejsze porcje skrobi lub warianty pełnoziarniste są lepiej tolerowane, choć reakcja jest indywidualna.
Mięso i słodkie dodatki
Połączenie mięsa ze słodkimi dodatkami najczęściej dotyczy sosów na bazie cukru, miodu lub syropów oraz owoców podawanych w większej ilości, również tych świeżych. Taki zestaw zwiększa ilość cukrów prostych w posiłku, czyli składnika, który szybko podnosi poziom glukozy we krwi. Porcja słodkiego sosu może dostarczyć 10-20 g cukru, co przy jednoczesnej obecności białka i tłuszczu zmienia tempo trawienia całego posiłku. W wielu przypadkach przekłada się to na uczucie ciężkości lub późniejszy spadek energii.
Dodatkowo duża ilość cukru w sosie szybko podnosi glukozę, a taka sytuacja jest w stanie sprawnie nasilać dyskomfort jelitowy. Zwykle nie chodzi o fermentację samej glukozy, tylko o to, że przy większej porcji i słabszym wchłanianiu część cukrów oraz innych łatwo fermentujących składników może trafić do dalszych etapów trawienia, w których bakterie jelitowe wytwarzają przez to więcej gazów. Z tego powodu słodkie dodatki w małych ilościach są znacznie lepiej tolerowane niż obfite słodzone dodatki lub desery jedzone razem z mięsem.
Mięso i alkohol
Połączenie mięsa z alkoholem zmienia sposób, w jaki organizm radzi sobie z trawieniem posiłku. Alkohol stymuluje wydzielanie kwasu w żołądku, a mimo to jest w stanie spowolnić rozkład białka zwierzęcego. Dodatkowo wątroba w pierwszej kolejności zajmuje się metabolizmem alkoholu, dlatego przetwarzanie tłuszczu i aminokwasów schodzi na dalszy plan.
Nawet niewielka ilość alkoholu, na przykład kieliszek wina lub piwo, może wydłużyć czas trawienia ciężkiego dania mięsnego o kilkadziesiąt minut. U części osób objawia się to uczuciem zalegania lub odbijaniem. Przy okazjonalnym łączeniu mięsa i alkoholu najlepiej odnajdują się skromniejsze porcje i mniej tłuste mięsa, choć nie u każdego efekt będzie taki sam.
Gdy mięso zderza się z nadmiarem tłuszczu
Gdy mięsu towarzyszy duża ilość ciężkich tłuszczów, trawienie całego posiłku solidnie się wydłuża. Chodzi głównie o tłuste mięso z dodatkowymi porcjami smalcu, masła klarowanego lub gęstych sosów na bazie śmietany lub majonezu. Taki anturaż żywieniowy z łatwością przekracza 800-1000 kcal w jednym posiłku, a poziom tłuszczu może sięgać 50-70 g.
Tłuszcz mocno opóźnia opróżnianie żołądka i pobudza wydzielanie żółci, dlatego u części ludzi pojawia się uczucie zalegania, mdłości lub ciężkość trwająca wiele długich godzin. Warto pamiętać, że mięso samo w sobie już dostarcza tłuszcz, a dodatkowe jego ilości nie są przychylne dla naszego zdrowia. U wielu osób lepiej sprawdzają się prostsze techniki obróbki i umiarkowane porcje dodanego tłuszczu.
Mięso i duże ilości surowych warzyw fermentujących
Połączenie mięsa z dużą ilością surowych warzyw fermentujących jest trudne dla układu pokarmowego, tym bardziej gdy w grę wchodzi kapusta, cebula, por, kalafior i brokuł. Warzywa te zawierają fermentujące węglowodany FODMAP, czyli związki szybko rozkładane przez bakterie jelitowe. Porcja surowej kapusty lub cebuli może dostarczyć kilka gramów tych cukrów, a ich fermentacja nasila produkcję gazów. Fermentacja zachodzi głównie w jelicie grubym, czyli dalej niż żołądek.
Problem polega na tym, że cięższy, wolniej trawiony posiłek potęguje tylko te objawy. W takiej kombinacji dyskomfort jelitowy, tj. wzdęcia i napięcia brzucha, może pojawić się, jeszcze zanim żołądek zdąży uporać się z całym posiłkiem. Obróbka termiczna warzyw taka jak gotowanie i parowanie zwykle zmniejsza te objawy poprzez ułatwienie trawienia mechanicznego, mimo że zawartość FODMAP jest podobna. Natomiast fermentacja i wcześniejsze namaczanie to techniki, które mogą zmniejszyć zawartość FODMAP, choć tolerancja jest indywidualna.
Z czym mięso najczęściej szkodzi i kto odczuwa to najmocniej?
Nie każde połączenie mięsa działa tak samo u wszystkich, a pewne zestawienia częściej powodują dyskomfort u konkretnych grup osób.
Mięso + duże porcje białej skrobi (ryż, makaron, pieczywo, dania mączne)
- Powód: skrobia trawi się szybciej niż białko i tłuszcz, dlatego składniki posiłku są przetwarzane w różnym tempie, co u części osób kończy się ciężkością i sennością.
- Grupy wrażliwe: osoby z insulinoopornością, skłonnością do senności po posiłkach i wrażliwym trawieniem.
Mięso + słodkie sosy i glazury (cukier, miód, syropy)
- Powód: cukry proste podnoszą szybko glukozę, a w połączeniu z tłuszczem wydłużają trawienie i mogą nasilać wzdęcia.
- Grupy wrażliwe: osoby z wahaniami energii, problemami jelitowymi i tendencją do spadków cukru po jedzeniu.
Mięso + alkohol
- Powód: alkohol spowalnia trawienie białka i tłuszczu, bo organizm w pierwszej kolejności zajmuje się jego metabolizmem.
- Grupy wrażliwe: osoby z refluksem, problemami żołądkowymi, wątrobowymi i słabą tolerancją ciężkich posiłków.
Mięso + bardzo tłuste dodatki (smalec, masło klarowane, śmietana, majonez)
- Powód: nadmiar tłuszczu mocno opóźnia opróżnianie żołądka, które przekłada się na uczucie zalegania oraz mdłości.
- Grupy wrażliwe: osoby z chorobami pęcherzyka żółciowego, wolnym trawieniem i tendencją do nudności po posiłku.
Mięso + duże ilości surowych warzyw fermentujących (kapusta, cebula, por, kalafior, brokuł)
- Powód: fermentujące węglowodany trafiają do jelita grubego, a w nim bakterie produkują gazy jeszcze w trakcie trawienia mięsa.
- Grupy wrażliwe: osoby z IBS, wzdęciami, nadwrażliwością jelit i problemami z FODMAP.
Kiedy te połączenia nie są problemem?
Poza niezbyt komfortowym połączeniem dla trawienia ważna jest również porcja, tempo jedzenia oraz ogólna kondycja układu pokarmowego. Mniejsze ilości mięsa, rzędu 100-150 g na porcję, są łatwiejsze do strawienia niż znacznie większe kawałki jedzone naraz. Liczy się także obróbka, ponieważ mięso duszone lub pieczone nie obciąża aż tak trawienia jak mięso smażone na głębokim tłuszczu.
U osób aktywnych fizycznie tolerancja takich zestawów jest zwykle lepsza, ponieważ regularny ruch wpływa na sprawniejszą perystaltykę jelit. Ważne jest też dokładne żucie i jedzenie "nie na czas", które zmniejsza ryzyko uczucia zalegania. Jeśli układ pokarmowy funkcjonuje stabilnie, a porcja jest umiarkowana, organizm często radzi sobie z takimi połączeniami bez uciążliwych objawów.
To, z czym łączy się mięso, rzadko da się zamknąć w sztywnych regułach. Najważniejsza jest indywidualna tolerancja. To samo danie u jednej osoby będzie w sam raz, a u innej mocno obciążające. Liczy się porcja, pora dnia, sposób przygotowania oraz dodatki, które są w stanie zmieniać tempo trawienia i samopoczucie po posiłku. Odpowiednie zestawianie składników daje szansę na lepsze wykorzystanie wartości odżywczych mięsa oraz zmniejszenie dyskomfortu po posiłku, bez konieczności rezygnowania z ulubionych potraw.