To idealna kompozycja przypraw do fasolki po bretońsku. Smak obłędny i nie musisz bać się wzdęć
Fasolka po bretońsku to jedna z potraw, które wielu osobom kojarzą się z uczuciem ciężkości. Jeśli jednak zadbamy o to, by do garnka trafiły odpowiednie przyprawy, pożegnamy się z problemami trawiennymi.
Podstawą tego dania jest oczywiście fasolka, kiełbasa oraz sos pomidorowy, czasem także i boczek. Bez odpowiednich przypraw danie będzie nie tylko mało ciekawe, ale i cięższe dla żołądka. Odpowiednia kompozycja ziół nie tylko podbije smak fasolki po bretońsku, ale przede wszystkim zneutralizuje właściwości wzdymające nasion strączkowych. Przyprawy pełnią tu podwójną funkcję: są zarówno budulcem aromatu, jak i naturalnym wsparciem dla naszego metabolizmu.
Makaron z kurczakiem z patelni. Pomysł na szybki obiad, który nigdy nie zawodzi
Jakie przyprawy do fasoli po bretońsku?
Fasola jest skarbnicą białka i błonnika, jednak zawarte w niej oligosacharydy potrafią być sporym wyzwaniem dla układu pokarmowego. Najważniejszym sprzymierzeńcem w walce ze wzdęciami jest majeranek. To absolutnie obowiązkowa przyprawa w fasolce po bretońsku, którą dodajemy pod sam koniec gotowania, najlepiej rozcierając ją w dłoniach, by uwolnić olejki eteryczne. Majeranek działa rozkurczowo i znacząco ułatwia trawienie cięższych potraw. Co ważne, nie należy go żałować – dwie solidne łyżki na duży garnek to minimum, by zioło mogło realnie zadziałać.
Kolejnym tajnym składnikiem jest cząber. Posiada on właściwości hamujące procesy fermentacyjne w jelitach. Jego lekko pieprzny aromat doskonale współgra z pomidorami, a dodanie go już na etapie gotowania fasoli sprawi, że danie będzie znacznie bezpieczniejsze dla osób o wrażliwym układzie trawiennym.
Aby fasolka smakowała jak z najlepszej domowej kuchni, nie może w niej zabraknąć liścia laurowego i ziela angielskiego. Ten duet wrzucamy do wody już na samym początku gotowania potrawy. Warto sięgnąć także po wędzoną paprykę. Świetnie potęguje dymny charakter dania i nadaje także głęboki, czerwony kolor. Wędzona papryka to genialny zamiennik, jeśli nie chcemy dodawać zbyt dużej ilości boczku, a zależy nam na aromacie ogniska i tradycyjnej wędzarni.
Kiedy solić fasolkę?
Wiele osób popełnia błąd, soląc fasolę na początku gotowania, co sprawia, że jej skórka staje się twarda i proces ten trwa znacznie dłużej. Sól dodajemy dopiero wtedy, gdy ziarna są już miękkie. Z kolei przyprawy takie jak pieprz czarny czy chilli warto dodać w połowie, by ich ostrość przegryzła się z sosem pomidorowym. Ważnym elementem jest także dodanie szczypty cukru – pomidory bywają kwaśne, a cukier zadziała jak naturalny wzmacniacz smaku, który zrównoważy smak całej potrawy.
Aby jeszcze bardziej zminimalizować ryzyko wzdęć, fasolę należy namoczyć przez co najmniej 12 godzin z dodatkiem sody oczyszczonej, a następnie odlać wodę i gotować w świeżej.