Zrób tak z jajkiem przed gotowaniem. Skorupka ześlizgnie się niemal sama
Walka z uporczywą skorupką przy śniadaniu to już przeszłość. Poznaj banalny trik z łyżeczką, który sprawi, że jajko obierzesz w sekundę. Odpowiednie gotowanie jajek zaczyna się od jednego kliknięcia – sprawdź, jak przygotować je idealnie, by białko zawsze pozostało nieskazitelnie gładkie.
Gotowanie jajek to jedna z tych kuchennych czynności, które wydają się banalne… dopóki nie przychodzi moment obierania. Wtedy cierpliwość potrafi wyparować w kilka sekund. Skorupka schodzi po kawałku, białko się rwie, a jajko zamiast wyglądać apetycznie, przypomina pole bitwy. Na szczęście istnieje prosty trik, który sprawia, że gotowanie jajek przestaje być irytujące, a obieranie staje się niemal przyjemnością. Wystarczy dosłownie chwila przed włożeniem jajka do garnka.
Przepis na drobiowe tymbaliki. Nie może ich zabraknąć w sylwestrowym menu
Gotowanie jajek bez nerwów. Dlaczego skorupka czasem nie chce zejść?
Zanim przejdę do konkretów, warto zrozumieć, skąd w ogóle bierze się problem. Paradoksalnie najtrudniej obierają się… najświeższe jajka. Mają one niższe pH, przez co cienka błonka znajdująca się pod skorupką bardzo mocno przylega do białka. Efekt? Skorupka "trzyma" jak przyklejona, a każde oderwanie kończy się ubytkiem białka.
Starsze jajka obierają się łatwiej, bo wraz z upływem czasu zmienia się ich odczyn, a pęcherzyk powietrza wewnątrz staje się większy. Ale przecież nie zawsze planujemy gotowanie z kilkudniowym wyprzedzeniem. Dlatego właśnie ten trik działa niezależnie od świeżości jajek i ratuje sytuację nawet wtedy, gdy wyciągasz je prosto z kartonu.
Gotowanie jajek z prostym trikiem. Wystarczy łyżeczka
Sekret tkwi w delikatnym naruszeniu skorupki jeszcze przed gotowaniem. Zanim jajko trafi do garnka, biorę zwykłą łyżeczkę i lekko opukuję nim grubszy koniec jajka – dokładnie tam, gdzie znajduje się naturalny pęcherzyk powietrza. Nie chodzi o rozbicie skorupki ani widoczne pęknięcie. Wystarczy subtelny trzask, czasem wręcz ledwo wyczuwalny pod palcem.
Co to daje? Do wnętrza jajka dostaje się odrobina powietrza, która oddziela błonkę od białka. Podczas gotowania ta różnica robi ogromną robotę – po ugotowaniu skorupka praktycznie sama odchodzi, często w dużych kawałkach.
Ważna uwaga: najlepiej, aby jajka miały temperaturę pokojową. Jeśli są bardzo zimne, wyjęte prosto z lodówki, skorupka jest twardsza i trudniej ją delikatnie naruszyć. Wtedy wystarczy zostawić jajka na blacie na 10–15 minut i dopiero zabrać się za opukiwanie.
Gotowanie jajek po opukaniu. Czy coś może wypłynąć?
To pytanie pojawia się zawsze i od razu uspokajam: nie, nic nie wypłynie. Pęknięcie jest mikroskopijne i nie powoduje rozlania białka ani żółtka. Jajko zachowuje się dokładnie tak samo, jakby było nienaruszone. Możesz gotować je w zimnej wodzie, wrzucać do wrzątku albo przygotować na parze – trik działa w każdej wersji.
Dla jeszcze lepszego efektu po ugotowaniu warto zastosować klasyczny szok termiczny. Od razu przekładam jajka do miski z bardzo zimną wodą, najlepiej z dodatkiem kostek lodu. Białko gwałtownie się kurczy, a błonka jeszcze bardziej odkleja od skorupki. To już ostatni krok do idealnego obierania.