To najbardziej wyjątkowe lody w Polsce. Po maszynę do nich właściciel osobiście jechał na inny kontynent
W Krakowie nie brakuje azjatyckich restauracji, jednak jedna z nich przyciąga gości czymś naprawdę wyjątkowym — jako jedyna w Polsce serwuje oryginalne japońskie lody. Skąd bierze się ich fenomen i czy rzeczywiście warto ich spróbować?
Kinki Ramen to jedno z tych miejsc w Krakowie, któremu nie sposób odmówić serca do gotowania. W swoich ramenach wykorzystują własny makaron, a każda propozycja jest dopracowana i naprawdę warta uwagi — zarówno w wersji mięsnej, jak i wegetariańskiej czy wegańskiej. Tym razem jednak na pierwszy plan wysuwa się nie bulion ani przystawki, lecz deser, obok którego trudno przejść obojętnie. Mowa o japońskich lodach kakigōri, które przyciągają ciekawskich z całego miasta.
Wyjątkowe lody japońskie już w Polsce. Jak smakują i ile kosztują?
Czym są lody japońskie?
To deser z drobno struganego lodu, który w Kinki Ramen powstaje na bazie starannie wyselekcjonowanej i dodatkowo uzdatnianej wody. Dzięki temu zyskuje wyjątkowo lekką, niemal puszystą strukturę, bardziej przypominającą śnieg niż klasyczną granitę. Całość dopełniają kraftowe syropy owocowe, a wśród propozycji pojawiają się także polewy czekoladowe, a nawet warzywne. Efekt? Wyraźny smak i naturalna słodycz, bez ciężkości typowej dla tradycyjnych lodów.
Maszyna sprowadzona z Japonii
Ciekawostką jest to, że właściciel osobiście pojechał do Japonii po specjalistyczną maszynę do strugania lodu. Na stronie restauracji podkreśla, że to prawdopodobnie jedyne takie urządzenie nie tylko w Polsce, lecz także w Europie. Nie chodzi jednak wyłącznie o sam sprzęt. W lokalu odtwarza się proces naturalnego zamarzania wody — temperatura kontrolowana jest na różnych poziomach pojemnika, tak aby powstały lód był idealnie klarowny, pozbawiony pęcherzyków powietrza i mikropęknięć. Dzięki temu deser zachwyca nie tylko smakiem, ale i strukturą.
W Japonii do kakigōri wykorzystuje się wodę o bardzo niskiej twardości i odpowiednich parametrach mineralnych, a produkcją lodu zajmują się wyspecjalizowane firmy. Kinki stara się maksymalnie zbliżyć do tego standardu, dbając o każdy szczegół.
Lody japońskie w Kinki Ramen
Podczas naszej wizyty kakigōri było dostępne w dwóch smakach: pomarańczowym oraz bananowym. Zgodnie z rekomendacją sympatycznej kelnerki, która chętnie odpowiadała na wszystkie pytania, wybraliśmy wersję bananową. Deser pojawił się na stole chwilę po złożeniu zamówienia, a jego wygląd i rozmiar natychmiast przyciągnęły uwagę sąsiedniego stolika. Trudno się dziwić — forma podania zupełnie odbiega od klasycznych lodów znanych z polskich kawiarni.
To duża, idealnie uformowana kopuła z drobno struganego lodu. Całość przykrywa gruba warstwa jasnej, kremowej polewy, która apetycznie spływa po bokach, a na samym szczycie spoczywają kawałki karmelizowanego banana. Porcja jest naprawdę solidna — w zupełności wystarczy dla dwóch osób.
Jak smakowały lody japońskie?
Ten deser najlepiej rozłożyć na cztery elementy: lodową bazę, kremowy środek, polewę oraz wykończenie z karmelizowanych bananów. Sama baza jest bardzo przyjemna — lekka, delikatna i subtelnie chłodząca — jednak pierwsze skrzypce grają tu środek i polewa. Wnętrze ma wyraźnie śmietankowy smak, który ciekawie przełamują kuleczki bubble tea, wnoszące dodatkową teksturę. Polewa jest słodka, intensywnie bananowa i świetnie dopełnia łagodny w smaku lód. Karmelizowane owoce nie tylko efektownie wieńczą całość, lecz także przyjemnie chrupią i wzbogacają deser o lekko karmelową nutę.
Ile kosztują lody japońskie w Kinki Ramen?
Za tę przyjemność zapłaciliśmy 49 zł. To kwota, która dla niektórych może wydać się wysoka, warto jednak pamiętać, że nie jest to porcja dla jednej osoby — nawet we dwójkę, po obiedzie, mieliśmy problem z jej dokończeniem. Czy to dużo, czy mało, każdy musi ocenić sam. Nasz werdykt jest jednak jednogłośny — zdecydowanie warto spróbować.