W tym roku zamiast ogórków kiszę kalarepę. Jest chrupiąca i obłędnie smakuje

Kiszona kalarepa może zaskoczyć nawet osoby, które od lat przygotowują domowe kiszonki. Jest przyjemnie chrupiąca, lekko słodka, a po kilku dniach nabiera wyrazistego smaku i aromatu. Coraz więcej osób zamienia tradycyjne ogórki właśnie na to niepozorne warzywo.

Kiszona kalarepa - prosty przepisKiszona kalarepa - prosty przepis
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Marcin Michałowski

Kiszona kalarepa okazała się dla mnie jednym z największych kulinarnych odkryć ostatnich miesięcy. Choć przez lata przygotowywałem głównie ogórki kiszone, tym razem postanowiłem spróbować czegoś innego. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Kiszona kalarepa jest przyjemnie chrupiąca, lekko pikantna i tak smaczna, że potrafię podjadać ją prosto ze słoika.

Chrupiąca kiszona kalarepa . Domowy sposób na nietypową przekąskę

Kiszona kalarepa – dlaczego warto ją przygotować?

Kalarepa najczęściej trafia do surówek, zup lub jest chrupana na surowo jako zdrowa przekąska. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że znakomicie nadaje się również do kiszenia. Jej naturalna słodycz sprawia, że proces fermentacji przebiega bardzo dobrze, a gotowa kiszonka nabiera ciekawego, lekko pikantnego smaku.

Do przygotowania najlepiej wybieram młode, niewielkie bulwy. Są soczyste, jędrne i nie mają jeszcze włóknistej struktury, która często pojawia się w przerośniętych egzemplarzach. Mniejsze kawałki kalarepy szybciej przechodzą smakiem zalewy i już po krótkim czasie nadają się do jedzenia.

Fermentowana kalarepa dostarcza naturalnie występujących bakterii kwasu mlekowego, które wspierają mikroflorę jelitową. Samo warzywo zawiera również witaminę C, potas oraz błonnik, dlatego może stanowić wartościowy element codziennej diety. Dodatkową zaletą jest uniwersalność – kiszoną kalarepę wykorzystuję jako dodatek do kanapek, sałatek, dań obiadowych, a czasem po prostu jem ją prosto ze słoika.

Kiszona kalarepa – sekret tkwi w aromatycznej solance

W przypadku tej kiszonki stosuję nieco inną metodę przygotowania zalewy niż przy klasycznych ogórkach. Do wody dodaję sól, a następnie gotuję ją razem z ziarnami kminku i kopru włoskiego. Dzięki temu przyprawy oddają swój aromat już na etapie przygotowywania solanki.

Po zagotowaniu koniecznie studzę płyn przed zalaniem warzyw. To bardzo ważny krok – gorąca zalewa mogłaby pogorszyć strukturę kalarepy i zakłócić proces fermentacji. Poza kminkiem i koprem włoskim świetnie sprawdzają się także:

  • czosnek,
  • korzeń chrzanu,
  • gorczyca,
  • pieprz w ziarnach,
  • liście laurowe,
  • świeży koper,
  • imbir,
  • papryczka chili,
  • nasiona kolendry.

Jeśli zależy mi na bardziej efektownym wyglądzie kiszonki, dorzucam kilka plasterków buraka lub marchewki. Dzięki temu zawartość słoika prezentuje się jeszcze bardziej apetycznie.

Kiszona kalarepa małosolna – prosty przepis

Warto ciasno układać warzywa w słoikach. Dzięki temu pozostaną całkowicie zanurzone w zalewie, co sprzyja prawidłowej fermentacji.

Składniki:

  • 1,5 kg młodej kalarepy,
  • 2 l wody,
  • 2 łyżki soli kamiennej niejodowanej,
  • 1 łyżka nasion kminku,
  • 1 łyżka nasion kopru włoskiego,
  • 6–8 ząbków czosnku,
  • kilka kawałków korzenia chrzanu,
  • po 2–3 liście chrzanu, winogron, czarnej porzeczki lub dębu do każdego słoika.

Sposób przygotowania:

  1. Wlej wodę do garnka, wsyp sól, kminek i koper włoski. Zagotuj całość, a następnie pozostaw do całkowitego wystudzenia.
  2. Obierz kalarepę i usuń wszystkie twardsze, włókniste fragmenty.
  3. Pokrój warzywo w słupki, cienkie plastry lub półplasterki.
  4. Pokrój czosnek na plasterki, a korzeń chrzanu na mniejsze kawałki.
  5. Wyłóż dno słoików liśćmi, dodaj część chrzanu i czosnku.
  6. Ułóż ciasno kalarepę, przekładając kolejne warstwy czosnkiem i chrzanem.
  7. Na wierzchu umieść pozostałe liście i zalej wszystko zimną solanką.
  8. Dociśnij warzywa tak, aby nie wystawały ponad powierzchnię płynu.
  9. Pozostaw słoiki w temperaturze pokojowej na około 48 godzin.
  10. Jeśli lubisz bardziej zdecydowany smak, przedłuż fermentację do 4–5 dni.

Gotową kiszoną kalarepę przechowuję w chłodnym miejscu. Najbardziej lubię podawać ją do pieczonych mięs, domowych kanapek oraz lekkich sałatek. Jej chrupkość potrafi pozytywnie zaskoczyć nawet osoby, które do tej pory uważały, że najlepszą kiszonką są wyłącznie ogórki. Wystarczy jeden słoik, by przekonać się, że kalarepa ma w tej kategorii naprawdę wiele do zaoferowania.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE