Znana dietetyk sprawdziła etykiety chrzanów. Wskazała, który jest najlepszy
Wielkanocny stół bez wyrazistego chrzanu i soczystej ćwikły dla wielu z nas po prostu nie istnieje. Te tradycyjne dodatki to nie tylko kwestia smaku, który idealnie przełamuje cięższe potrawy, ale też potężna dawka prozdrowotnych substancji. Chrzan, często nazywany "polskim żeń-szeniem", słynie ze swoich właściwości antybakteryjnych. Jest jednak warunek - w słoiczku znaleźć się musi jedynie roślina i przyprawy.
W gąszczu sklepowych ofert nietrudno o pomyłkę. Na co zwrócić uwagę, by ostry smak chrzanu szedł w parze z korzyścią dla zdrowia? Ekspertka Roksana Środa, dietetyk kliniczna i uczestniczka "MasterChef Polska", która w swojej aplikacji SkanuJemy codziennie analizuje składy produktów, wskazuje prostą drogę do najlepszego wyboru.
Wielkanocna rolada z karkówki z sosem chrzanowym. Już od samego patrzenia można natychmiast zgłodnieć
Zwróć uwagę na ilość chrzanu
Kiedy stoimy przed sklepową półką, pierwszą rzeczą, na którą powinniśmy spojrzeć, jest procentowa zawartość tartego korzenia. Choć wydaje się to oczywiste, niektórzy producenci "rozrzedzają" produkt wodą i zagęstnikami, by zaoszczędzić na surowcu. Zbyt mała ilość chrzanu w składzie sprawia, że produkt traci swoje naturalne właściwości zdrowotne, a jego smak staje się mdły, co producenci nadrabiają sztucznymi aromatami. Roksana Środa przypomina, że w tym przypadku zasada jest prosta.
- Wybierając chrzan idealny, skupmy się na tym, aby lista składników była jak najkrótsza. Warto spojrzeć także na procentową zawartość tego korzenia, im wyższa, tym lepiej. Unikajmy produktów, które mają poniżej 60 proc. chrzanu - radzi dietetyk.
Skład chrzanu w sklepach
Niestety, chrzan ma naturalną tendencję do ciemnienia, co dla wielu producentów jest nieakceptowalne ze względów estetycznych. Aby utrzymać idealnie biały kolor, sięgają po konserwanty, które u części z nas mogą wywołać nieprzyjemne dolegliwości. Zamiast naturalnego, szarawego odcienia, który świadczy o braku zbędnej obróbki chemicznej, dostajemy produkt "wybielony", który może obciążać nasz układ odpornościowy.
- Standardowym dodatkiem w sklepowych chrzanach jest pirosiarczyn sodu. Hamuje ciemnienie produktu, ale u osób wrażliwych może wywoływać reakcje pseudoalergiczne lub problemy trawienne. Oprócz tego, podobnie jak w majonezach, standardowym dodatkiem jest cukier. Niemniej, zazwyczaj jest go niewiele, występuje na ostatnich miejscach wśród składników i stanowi formę naturalnego konserwantu - ocenia dietetyk.
Warto więc wiedzieć, co czytamy na etykiecie. Często okazuje się, że pozornie "tradycyjny" chrzan zawiera więcej dodatków niż samej rośliny, dlatego kluczowe jest znalezienie marki, która szanuje naturalną recepturę.
- Większość produktów, dostępnych w sklepie ma bardzo podobny skład. Chrzan jest wyłącznie niewielkim dodatkiem do dań, ale mimo wszystko, warto wybrać ten o najlepszej jakości. Spośród podanych produktów - Chrzan Nadwarciański ma bardzo dobry i prosty skład. To wyłącznie duża zawartość chrzanu, oleju rzepakowego, cukru, przypraw i pirosiarczynu, ale jak wspominałam, będzie on standardowym dodatkiem - dodaje ekspertka.
Pamiętajmy również o ćwikle, która jest połączeniem chrzanu z burakami. Tutaj również warto sprawdzić, czy buraki nie pływają w nadmiarze octu i cukru, co mogłoby zrujnować ich prozdrowotny potencjał. Warto przyjąć strategię "czystej etykiety". Niezależnie od tego, czy kupujemy majonez, chrzan czy ćwikłę z chrzanem, nasze zdrowie podziękuje nam za unikanie zbędnych wypełniaczy.
- Wybierając produkty na Wielkanocny stół, szukaj tych z "czystą etykietą": olej rzepakowy, żółtka jaj, musztarda, chrzan, przyprawy, ewentualnie niewielki dodatek cukru. Unikaj zbędnej chemii i skrobi — podsumowuje Roksana Środa.