Znany kucharz mówi wprost. Jeśli gotujesz dzieciom parówki, musisz to wiedzieć

Piotr Ogiński pokazał, jak gotować parówki. To bardzo ważne!Piotr Ogiński pokazał, jak gotować parówki. To bardzo ważne!
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Facebook

Czy ugotowanie parówek może pójść źle? Na pierwszy rzut oka jest to raczej niemożliwe, ale już nieraz świat gotowania nas zaskakiwał. Popularny w internecie kucharz postanowił dowieść tego, że nawet parówki wymagają prawidłowego sposobu obróbki termicznej.

Złośliwi mówią, że każdy ma wśród swoich znajomych osobę, która przypaliłaby nawet gotującą się w garnku wodę. I okej — nie mówimy wcale, że nie. Ale czy ta zasada dotyczy również parówek? Według Piotra Ogińskiego, byłego uczestnika "Top Chef" i "Hell's Kitchen", który aktualnie zajmuje się m.in. tworzeniem treści do mediów społecznościowych, kwestia gotowania tych małych kiełbasek o niespecjalnie dobrej reputacji powinna być wyjaśniona.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Czekoladowa rolada z owocami smakuje obłędnie. Nie tylko dzieci będą zachwycone

Jak gotować parówki?

Zacznijmy od tego, że według Piotra Ogińskiego (ale nie tylko jego) już w samym zawartym powyżej pytaniu znajduje się pewien istotny błąd. Otóż parówek nie gotuje się... w ogóle! I nie jest to jedynie kwestia tego, że pękną i będą źle wyglądać. Długotrwała obróbka termiczna zawartych w parówkach soli powoduje bowiem, że zmieniają się one w nitrozoaminy — rakotwórcze związki chemiczne, które znajdują się również w przetworzonych i peklowanych mięsach.

Jak w takim razie przyrządzać parówki? Piotr Ogiński sporządził w tej sprawie bardzo dokładną instrukcję. A więc tak: według kucharza najpierw należy zagotować wodę do 75 stopni Celsjusza. Następnie trzeba wrzucić do niej parówki i wyłączyć palnik. Teraz czekamy, aż temperatura wody spadnie do 68 stopni — po tym czasie możemy wyjąć gotowe kiełbaski.

Parówki nie powinny być gotowane, bo stają się toksyczne
Parówki nie powinny być gotowane, bo stają się toksyczne © canva.com

Parówki na śniadanie?

W opublikowanym na TikToku nagraniu Piotr Ogiński przypomniał swoim sympatykom, by kupowali tylko parówki dobrej jakości. Co to tak naprawdę znaczy? Ni mniej, ni więcej, tylko dokładne czytanie etykiet. W składzie parówek nie powinny znajdować się "atrakcje" takie jak azotyn sodu (substancja konserwująca oznaczana skrótem E250, o której wpływie na zdrowie możesz przeczytać tutaj) i MOM, czyli mięso oddzielone mechanicznie, które nie spełnia de facto znamion bycia... mięsem.

Dobrej jakości parówki, czyli takie o krótkim składzie i dużej, ponad 95 proc. zawartości mięsa, mogą stać się całkiem niezłym śniadaniem (pod warunkiem, że nie są podawane same lub tylko z ketchupem i jasnym pieczywem). To właściwie forma testu dla kucharza — podanie parówek tak, żeby były smaczne i sycące. Kto ma jakiś pomysł?

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ