Nie daj się nabrać na patatas bravas. Sprawdziliśmy, gdzie naprawdę warto zjeść w Maladze
Zanim zaleją ją tłumy turystów, a temperatury przekroczą 30 stopni Celsjusza, Malaga kusi spokojem, słońcem i aromatami, których nie da się pomylić z niczym innym. Nasz redakcyjny wysłannik odwiedził stolicę Costa del Sol i sprawdził, gdzie warto usiąść przy stole, a które miejsca traktować z przymrużeniem oka. Oto gotowy plan na kulinarną przygodę w sercu Andaluzji.
Malaga to idealny kierunek na tzw. city break. Bo to nie tylko plaże i muzea Picassa - to przede wszystkim labirynt smaków, w którym tradycyjne bodegi sąsiadują z nowoczesnymi śniadaniowniami. Tomek, nasz wysłannik, wrócił z garścią konkretnych poleceń, które pomogą zaplanować idealny "smaczny" weekend bez błądzenia po turystycznych pułapkach.
Postaw na stole ciasto Pijany Kokos. Smak rajskich wakacji masz w kieszeni
Dzień dobry w Maladze, czyli śniadanie z duszą
Typowy poranek w Andaluzji nie zaczyna się od wystawnego śniadania. Dla lokalsów podstawą jest tostada con tomate y aceite, czyli prosta grzanka z tartymi pomidorami i solidną dawką oliwy z oliwek, popijana café con leche. W Maladze popularne są też tzw. pitufo - małe bułeczki, które zjada się w biegu przy barze, pośród gwaru i dźwięku uderzających o ladę filiżanek. Choć ten minimalizm ma swój urok, po dwóch dniach można zatęsknić za czymś bardziej urozmaiconym.
Jeśli szukacie miejsca, gdzie śniadanie nie jest tylko "paliwem", ale dopracowanym punktem dnia, warto skierować się w stronę propozycji bardziej europejskich, typu brunch.
- Lokali na śniadanie było kilka, każde niezłe, ale najprzyjemniej wspominam to w Mi Cafecito. To przytulne miejsce, gościnni gospodarze, dobre ceny i dopracowane śniadania - wspomina Tomek.
Lokal przy C. Juan de Padilla to świetna baza wypadowa na dalsze zwiedzanie centrum.
Wielki test klasyki: czy patatas bravas zawsze smakujÄ… tak samo?
Nie ma wizyty w Hiszpanii bez spróbowania słynnych ziemniaków w pikantnym sosie. W Maladze popularnym wyborem jest Casa Lola, gdzie porcja kosztuje około 3 euro. Warto jednak zwrócić uwagę na pewien istotny szczegół.
- Patatas bravas dla prawdziwego fana ziemniaków to obowiązek w czeluściach hiszpańskich tapas. Niemniej jednak, moim zdaniem, zdecydowanie lepiej podają je w północnej części kraju. W Maladze, w każdym miejscu, gdzie ich próbowałem, ziemniaki były smażone wcześniej i przed podaniem tylko podgrzane. To odbierało mi całą przyjemność z jedzenia, nawet kiedy sos był idealny - wyjaśnia.
W cieniu legendy - El Pimpi i smaki, które zachwycają
Jeśli miałbyś wybrać tylko jedno miejsce na kolację, wybór jest prosty: Bodega bar El Pimpi. To miejsce-ikona, według wielu głosów nierozerwalnie związane z najbardziej znanym obywatelem Malagi - Antonio Banderasem. To tu bije serce miasta, a wystrój zapiera dech w piersiach równie mocno, co zawartość talerzy.
- Podobno z tym miejscem ma coś wspólnego Antonio Banderas (to jego rodzinne miasto), ja natomiast wpadałem tam na tapas i to niejeden raz. Wspaniały wystrój i to, co mnie zachwyciło: croquetas we wszystkich wydaniach, ensalada rusa w nieco innej odsłonie niż zwykle oraz salmorejo, absolutnie bezbłędny chłodnik andaluzyjski. Jest po prostu wybornie, a wystrój wnętrza dopełnia wrażeń, które otrzymałem na talerzu - zachwala.
- 1
Bodega bar El Pimpi
Bodega bar El Pimpi
- 2
Bodega bar El Pimpi - w menu m.in. ...
Bodega bar El Pimpi - w menu m.in. sałatka rosyjska
- 3
Bodega bar El Pimpi serwuje też rÃ...
Bodega bar El Pimpi serwuje też różne warianty croquetas
- 4
Bodega bar El Pimpi i słynny chło...
Bodega bar El Pimpi i słynny chłodnik
Pizza w Hiszpanii? Tak, ale w wydaniu kameralnym
Gdy nasycisz się już lokalną kuchnią, warto poszukać czegoś mniej oczywistego. La Pizzateka Málaga to miejsce z niezwykłą historią i nietypowym podejściem do włoskiego placka.
- Co ciekawe, prowadzi ją Niemka, która po wielu podróżach postanowiła, że właśnie w Maladze otworzy swoje miejsce z pizzą. I to taką bez brzegów, z wyjątkową kombinacją składników. Polecam zjadać ją na miejscu; lokal jest bardzo kameralny, ale z duszą i smakiem. Tylko trzeba wcześniej sprawdzić godziny otwarcia, bo są dość nieoczywiste - radzi Tomek.
Słodkie i lepkie zakończenie: Antigua Casa de Guardia
Na deser lub wieczorny digestif nie ma lepszego miejsca niż najstarsza winiarnia w mieście. Antigua Casa de Guardia to powrót do przeszłości, gdzie czas mierzy się szklankami słodkiego trunku.
- Wina z południa Hiszpanii to zupełnie inna bajka. Wina wzmacniane, których historia jest bardzo długa i kręta, Malagi czy Porto chyba każdy próbował. Polecam zatrzymać się w Antigua Casa de Guardia i skosztować klasycznej Malagi, wermutu czy słynnego Pedro Ximénez. Klimat jest niepowtarzalny: wszystko się klei od słodyczy destylatów, miarką jest szklanka, a tłum napiera z każdej strony. Nie spędzisz tam za dużo czasu, ale to miejsce warte doświadczenia - przekonuje.
Malaga na kilkudniowy wypad to obietnica smaków, które zostają w pamięci na długo po powrocie do domu. Jak widać z relacji Tomka, warto zboczyć z głównego szlaku, by znaleźć miejsca z duszą.