Rosła na każdej działce. Wykrzywiała buzię, ale to diament wśród owoców

Kiedyś trudno było znaleźć choćby jeden rodzinny ogródek działkowy bez charakterystycznych, gęsto obsypanych krzewów. W lipcu całe gałęzie uginały się pod ciężarem małych, czerwonych kuleczek. Chociaż jako dzieci zjadaliśmy je garściami, to ich intensywnie kwaśny smak natychmiast wykrzywiał buzię w grymasie. Dziś te krzewy coraz częściej znikają z naszych ogrodów.

Czerwone porzeczki rosły kiedyś niemal na każdej działceCzerwone porzeczki rosły kiedyś niemal na każdej działce
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

W czasach PRL-u i w latach 90. czerwona porzeczka była absolutną królową polskich upraw przydomowych. Trudno było wyobrazić sobie pracownicze ogrody działkowe (ROD) czy wiejskie ogródki bez przynajmniej kilku takich krzewów. Polacy sadzili ją masowo z bardzo prostych powodów: roślina była tania w utrzymaniu, odporna na kaprysy polskiej pogody, silne mrozy oraz większość szkodników.

Ponadto dawała gwarancję obfitych zbiorów każdego lata, bez konieczności skomplikowanej pielęgnacji czy nawożenia. Zebrane owoce były idealną, darmową bazą pod zimowe zapasy – w czasach, gdy sklepowe półki nie rozpieszczały asortymentem, porzeczka ratowała domowe budżety jako surowiec na pyszne kompoty, soki i dżemy.


WIDEO
Clafoutis porzeczkowy. Szybki deser na bazie masy jajeczno-biszkoptowej


Czerwona porzeczka na młodość i trawienie

Charakterystyczny, ostry i kwaśny smak, który tak daje się nam we znaki podczas jedzenia, jest w rzeczywistości największą zaletą czerwonej porzeczki. Wynika on z dużego stężenia kwasów organicznych oraz witaminy C. Zaledwie jedna szklanka tych niepozornych owoców pokrywa niemal całe dzienne zapotrzebowanie organizmu na kwas askorbinowy, wzmacniając naszą odporność i chroniąc nas przed infekcjami.

Czerwona porzeczka to również broń w walce o młodość i zdrowe serce. Czerwony kolor owoców to bezpośrednia zasługa polifenoli i antocyjanów – silnych antyoksydantów, które neutralizują wolne rodniki, hamują procesy starzenia się komórek oraz wykazują silne działanie przeciwnowotworowe. Ponadto owoce te są genialnym źródłem potasu, który reguluje ciśnienie tętnicze krwi, oraz żelaza, niezbędnego w profilaktyce anemii.

Jeśli zmagasz się z powolnym metabolizmem lub masz problemy z trawieniem po ciężkostrawnych posiłkach, czerwona porzeczka powinna trafić na twój talerz. Owoce te są bogate w pektyny, czyli rozpuszczalny błonnik pokarmowy. Pektyny działają w naszych jelitach jak naturalna, bardzo skuteczna miotła – pęcznieją, przyspieszają perystaltykę, pomagają w usuwaniu złogów oraz stabilizują poziom cholesterolu we krwi.

Jak wykorzystać czerwoną porzeczkę w kuchni?

Chociaż jedzona prosto z krzaka potrafi mocno wykrzywić twarz, istnieje mnóstwo genialnych sposobów na to, by okiełznać jej kwasowość. Dzięki dużej zawartości naturalnych pektyn, sok z czerwonej porzeczki błyskawicznie gęstnieje bez potrzeby dodawania sztucznych żel-fixów. Porzeczkowa galaretka to najlepszy dodatek do herbat czy naleśników.

Podsmażona na patelni z odrobiną cukru, octu balsamicznego, rozmarynu i pieprzu zamienia się w sos, który idealnie przełamuje smak pieczonej kaczki, schabu czy dziczyzny. Kwaskowate owoce czerwonej porzeczki stanowią perfekcyjny kontrast dla słodkich mas budyniowych, bezowych tortów czy klasycznego kruchego placka, sprawiając, że desery nie są mdłe.

Warto w tym sezonie docenić ten zapomniany symbol polskich działek. Zamiast szukać zdrowia w drogich, egzotycznych suplementach, wystarczy sięgnąć po miskę rodzimych owoców.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY