W PRL-u piło się ją bez zastanowienia. Dziś jej skład może przyprawić o zawrót głowy

Kupisz ją w każdym sklepie, wypijesz "na hejnał" i nawet nie spojrzysz na etykietę. Tymczasem zawartość dzisiejszej butelki oranżady ma niewiele wspólnego z napojem z lat 90. i wcześniejszych.

Oranżada w PRL miała inny skład niż obecnieOranżada w PRL miała inny skład niż obecnie
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Oranżada zawsze była synonimem dzieciństwa i letnich figli na trzepaku. Wypijało się ją na raz i zwracało od razu butelkę do sklepu. Dziś wiedza żywieniowa rośnie, a etykiety mówią znacznie więcej niż kilkadziesiąt lat temu. Skład oraz ilość cukru w nowoczesnych wersjach są w stanie mocno zaskoczyć, nawet tych, których zdrowy styl życia mało interesuje. Sprawdźmy, co kryje się w nowoczesnych oranżadach i jak takie napoje wpływają na nasze zdrowie.

Skąd wzięła się oranżada i jak zmieniała się na przestrzeni lat?

Oranżada wywodzi się z Francji, w której już w XVII wieku napój o nazwie "orangeade" był bardzo popularny. Powstawał z soku pomarańczowego, wody oraz cukru, a samą nazwę wzięto od owocu, czyli pomarańczy. Do Polski trafiła na przełomie XIX i XX wieku, a swoje najlepsze lata przeżywała w czasach PRL-u. Butelki z charakterystycznym porcelanowym zamknięciem oraz słodkim, lekko cytrusowym smakiem były znakiem rozpoznawczym tamtej epoki.

Tradycyjna receptura opierała się na naturalnym syropie owocowym, kwasie cytrynowym oraz wodzie nasyconej dwutlenkiem węgla. Z czasem skład uległ uproszczeniu lub innymi słowy pogorszeniu, ponieważ producenci zaczęli zastępować naturalne składniki tańszymi zamiennikami, takimi jak aromaty syntetyczne, barwniki spożywcze oraz syrop glukozowo-fruktozowy. Dlatego dzisiejsze wersje są dalekie od dawnych receptur.


WIDEO
Picie kompotu staje się modne. Nowy trend opanował amerykański TikTok


Co dzisiaj znajduje się w butelce oranżady?

Dzisiejsza oranżada w przeważającej części składa się z wody, której zawartość wynosi zwykle 80-95 proc. Reszta to dodatki, w tym substancje słodzące, regulator kwasowości, barwniki, aromaty oraz konserwanty. Wiele wersji nie zawiera soku owocowego, ale w niektórych jego poziom sięga 10-20 proc., głównie z jabłek lub winogron.

Najczęstszym regulatorem kwasowości jest kwas cytrynowy, czyli E330, a wśród konserwantów przoduje sorbinian potasu, czyli E202, oraz benzoesan sodu, czyli E211. Część producentów stawia na naturalne barwniki, takie jak koncentrat z czarnej marchwi lub ekstrakt z krokosza barwierskiego. W wielu zwykłych wersjach zaraz przy cukrze znajdują się dodatkowo substancje słodzące, a w wariantach "zero" najczęściej znajdziemy sukralozę, cyklaminiany oraz neohesperydynę DC.

Kaloryczność i cukier, czyli kilka słów o liczbach

Standardowa oranżada zawiera zwykle od 4 do 9 gramów cukru na każde 100 ml. Można z tego łatwo wyliczyć, że szklanka 250 ml ma około 10-22 gramów cukru, czyli mniej więcej 2-5 łyżeczek. W 100 ml napoju znajduje się 18-40 kalorii, dlatego litrowa butelka dostarcza organizmowi 180-400 kalorii, ale bez białka, błonnika oraz tłuszczu.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by spożycie cukru u osoby dorosłej nie przekraczało 10 proc. energii dziennie, czyli około 50 g. Dwie szklanki zwykłej oranżady są w stanie wyczerpać prawie cały ten limit. Warto wiedzieć, że kalorie z napojów są mniej sycące niż te z jedzenia, ponieważ organizm słabiej rejestruje płynne źródła energii. Z tego powodu łatwo dorzucić sobie dodatkowe kalorie do dziennego bilansu i nawet tego nie poczuć.

Syrop glukozowo-fruktozowy kontra cukier

Cukier stołowy, czyli sacharoza, to związek zbudowany z dwóch cząsteczek, czyli z glukozy oraz fruktozy. Są one połączone ze sobą w proporcji 50 na 50. Syrop glukozowo-fruktozowy też dostarcza te dwa cukry, ale w postaci wolnej, a proporcje wahają się w nim zwykle od 42 do 55 proc. fruktozy. W przeciwieństwie do sacharozy, postać wolna to sytuacja, w której glukoza i fruktoza nie są ze sobą połączone w jedną cząsteczkę, dlatego organizm ma mniej pracy na starcie, bo nie musi ich wcześniej rozkładać.

Producenci sięgają po ten syrop głównie dlatego, że jest tańszy, łatwiej rozpuszcza się w napojach oraz dłużej zachowuje świeżość produktu. Pod kątem kaloryczności oba dostarczają 4 kalorie na 1 gram, więc różnicy energetycznej prawie nie ma. Większy problem pojawia się przy dużej ilości wolnej fruktozy. To wątroba musi ją przerobić, więc nadmiar uderza przede wszystkim w ten narząd. Z tego powodu regularne picie napojów z syropem glukozowo-fruktozowym zwiększa ryzyko stłuszczenia wątroby oraz zaburzeń metabolicznych.

Barwniki, aromaty i konserwanty, czyli na co zwracać uwagę

W składzie oranżady najwięcej uwagi wymagają barwniki syntetyczne, ponieważ niektóre z nich, takie jak tartrazyna (E102), żółcień pomarańczowa (E110) oraz czerwień koszenilowa A (E124), muszą mieć na etykiecie ostrzeżenie o możliwym wpływie na aktywność oraz koncentrację dzieci.

Aromaty pod kątem przepisów prawa dzielą się na naturalne oraz po prostu "aromat", czyli prawdopodobnie mieszaninę syntetyczną. Większość oranżad zawiera te drugie, ponieważ są tańsze oraz odporniejsze. Wśród konserwantów warto pamiętać, że benzoesan sodu w obecności witaminy C jest w stanie tworzyć śladowe ilości benzenu, czyli związku uznawanego za szkodliwy. Z tego powodu napoje owocowe podlegają ścisłej kontroli. Sorbinian potasu uchodzi za bezpieczniejszą opcję, choć u wrażliwych osób może wywoływać reakcje skórne.

Oranżada a zęby, waga i poziom glukozy

Zęby odczuwają oranżadę na dwa sposoby. Pierwszy to próchnica, ponieważ bakterie znajdujące się w jamie ustnej żywią się cukrem oraz wytwarzają kwasy, które uszkadzają szkliwo. Drugi to erozja, czyli rozpuszczanie szkliwa przez naturalnie kwaśny odczyn napoju. Większość oranżad ma pH w granicach 2,5-3,5, podczas gdy szkliwo zaczyna tracić minerały już poniżej pH 5,5.

Pod kątem masy ciała szybki napływ cukru z napoju nie zatrzymuje głodu tak skutecznie jak standardowy posiłek, dlatego łatwo zjeść po nim jeszcze coś solidnego. W odniesieniu do poziomu glukozy płynna porcja cukru wchłania się w ciągu 15-30 minut oraz szybko podnosi cukier we krwi. Reakcją organizmu jest gwałtowny wyrzut insuliny, po którym poziom glukozy mocno spada i pojawia się ponowny apetyt, najczęściej na kolejne słodkie produkty.

Jak czytać etykietę i wybierać mądrzej?

Jeśli chodzi o etykietę, to warto zacząć od kolejności składników, ponieważ producent musi wymienić je od największej do najmniejszej ilości. Jeśli woda jest pierwsza, a zaraz za nią cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy, napój opiera się głównie na słodzeniu.

Druga ważna rzecz to wartości odżywcze, ponieważ producenci podają je zwykle na 100 ml, a butelka mieści 500 ml lub nawet 2 litry, więc prawdziwa ilość spożytego cukru będzie kilkukrotnie wyższa od wartości na etykiecie.

Na etykiecie warto poszukać soku. Czasem jest go 10-20 proc., a czasem owocowy smak pochodzi jedynie z aromatu. Im krótszy skład, tym lepiej, a wersja rzemieślnicza lub domowa lemoniada przygotowana z wody gazowanej, soku z cytryny oraz odrobiny miodu jest zdecydowanie zdrowsza.

Oranżada nie zniknie z półek ani z naszych wspomnień, ale jej dzisiejsza wersja niewiele ma wspólnego z napojem sprzed lat. Czytanie etykiet oraz kontrolowanie porcji to jedyny słuszny sposób, aby cieszyć się jej smakiem bez nadmiernego obciążenia organizmu. Sentyment to jedno, a codzienne nawyki i zdrowie to drugie.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE