Sklepik zaufania bez kasjera i kolejek. Sprawdziłam, co i za ile jest w witrynce
Wyobraź sobie sklep, do którego wchodzisz, sam wybierasz produkty, sam liczysz należność i wrzucasz pieniądze do skrzynki – albo puszczasz blika. Wszystko w otoczeniu gospodarstwa, z którego zakupione przysmaki pochodzą. Sprawdziłam taką opcję w Malinogrodzie.
Wybrałam się do wyjątkowego miejsca na mapie Trójmiasta – Samoobsługowego Malinogrodu przy ul. Spółdzielczej 19 w Gdyni. Plantacja jest położona na granicy Sopotu z Gdynią kilka kilometrów od morza i otoczona lasem – trochę jak bajkowy zakątek wyrwany z codzienności.
Sklepik zaufania, bo tak nazywają go sami gospodarze, oferuje świeże owoce (w sezonie donoszone wprost z krzewów), soki, przetwory i shoty prozdrowotne bez dodatku cukru. Moją uwagę zwracają m.in. domowy kompot, jeżynowy shot, malinowy dżem, pachnące mydła czy ocet z porzeczki. Trochę jak wizyta w babcinej spiżarni – przytulnie, swojsko i smacznie.
Zasada działania? Maksymalnie prosta. Otwierasz chłodzoną "szafę", wybierasz smakołyki. Na drzwiach wywieszona jest lista dostępnych produktów i cennik. Sprawdzasz cenę na opakowaniu, odliczoną kwotę wrzucasz do puszki albo przesyłasz blikiem. Cały zakup działa na zasadzie wzajemnego zaufania społecznego. Ile kosztują domowe przetwory?
- malinowy sok babuni – 30 zł,
- wytrawna konfitura z borówki amerykańskiej - 9 zł,
- malinowo-jezynowy sok babuni – 30 zł,
- truskawka Rumba (całe owoce w słoiku) – 15 zł,
- jagoda kamczacka (całe owoce w słoiku) – 30 zł,
- wytłoczone jabłko i malina (sok) – 10 zł,
- malinowy shot/ jeżynowy shot – 11 zł,
- dżem z całych czereśni - 11 zł,
- kompot z czereśni - 12 zł,
- borówka – 9 zł,
To pomysł Daniela Wojtyńskiego i jego dzieci – Nadii i Nikodema, właścicieli gdyńskiego gospodarstwa ogrodniczego Malinogród. Pomysł podpatrzyli w Skandynawii i wierzą, że z czasem w Polsce powstanie więcej podobnych miejsc. Co sądzisz o takiej formie zakupów? A może znasz inne takie miejsca, które warto odwiedzić?