Zapach dymu, chrupiące pędy i folk. Tak wyglądało Święto Szparagów w Swołowie
Kiedyś gościły wyłącznie na pańskich stołach, uchodząc za towar tak luksusowy, że w XIX wieku na Pomorzu i Kaszubach uprawiano je niemal wyłącznie w przypałacowych ogrodach szlachty. Dziś są łatwiej dostępne i uchodzą za najsmaczniejszy symbol sezonowości. Coroczne Święto Szparagów w Swołowie udowodniło, że to warzywo to kulinarna kopalnia inspiracji, co zobaczyłam i uwieczniłam w redakcyjnym cyklu Kulinarna Stolica Polski.
Już od samego progu swołowskich zagród gości witał zapach, obok którego nie dało się przejść obojętnie. To zasługa plenerowego paleniska przygotowanego przez muzeum. To tam, w samym sercu ognia, stał kocioł, w którym bulgotała wiosenna zupa warzywna ze szparagami. Tuż nad płomieniami, na ruszcie, piekły się zielone pędy oraz chrupiący boczek. Smażenie nad żywym ogniem wydobyło z nich to, co najlepsze – naturalną słodycz podbitą dymnym aromatem. Upieczone warzywa zaserwowano później w prostej, odświeżającej sałatce.
WIDEOSzybki makaron ze szparagami i boczkiem. Wiosenny obiad w wydaniu premium
Muzealna degustacja przyciągnęła tłumy – kolejka chętnych po dymne smaki prosto z ognia zdawała się nie mieć końca. I nic w tym dziwnego, bo już sam zapach pobudzał wyobraźnię.
Kto po wytrawnym początku szukał czegoś na ząb, musiał skierować kroki ku zabytkowej kuchni kaflowej. To tam, na rozgrzanej płycie, smażyły się puszyste racuchy – absolutny klasyk i podstawa kaszubskiej kuchni, który tradycyjnie na pomorskiej wsi pojawiał się jako nagroda po ciężkim tygodniu pracy.
- 1
Racuchy z pieca
Racuchy z pieca
- 2
Szparagi zielone na Święcie Szpar...
Szparagi zielone na Święcie Szparagów 2026
- 3
Zupa szparagowa znad ogniska
Zupa szparagowa znad ogniska
Od tradycji Kół Gospodyń po nowoczesny street food
Święto Szparagów udowodniło, że to niepozorne warzywo jest wdzięcznym materiałem do kulinarnych eksperymentów. Swołowskie stoły ugięły się pod ciężarem dań przygotowanych przez lokalnych pasjonatów, Koła Gospodyń Wiejskich oraz Gospodę Spiżarnia.
Odwiedzający mogli spróbować szparagów w najróżniejszych, często zaskakujących odsłonach. Oczywiście obowiązkowym punktem programu była kremowa zupa szparagowa oraz smażone szparagi podawane z jajkiem i boczkiem – czyli klasyczne, wiejskie zestawienie, w którym tłuszcz z boczku i kremowe żółtko idealnie zbalansowały trawiastą świeżość zielonych pędów. Skusić się można było także na pędy szparagów zapiekane w cieście francuskim, puszystą, domową focaccię lub pizzę ze szparagami albo widowiskowe, wytrawne torty kanapkowe.
Prawdziwym hitem okazały się też lokalne, pomorskie klasyki w zupełnie nowej odsłonie: frykadele ze szparagami i wieprzowiną obficie polane aksamitnym sosem szparagowym oraz tradycyjne pierogi z jajkiem i szparagami, serwowane na bazie szparagowego sosu ze skwarkami.
Nie zabrakło również nowoczesnych akcentów w stylu street food, wśród których największą popularnością cieszyły się sycące buły z soczystą szarpaną wieprzowiną, idealnie przełamaną chrupkością wiosennego warzywa.
Po tak ogromnej ilości wytrawnych rewelacji przyszedł czas na deser – a tutaj wybór potrafił przyprawić o zawrót głowy. Miłośnicy tradycji oblegali stoiska z domowymi, puszystymi drożdżówkami oraz różnego rodzaju ciastami, które idealnie pasowały do parującej kawy. Z kolei ci, którzy szukali lżejszych alternatyw, mogli skosztować rzemieślniczych deserków w słoiczkach. Co ciekawe, były one przygotowywane w wersji bez cukru i bez konserwantów, słodzone erytrytolem lub syropem klonowym.
Szparag na chałce, czyli pokaz mistrza
Magnesem dla odwiedzających był namiot, w którym szef kuchni na żywo czarował autorskie kompozycje i pokazywał, jak za pomocą temperatury i tekstur wyciągnąć ze szparagów maksimum chrupkości.
Na oczach widzów powstała prosta i efektowna przekąska: tostowana, maślana chałka, którą połączono z wyrazistym ajvarem, majonezem z awokado, świeżym pomidorem oraz prażonym, młodym bobem. Całość wieńczyły, bez zaskoczenia, pieczone szparagi. Połączenie słodkawej bułki, pikantnej papryki i kremowego awokado stworzyło idealne tło dla chrupkich, lekko orzechowych w smaku pędów.
Muzyczne serce Pomorza
Święto Szparagów w Swołowie karmiło w tym roku wszystkie zmysły. Tegoroczna edycja stała się bowiem sceną dla Przeglądu Kapel i Zespołów Folklorystycznych z całego Pomorza. Zbiegło się to idealnie w czasie, bo szparagi, tak jak lokalny folklor, przeżywają dziś swój wielki renesans.
Barwne stroje, dźwięki tradycyjnych instrumentów i regionalny śpiew niosły się po zagrodach, tworząc tło dla święta, które celebruje początek wiosennego urodzaju. Swołowo po raz kolejny udowodniło, że potrafi świętować z klasą, smakiem i sercem do tradycji. Maj na Pomorzu ma zdecydowanie zielony kolor.