NewsyZjadłam obiad w Zalipiankach Ewy Wachowicz. Smak zaskoczył mnie bardziej niż cena

Zjadłam obiad w Zalipiankach Ewy Wachowicz. Smak zaskoczył mnie bardziej niż cena

"Zalipianki. Ewa Wachowicz" znajdują się w sercu Krakowa
"Zalipianki. Ewa Wachowicz" znajdują się w sercu Krakowa
Źródło zdjęć: © mat. własne

24.09.2023 09:19, aktual.: 24.09.2023 09:56

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Od niespełna sześciu lat Ewa Wachowicz prowadzi "Zalipianki" — restaurację, serwującą tradycyjne regionalne dania. Znajdziemy tam i moskole, i obwarzanki, a nawet podpłomyki — a to wszystko w lekko unowocześnionej wersji. Zajrzeliśmy do "Zalipianek", by sprawdzić, jak jedna z najsłynniejszych krakowskich restauracji radzi sobie z klasykami, czyli rosołem i schabowym. Oczekiwania są duże, a ceny — nie najniższe.

Krakowskie "Zalipianki", znajdujące się u zbiegu ulicy Szewskiej i Plant, działają pod czujnym okiem Ewy Wachowicz. Dziennikarka, restauratorka, pasjonatka kulinariów i — rzecz jasna — niezapomniana Miss Polonia z 1992 r. szefuje w znanym lokalu od 2017 roku. Od tamtej pory zjemy tam krakowskie i małopolskie przysmaki z nowoczesnym twistem. Sprawdziliśmy więc, ile trzeba zapłacić za ten twist i czy — jak na twista przystało — porywa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Klimat "Malowanej Wsi" w centrum Krakowa. Ta restauracja to ewenement

W miejscu, w którym obecnie działa lokal Ewy Wachowicz, niegdyś funkcjonowała restauracjo-kawiarnia "U Zalipianek" i pod czujnym okiem Krakowskiej Spółdzielni Gastronomicznej raczyła gości tradycyjną kuchnią przez 37 lat. Na przestrzeni dekad miejsce to zaskarbiło sobie szczególną sympatię krakowian i doczekało się miana kultowego.

Blisko 10 lat temu, kiedy KSG wnioskowała o utworzenie galerii sztuki w restauracji i kawiarni "U Zalipianek", lokal ten był jedynym w Polsce, którego ściany były ręcznie zdobione motywami kwiatowymi przez ludowe malarki z małopolskiego Zalipia. Wnętrza restauracji przypominały wiejską chatę, wystrój wzbogacały kolorowe girlandy, a goście mogli posłuchać ludowej kapeli, która grywała tam od czasu do czasu. Również pracownicy ubrani byli w regionalne stroje.

Obecnie wnętrze lokalu różni się od tego, które krakowianie mogą kojarzyć z pierwowzorem, jednakże niektóre stare malunki ze ścian udało się odzyskać. Jest elegancko, schludnie i nowocześnie, ale nie brakuje nawiązań do tradycji m.in. w formie naściennych zdobień.

Wnętrze "Zalipianek" Ewy Wachowicz
Wnętrze "Zalipianek" Ewy Wachowicz© mat. własne

Co zjemy w krakowskich "Zalipiankach"?

Jedną z najbardziej interesujących propozycji są... podpłomyki, które obecnie rzadko pojawiają się w restauracyjnych menu. U Ewy Wachowicz najtańszą wersję podpłomyka (z sosem pomidorowym, mozzarellą, boczkiem, pieczarkami, cebulą i natką pietruszki) dostaniemy za 44 zł. Na liście przystawek znajdziemy m.in. moskole z kurkami, cebulą, czosnkiem, serem wędzonym i śmietaną za 33 zł, a wśród propozycji śniadaniowych góruje krakowski obwarzanek z pastą jajeczną i smakowymi twarożkami za 32 zł.

Talerz zupy to koszt od 24 do 28 zł, a wśród nich znajdziemy: rosół, krem z białych warzyw, barszcz czerwony i żurek. Zestawienie dań głównych otwiera maczanka po krakowsku według przepisu Ewy Wachowicz (48 zł), są też pierś z kaczki oraz polędwiczki wieprzowe sous-vide (65 zł), pierogi z kaczką (46 zł) czy gołąbki (44 zł), a także wersje bezmięsne: pstrąg (68 zł) czy kotlet z batata i marchewki (48 zł).

Ja postawiłam na klasykę, czyli talerz rosołu (z kaczki i kury) oraz schab z kością z ziemniakami i zasmażaną kapustą. Do tego poprosiłam o filiżankę czarnej kawy. Rachunek za taki obiad w "Zalipiankach" opiewał na 90 zł.

Dwudaniowy obiad w "Zalipiankach" kosztuje 90 zł
Dwudaniowy obiad w "Zalipiankach" kosztuje 90 zł© mat. własne

Schabowy z kapustą w "Zalipiankach" Ewy Wachowicz. Czy warto?

W lokalu nie było wielu gości, toteż obsłużona zostałam ekspresowo. Po pierwszym łyku kawy na stoliku przede mną stanął pokaźnej wielkości talerz wypełniony makaronem, warzywami i aromatycznym rosołem. Zupa była smaczna i trudno kierować przeciwko niej jakiekolwiek zarzuty. Dla mnie była jedynie "za cienka" - sama preferuję nieco bardziej wyraziste w smaku wywary. Niemniej fani nie nazbyt tłustych rosołów na pewno pochwalą ten z "Zalipianek".

Rosół w "Zalipiankach"
Rosół w "Zalipiankach"© mat. własne

O rosole zapomniałam w momencie, kiedy zobaczyłam, z jak potężną porcją drugiego dania muszę się zmierzyć. Pod solidnym kawałkiem schabu z kością ukrywała się równie solidna porcja tłuczonych ziemniaków omaszczonych boczkiem oraz zasmażana kapusta. Trudno stwierdzić, co w tym zestawieniu było najlepsze. Każdy z elementów tego dania był dopracowany i przygotowany w punkt.

Ziemniaki były ekstremalnie kremowe (bez nawet najmniejszej grudki), a kapusta dosłownie rozpływała się w ustach. Miała lekko kwaśny smak i wspaniale komponowała się z delikatnymi kartoflami. Schab pokrywała bardzo chrupiąca panierka, był miękki, idealnie wyklepany (nierozpadający się), doprawiony. To zaskoczenie i bardzo przyjemna odmiana, bowiem w krakowskim centrum jest w bród knajp pretendujących do wykwintnych, a serwujących żylaste kotlety i odgrzewane ziemniaki.

Schabowy w "Zalipiankach" Ewy Wachowicz
Schabowy w "Zalipiankach" Ewy Wachowicz© mat. własne

Schabowy kontra schabowy

Pałaszując obiad w "Zalipiankach", zaczęłam porównywać go do bardzo podobnego, tyle że zamówionego w jednym z krakowskich barów mlecznych. Tam za zestaw kotlet + ziemniaki + surówka zapłaciłam ok. 25 zł, u Ewy Wachowicz drugie danie ze schabowym z kością w roli głównej kosztuje dwa razy więcej - 51 zł.

Ogólnie rzecz biorąc, nie ma wiele sensu w porównywaniu dwóch tak różnych miejsc (choćby dlatego, że w restauracjach płacimy nie tylko za jedzenie, a profesjonalną obsługę czy klimat, natomiast w części barów mlecznych potrawy są dotowane). Niemniej danie z "Zalipianek" wywarło na mnie zdecydowanie mocniejsze wrażenie. I mimo że obie wersje były smaczne, ta od Ewy Wachowicz poza tym, że spełniła swoją podstawową funkcję i zaspokoiła głód, rozpieściła i zachęciła do ponownego odwiedzenia restauracji.

Źródło artykułu:Pysznosci.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także