Aromatyczna miodówka ryterska. Nalewka naszych przodków

Na terenach dzisiejszej Polski miód pozyskiwano już przynajmniej 1,5 tysiąca lat temu. Nic dziwnego, że przez ten czas nasi przodkowie nauczyli się do perfekcji wykorzystywać ten pyszny i zdrowy produkt. Na przykład przygotowując aromatyczną nalewkę. Jak się ją robi?

MiódMiód
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

W 1905 roku z dna Odry w pobliżu ujścia Małej Panwi wydobyto odpiłowaną część pnia dębowego z urządzoną w nim barcią, czyli sztuczną dziuplą, w którą przed wiekami zwabiano pszczoły, by zajęły się wytwarzaniem miodu. Ówczesne badania wykazały, że znalezisko ma blisko 2 tysiące lat. Dziś jego wiek szacuje się na około 1,5 tys. lat, ale i tak jest dowodem na bardzo długą tradycję polskiego pszczelarstwa.

Świadczą o tym także źródła pisane. Podróżnik Ibrahim ibn Jakub, który w 966 roku przemierzał państwo Słowian wspominał o upajających tutejszych napojach, czyli miodach pitnych. Gall Anonim już na wstępie swojej "Kroniki polskiej" podkreślał, że kraj obfituje w "złoto i srebro, chleb, mięso, ryby i miód".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koreańskie placuszki warzywne. Sprawdzą się na obiad lub kolację

Pszczeli specjał wykorzystywano nad Wisłą na różne sposoby. Już w czasach dawnych Słowian miód stanowił istotny składnik kołacza – obrzędowego ciasta spożywanego z okazji ważnych uroczystości, choćby Jarych Godów obchodzonych w okolicach równonocy wiosennej.

Bardzo dawno odkryto również, że na bazie miodu można przyrządzać znakomite trunki. Nie tylko wspomniane już miody pitne, z których przez wieki słynęła Polska. Dużą popularnością cieszyły się także przygotowywane z niego nalewki, zwane miodówkami.

Przykładem może być miodówka ryterska, figurująca na liście produktów tradycyjnych ministerstwa rolnictwa. Okolice Rytra, uroczej wsi położonej nad Popradem w Beskidzie Sądeckim, zawsze obfitowały różnorodność drzew iglastych i liściastych oraz kwietnych łąk. Nic dziwnego, że od dawna rozwija się tu pszczelarstwo. Od niepamiętnych czasów wyrabia się tu także miodówkę, apogeum produkcji trunku nastąpiło w okresie… PRL-u. Pszczelarze dobrze zarabiali na sprzedaży miodu, więc było ich stać na zakup deficytowego wówczas spirytusu. Przygotowywali nalewkę przede wszystkim na własny użytek, do częstowania gości, z czasem zaczęli sprzedawać nadwyżki.

Dziś miodówka ryterska stała się produktem promocyjnym w Rytrze, bardzo cenionym przez odwiedzających miejscowość turystów. Poznajmy przepis na ten smaczny trunek.

Miodówka ryterska

Potrzebujemy 800 g miodu (po równo spadziowego, lipowego i wielokwiatowego), który podgrzewamy na wolnym ogniu. Następnie dolewamy do niego przegotowaną wodę (1,5 l) i zagotowujemy, po czym zdejmujemy z ognia, doprawiamy zielem angielskim (4-5 ziaren), cynamonem (laska) i cukrem waniliowym (1-2 opakowania). Odstawiamy do wystudzenia. Przecedzamy przez gazę, dolewamy spirytus (litr) i przelewamy do dużego, szklanego naczynia, najlepiej dymionu, czyli balonu na wino. Następnego dnia jeszcze raz przecedzamy i zlewamy do naczynia. Odstawiamy na minimum miesiąc. Po tym czasie możemy miodówkę przelać do butelek i zacząć kosztować.

Miodówka z cytryną

Trochę prostszy przepis na miodowy trunek. W tym wypadku doskonale sprawdzi się miód lipowy albo wielkokwiatowy (litr), najlepiej płynny. Jeśli jest już skrytalizowany musimy go rozpuścić podgrzewając na wolnym ogniu. Po przestudzeniu mieszamy z sokiem świeżo wyciśniętym z cytryn (pół litra), następnie zalewamy spirytusem (litr). Mieszamy i rozlewamy do butelek. Odstawiamy w chłodne miejsce. Przez pierwszy tydzień codziennie nimi wstrząsamy, mieszając zawartość. Po miesiącu przelewamy przez gazę, ponownie odstawiamy, na minimum miesiąc.

Leśna miodówka

Bardziej wytrawną wersję trunku otrzymamy, używając mieszanki miodu gryczanego (400 ml) i spadziowego (100 ml), które rozpuszczamy na wolnym ogniu, a następnie mieszamy z przegotowaną wodą (pół litra) i sokiem wyciśniętym z cytryny. Na koniec dolewamy spirytus (0,7 l). Mieszamy, przelewamy do szklanego naczynia, odstawiamy w chłodne miejsce na tydzień. Po tym czasie filtrujemy nalewkę, używając gazy albo bawełnianej ściereczki. Przelewamy do butelek. Odstawiamy na minimum dwa miesiące.

Wybrane dla Ciebie
Nasi dziadkowie jedli na okrągło. Okazuje się, że nie dla każdego jest zdrowa
Nasi dziadkowie jedli na okrągło. Okazuje się, że nie dla każdego jest zdrowa
Strzelczyk pokazał, jak robi drożdżówkę na zaparce. A po wyjęciu z piekarnika "spektakularna katastrofa"
Strzelczyk pokazał, jak robi drożdżówkę na zaparce. A po wyjęciu z piekarnika "spektakularna katastrofa"
Co się stanie, gdy będziesz jadł codziennie jedno jabłko? Nie każdy ma tego świadomość
Co się stanie, gdy będziesz jadł codziennie jedno jabłko? Nie każdy ma tego świadomość
Wkładam do lodówki zamiast do piecyka. Po południu wyjmuję gotowe ciasteczka do kawy
Wkładam do lodówki zamiast do piecyka. Po południu wyjmuję gotowe ciasteczka do kawy
Te krokiety zrobisz bez smażenia naleśników. Babcia pokazała mi ten szybki patent
Te krokiety zrobisz bez smażenia naleśników. Babcia pokazała mi ten szybki patent
Proste jak kopytka i przyjemnie mięciutkie. Przepis mam od ciotki z Niemiec
Proste jak kopytka i przyjemnie mięciutkie. Przepis mam od ciotki z Niemiec
To jedno z najbardziej obrzydliwych dań. W Skandynawii je kochają
To jedno z najbardziej obrzydliwych dań. W Skandynawii je kochają
Dodaję do ćwikły zamiast chrzanu. Jest ostra, ale smakuje ciekawiej
Dodaję do ćwikły zamiast chrzanu. Jest ostra, ale smakuje ciekawiej
Wrzuć na patelnię podczas smażenia ryby. W domu nie będzie się unosił przykry zapach
Wrzuć na patelnię podczas smażenia ryby. W domu nie będzie się unosił przykry zapach
Tyle można trzymać zamrożone pierogi. Później nadają się już tylko do wywalenia
Tyle można trzymać zamrożone pierogi. Później nadają się już tylko do wywalenia
Farsz petarda. Gołąbki po hrabiowsku pokochasz od pierwszego kęsa
Farsz petarda. Gołąbki po hrabiowsku pokochasz od pierwszego kęsa
Dwa hity z PRL-u w jednym cieście. Jak podaję na deser, to znika w jedno popołudnie
Dwa hity z PRL-u w jednym cieście. Jak podaję na deser, to znika w jedno popołudnie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇