Spożywanie truskawek ma dwa oblicza. Jedno z nich jest oczywiście pozytywne. Te owoce, poza tym, że są przepyszne, zawierają też mnóstwo właściwości prozdrowotnych, a ich regularne jedzenie przyczynia się do wielu korzyści dla organizmu — od regulowania poziomu cukru we krwi, po szybszą przemianę materii. Drugie oblicze jest jednak znacznie mroczniejsze. Truskawki od wielu lat zajmują niechlubną pierwszą pozycję w rankingu najbardziej zanieczyszczonych owoców na świecie. Receptą na to wydaje się kupno truskawek prosto od polskiego rolnika. Ale czy na pewno?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Polskie truskawki pod mikroskopem
W kontekście odpowiedzialnego kupowania truskawek często mówi się, by owoce te kupować jedynie od polskich rolników, którzy nie stosują żadnych "nieczystych" chwytów podczas uprawy. I rzeczywiście coś w tym jest, a wyniki badań tych owoców mieszczą się w granicach prawa. Czy to jednak oznacza, że nie ma na nich chemicznych substancji zapewniających odpowiednią ochronę i wzrost truskawek? Niestety nie.
Fundacja Pro-Test, która zajmuje się sprawdzaniem jakości produktów spożywczych na polskim rynku, postanowiła wybrać się po polskie truskawki z giełdy Bronisze, sprzedawane na pewnym warszawskim bazarku. Pod lupę trafiła odmiana rumba. Badanie przeprowadzono pod kątem obecności któregoś z 540 różnych pestycydów. Wyniki? Niestety jednoznaczne.
Pestycydy w truskawkach od polskiego rolnika
Truskawki z warszawskiego bazaru zawierały sześć różnych toksycznych substancji. Badanie wykazało obecność pozostałości azoksystrobiny, boskalidu, difenokonazolu, kaptanu, piraklostrobiny i pirymetanilu. Ta sama odmiana sprzedawana bezpośrednio od rolnika (który handluje z bagażnika w centrum stolicy), również zbadana przez fundację, miała tych substancji o jedną mniej. Były to: boskalid, fludioksonil, kaptan, piraklostrobina i pirymetanil.
Okazało się, że truskawki sprzedawane prosto od rolnika zawierają zaledwie odrobinę mniej substancji toksycznych od owoców sprzedawanych w Lidlu czy Biedronce. Je bowiem również zbadała fundacja Pro-Test, ostatecznie podsumowując wyniki swojego eksperymentu następująco:
Wyniki naszych badań obalają więc mit głoszący, że truskawki od rolnika czy z bazarku są mniej zanieczyszczone od innych
Prawda, że jest to przykry wniosek?