Jeden szczegół odmienił nasze zakupy. Córka sama wybrała owoce zamiast cukru
Do tej pory myślałam, że to niemożliwe, ale ta prosta akcja w Lidlu całkowicie mnie zaskoczyła. Moje dziecko bez żadnego zmuszania zamieniło słodycze na koszyk pełen witamin. Jak to działa i dlaczego ten genialny trik powinien poznać każdy rodzic? Już wyjaśniam.
Nam, rodzicom, zależy przede wszystkim na tym, aby nasze dzieci codziennie jadły pełnowartościowe posiłki oparte na dużej ilości warzyw i owoców. I o ile w teorii wszystko wydaje się łatwe i przyjemne, to w praktyce jak zwykle pojawiają się problemy. Maluchy bardzo często marudzą nad talerzem, zwłaszcza gdy widzą na nim warzywa. Sytuacji tej nie ułatwia fakt, że na półkach sklepowych czeka cała masa kolorowych opakowań ze słodyczami i przekąskami. Dlatego nic dziwnego, że owoce i warzywa przegrywają z nimi już na samym starcie.
To jednak może się wkrótce zmienić. A wszystko to za sprawą sprytnej akcji, jaka została wprowadzona właśnie w sieci sklepów Lidl. Skąd wiem, że ten patent działa? Przetestowałam go na własnym dziecku. I efekt naprawdę zrobił na mnie wrażenie.
Psi Patrol na opakowaniach owoców i warzyw
Myślałam, że te zakupy będą jak wszystkie inne. Czyli szybki bieg pomiędzy sklepowymi półkami i kolejna seria tłumaczeń, dlaczego nie wkładamy do koszyka piątej czekolady lub kolorowego napoju, a zamiast tego zabieramy ze sobą kalafiora. Wyobraź więc sobie moje zdziwienie, kiedy córka po wejściu do Lidla sama skierowała się na dział z owocami i od razu chwyciła opakowanie malin. Po pierwszej fazie totalnego zaskoczenia podeszłam bliżej i już po chwili wiedziałam, w czym tkwi cały sekret.
Moje dziecko od razu wskazało na opakowanie, na którym umieszczono ukochane pieski z bajki Psi Patrol. Była nimi tak oczarowana, że od razu chciała włożyć do koszyka kilka sztuk. A muszę podkreślić, że jest to typowy niejadek, który zdecydowanie woli dział ze słodyczami. Podczas zakupów udało nam się jeszcze kupić winogrona z podobizną jej bohaterów. Była tak szczęśliwa, że nawet nie zwróciła uwagi na inne półki.
Szybko wróciłyśmy do domu, bo oczywiście od razu chciała rozpakować kupione owoce. I tu kolejne zaskoczenie na plus. Po otworzeniu opakowania jej entuzjazm wcale nie zmalał. Usiadła ładnie przy swoim stoliku z porcją umytych owoców. Oczywiście obok musiało znaleźć się opakowanie z pieskami, ale to naprawdę wystarczyło. Nie musiałam jej w ogóle namawiać do jedzenia. Sama chętnie sięgała po owoce, co chwilę pokazując na obrazek z bohaterami jej ulubionej bajki.
Inne sklepy mogą brać przykład
Gdy wieczorem przeglądałam internet okazało się, że mój zachwyt nie jest odosobnionym przypadkiem. W mediach społecznościowych można znaleźć wiele wpisów osób, które podobnie jak ja zwróciły uwagę na najnowszą akcję Lidla. Co więcej, okazało się, że nie dotyczy ona tylko owoców. W sieci można znaleźć również zdjęcia z warzywami. Jak dla mnie jest to naprawdę strzał w dziesiątkę. Nie dość, że sprawiamy dziecku wielką frajdę kupując mu produkt z ulubionymi bohaterami, to jeszcze pokazujemy, że owoce i warzywa też mogą być fajne. Jak najbardziej jestem za tym, aby na zwykłych opakowaniach pojawiały się kolorowe postacie z ulubionych bajek.
Tym bardziej takie działania są potrzebne, kiedy na sklepowych półkach pełno jest słodyczy i przekąsek z opakowaniami, które od razu zwracają uwagę najmłodszych. I to właśnie na takich produktach do tej pory pojawiali się bohaterowie znanych bajek. A nie ma co ukrywać, że często ich składy pozostawiają sporo do życzenia. I oczywiście łakocie nie powinny stanowić podstawowej diety dziecka.
Mam nadzieję, że za przykładem Lidla pójdą również inne sieci. Jest to na pewno dobry kierunek, który może skutecznie przekonać maluchy do jedzenia owoców i warzyw. A ty co myślisz o akcji Lidla? Byłeś już na zakupach ze swoim maluchem?