Kiszony ogórek za 5 złotych, a ziemniaki za 25. Wielu musiało obejść się smakiem

Podniebne akrobacje potrafią zaostrzyć apetyt. Podczas V Świdnik Air Festival postanowiliśmy sprawdzić, jak prezentuje się oferta gastronomiczna i ile trzeba zapłacić za zaspokojenie głodu na dużej imprezie plenerowej. Paragon na 150 złotych za dwa dania z grilla to zaledwie początek niespodzianek, bo ceny niektórych dodatków każą mocno złapać się za portfel.

Grillowany szaszłyk na pokazach lotniczychGrillowany szaszłyk na pokazach lotniczych
Źródło zdjęć: © Pyszności
Katarzyna Gileta

W sobotę 13 czerwca w Świdniku odbyła się piąta edycja Air Festivalu. To wydarzenie ściąga rzesze miłośników lotnictwa, którzy przez wiele godzin siedzą na trawie z głowami zadartymi do góry, podziwiając pokazy samolotowe. Impreza ma swój unikalny klimat, ale spędzenie na płycie lotniska niemal całego dnia oznacza jedno – w końcu trzeba coś zjeść.

Bułeczki à la ziemniaki z ziemniaczano-serowym farszem. Na jednej porcji się nie skończy

Strefa gastro na celowniku. Ile kosztuje jedzenie z food trucków?

Wybór na festiwalu był spory. Organizatorzy zapewnili zróżnicowaną strefę z food truckami, w której każdy mógł znaleźć coś dla siebie, choć ceny od początku dawały do zrozumienia, że jesteśmy na imprezie masowej.

Na stoiskach królował standardowy fast food. Za klasycznego burgera trzeba było zapłacić około 40-45 złotych. Podobne ceny dotyczyły dużych zapiekanek (40 zł). Nie brakowało też przekąsek – na gości czekały frytki belgijskie, zakręcone ziemniaki na patyku, tortille, grillowane oscypki czy lody i gofry. Nawet napoje potrafiły uderzyć po kieszeni, bo za popularny, kolorowy napój typu slush (granita) wołano 30 złotych, a za kawę latte 22 w papierowym kubku. Naszą uwagę przykuło jednak duże, klasyczne stoisko z grillowaną kiełbasą, karkówką i szaszłykami.

Paragon na 150 zł. Ceny dodatków zwalają z nóg

Postanowiliśmy zjeść coś konkretniejszego. Skierowaliśmy kroki do strefy z grillem na samym początku imprezy, co okazało się dobrym ruchem – uniknęliśmy ogromnych kolejek, w których kilka godzin później trzeba było swoje odstać, by kupić zwykłe frytki.

  • Ceny na Air Festival w Świdniku
  • Ceny na Air Festival w Świdniku
[1/2] Ceny na Air Festival w Świdniku Źródło zdjęć: Pyszności |

Wybór padł na klasykę: szaszłyk oraz karkówkę. Obie pozycje wzięliśmy w zestawach z pieczonymi ziemniakami i sosem. Gdy przyszło do płacenia, na paragonie wybiło równe 150 złotych (70 zł za zestaw z karkówką i 80 zł za zestaw z szaszłykiem). Analizując cennik z tablicy, największym zaskoczeniem okazały się jednak kwoty, jakich żądano za dodatki. Porcja ziemniaków została wyceniona na 25 złotych, a zwykły ogórek kiszony na 5 złotych za sztukę. Biorąc pod uwagę fakt, że za 150 złotych – przy odrobinie chęci – zjemy dziś w restauracji pełnoprawny, dwudaniowy obiad z napojami i obsługą kelnerską, jedzenie z plastikowym widelcem na lotnisku wypada niezwykle drogo.

Smak za taką cenę? Mięso było gumowate

Jeśli płaci się 150 złotych za dwa proste, grillowane dania, można mieć wobec nich pewne oczekiwania. Jak było w praktyce? Poprawnie, ale bez najmniejszego szału. Ziemniaczki były smaczne, a ogórek chrupiący. Niestety, główny punkt programu, czyli mięso, rozczarował. Zarówno karkówka, jak i szaszłyk były twarde, nieco gumowate i brakowało im soczystości.

Grillowana karkówka za 70 zł
Grillowana karkówka za 70 zł © Pyszności

Swoje zrobiły też warunki. Dania jedzone na wietrze, z papierowych tacek, posługując się wyginającymi się jednorazowymi sztućcami, bardzo szybko stygły. Za ułamek tej kwoty można by przymknąć na to oko, ale przy rachunku rzędu 150 złotych to po prostu lekka przesada.

Zapiekanka za 40 zł ratuje sytuację

Po kilku kolejnych godzinach spędzonych na podziwianiu samolotów daliśmy strefie gastro jeszcze jedną szansę. Tym razem skusiliśmy się na zapiekanki, które kosztowały po 40 złotych za sztukę. Ich bazą były pieczarki i ser, a o doborze dodatków decydowaliśmy przy odbiorze (były wliczone w cenę).

Zapiekanki
Zapiekanki © Pyszności

Mogliśmy wybierać spośród świeżych pomidorów, szczypiorku, kukurydzy, prażonej cebulki i różnego rodzaju sosów. W tym przypadku odczucia były znacznie lepsze. Obsługa działała ekspresowo, dodatki były świeże, a sama zapiekanka smaczna i sycąca. Mimo wysokiej ceny, ten wybór okazał się dużo bardziej opłacalny niż mięso z festiwalowego grilla.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE