Robiła to każda gospodyni. Ostatni dzwonek na wydeptanie zapasów

Kiszenie kapusty to nie tylko sposób na przygotowanie zimowych zapasów, ale także silnie zakorzeniona tradycja. Chociaż dziś mamy dostęp do świeżych warzyw przez cały rok, dla naszych przodków było to kluczowe, aby wydeptać zapasy na długie, chude miesiące zimowe.

Kiszenie kapusty Kiszenie kapusty
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Ewa Malinowska

Dla Polaków kapusta kiszona nie była tylko dodatkiem, ale też filarem diety w ubogim w świeże warzywa okresie zimowym. Zapasy robiła każda gospodyni, wiedząc, że to nie tylko skarbnica smaku, ale również niezbędne źródło cennych składników odżywczych (przede wszystkim witaminy C) i naturalny sposób na wsparcie odporności w zimowym okresie.

Kiszenie tradycyjnie odbywało się najczęściej jesienią, kiedy zbierano także późne, zimowe odmiany kapusty. Były one twardsze i miały wyższą zawartość cukrów, co z kolei sprzyjało lepszemu i dłuższemu procesowi fermentacji. Listopadem wybrzmiewał ostatni dzwonek na przygotowanie zapasów przed nadejściem zimy.

Chrupiąca kiszona kalarepa . Domowy sposób na nietypową przekąskę

Wspólne deptanie kapusty

Samo kiszenie kapusty było świętem i spotkaniem społeczności. Nie było to zajęcie dla jednej osoby, a ciężka, fizyczna praca, która wymagała zaangażowania większej ilości osób. Sąsiedzi i rodziny zbierali się, by wspólnie szatkować ogromne ilości kapusty i deptać ją w dużych beczkach lub kadziach. Rytm pracy był często podtrzymywany przez śpiewy i żarty. Sam proces deptania miał kluczowe znaczenie. W ten sposób równomiernie uciskano warzywa, usuwając powietrze i wydobywając sok, czyli tworząc idealne środowisko beztlenowe.

Kiszenie to forma fermentacji mlekowej, która zachodzi w środowisku beztlenowym. To proces naturalny — pod wpływem dodanej soli i braku tlenu, bakterie mlekowe, naturalnie obecne na warzywach, przekształcają cukry w kwas mlekowy. To właśnie kwas mlekowy jest naturalnym konserwantem, który hamuje rozwój niepożądanych mikroorganizmów i nadaje kapuście charakterystyczny, kwaśny smak.

Kapusta kiszona - Pyszności
Kapusta kiszona - Pyszności © Canva | voltan1

Sam proces fermentacji potrzebował też czasu. Chociaż piana na powierzchni pojawiała się dość szybko, to kapusta musiała kisić się co najmniej przez kilka tygodni. Najlepsze efekty otrzymywano jednak po dwóch miesiącach.

Przechowywanie kapusty kiszonej

O plastikowych wiaderkach nie było mowy, a słoiki były zwyczajnie za małe, więc używanie ich nie było ekonomiczne i ergonomiczne. Wybierano beczki z drewna dębowego lub gliniane naczynia, dopiero później wyciągano wybrane porcje i przekładano do słoików, by mieć je pod ręką. Trafiały jako przekąska do obiadu, składnik pożywnego kapuśniaku, robiono z niej bieszczadzkie fuczki czy bigos.

Całość przechowywano w niskiej, stabilnej temperaturze, najczęściej w piwnicach lub ziemiankach. Dzięki temu zapasy mogły na spokojnie czekać do następnego lata lub jesieni. Doglądano jednak, aby sok przez cały czas dobrze przykrywał kapustę, odcinając dopływ tlenu i zapobiegając psuciu.

Rytuał kiszenia kapusty mają ogromne znaczenie dla polskiej tożsamości. To nasze dziedzictwo i smak przekazywany z pokolenia na pokolenie. Kiszenie kapusty to symbol zaradności, z którego możemy być dumni.

Wybrane dla Ciebie
Sprawdzi się na chłodniejszy dzień. Kaukaska zupa rozgrzewa i syci na długo
Sprawdzi się na chłodniejszy dzień. Kaukaska zupa rozgrzewa i syci na długo
Pokazali mi starą maszynkę. Mało kto zgadnie, do czego służyła
Pokazali mi starą maszynkę. Mało kto zgadnie, do czego służyła
Z resztek chrzanu po świętach robię ten pyszny sos do jajek. To mój sposób na tani obiad
Z resztek chrzanu po świętach robię ten pyszny sos do jajek. To mój sposób na tani obiad
Śmiało może zastąpić tort. Nawet wybredna teściowa wydusi z siebie komplement
Śmiało może zastąpić tort. Nawet wybredna teściowa wydusi z siebie komplement
Mama nalewała ją do szklanych butli. Bez kaucji, a zdrowsza niż kranowa
Mama nalewała ją do szklanych butli. Bez kaucji, a zdrowsza niż kranowa
Sprawdziłam mleko z ziemniaków. Do budyniu się nie nadaje
Sprawdziłam mleko z ziemniaków. Do budyniu się nie nadaje
Strzelczyk najpierw mrozi, a później ściera go do ziemniaków. Kluski z tym dodatkiem to petarda
Strzelczyk najpierw mrozi, a później ściera go do ziemniaków. Kluski z tym dodatkiem to petarda
Ta przyprawa to hit w Japonii. W Polsce wciąż niedoceniana
Ta przyprawa to hit w Japonii. W Polsce wciąż niedoceniana
Pyszny grzyb, ale w Polsce pod ochroną. Grzybiarze na zbiory jadą do Czech
Pyszny grzyb, ale w Polsce pod ochroną. Grzybiarze na zbiory jadą do Czech
Zrób na obiad najprostsze gnocchi z patelni. Zielony sosik orzeźwi danie
Zrób na obiad najprostsze gnocchi z patelni. Zielony sosik orzeźwi danie
Wielu omija to mięso w sklepie, choć zdrowsze od wieprzowiny. Ma mniej tłuszczu i sporo żelaza
Wielu omija to mięso w sklepie, choć zdrowsze od wieprzowiny. Ma mniej tłuszczu i sporo żelaza
W Walencji piją zamiast latte. Jest słodka, kremowa i świetnie zastąpi deser
W Walencji piją zamiast latte. Jest słodka, kremowa i świetnie zastąpi deser
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀