Rocznie zjadamy tylko pół kilograma. Kiedyś dziadek przyrządzał na każde święta
Jeszcze przed II wojną światową pieczony królik był najważniejszą potrawą wielkanocną. Dzisiaj większość produkowanego w Polsce mięsa idzie na eksport. Kupujemy jedynie pół kilograma rocznie na osobę, a znacznie częściej wybieramy wieprzowinę lub wołowinę, które są bardziej tłuste i ciężkostrawne.
O mięsie z królika przypominamy sobie sporadycznie – podczas rozszerzania diety niemowlaka, gdy okazuje się, że dziecko jest alergikiem lub gdy zbliżamy się do wieku emerytalnego i lekarz zaleca nam spożywanie bardziej lekkostrawnego mięsa w obliczu zagrożenia chorobami sercowo-naczyniowymi. Wtedy trzeba szukać mięsa króliczego w sklepach, co wcale nie jest proste. Ze względu na małe zainteresowanie na co dzień, jest ono dostępne w ograniczonych ilościach lub tylko na zamówienie.
Wielkanocny pasztet jajeczny. Pysznie zapieczony z zewnątrz i soczysty w środku
Dlaczego Polacy nie jedzą królika?
Przyczyn niskiej popularności mięsa króliczego należy szukać w przyzwyczajeniach kulinarnych Polaków, które nadal są mocno naznaczone czasami niedoborów produktowych w PRL-u. Władze postawiły wówczas na produkcję świni, więc to mięso było bardziej dostępne niż królik. Przewaga wieprzowiny w diecie Polaków nadal jest widoczna, chociaż z roku na rok się to zmienia. Zaskakujące jest to, jak dużo króliczego mięsa z Polski idzie na eksport:
"Polska zaliczana jest do czołowych producentów mięsa króliczego w Europie. Zdecydowana większość, bo blisko 90% przeznaczana jest na eksport do krajów zachodnich. W Polsce stopniowo wzrasta zainteresowanie mięsem z królika, ale jego spożycie jest bardzo małe –wynosi ok. 0,5 kg na osobę rocznie, podczas gdy we Włoszech ok. 6 kg, we Francji i Hiszpanii ok. 5 kg, a w Belgii i Portugalii ok. 2 kg" – podaje Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Lubaniu.
Niektórym trudno się przełamać do zjedzenia mięsa z królika z uwagi na obecność hodowlanych zwierzaków futerkowych w domu. Innym ten rodzaj mięsa kojarzy się z biedą. Jednak w kuchni staropolskiej pieczony królik czy pasztet z zająca były symbolem dobrobytu, a potrawy z tego mięsa pojawiały się na dworskich stołach.
Komu służy mięso z królika?
To świetny wybór dla dzieci, alergików i seniorów, ale nie tylko – mięso z królika jest bogate w białko, które w 90 proc. jest przyswajalne przez organizm, więc sprawdzi się również w dietach sportowców i wszystkich osób dbających o zrównoważony jadłospis. W 100 g mięsa znajduje się ponad 20 g białka, co przewyższa zawartością nawet mięso z cielęciny. Udział tłuszczu jest na średnim poziomie, ale w większości są to nienasycone i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które wspierają zdrowie serca i układu nerwowego. Zaletą jest niska zawartość cholesterolu i wysoki poziom mikroelementów. To ważne źródło witaminy B12, potasu, wapnia, fosforu i cynku oraz lecytyny, kluczowej dla funkcjonowania mózgu i wątroby. Jednocześnie mięso zawiera niewielką ilość puryn, które mogą być szkodliwe dla zdrowia.
Pieczony królik po staropolsku na Wielkanoc
Może czas odświeżyć przedwojenne tradycje wielkanocne? Królik przygotowany w ten sposób wyjdzie miękki i soczysty. Po wyjęciu z piekarnika poczekaj chwilę z pokrojeniem mięsa. Podawaj z ulubionymi dodatkami.
Składniki:
- 2 tuszki z królika,
- przyprawy do natarcia mięsa: 1 łyżeczka soli, pół łyżeczki pieprzu, 1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki, pół łyżeczki czosnku granulowanego, 1 łyżeczka majeranku,
- 5 marchewek,
- 1 duża cebula lub 2 małe,
- natka z 1 selera,
- 4 ziarna ziela angielskiego,
- 2 liście laurowe,
- 250 ml bulionu warzywnego.
Sposób przygotowania:
- Tuszki królika umyj i osusz ręcznikiem papierowym. Natrzyj mieszanką przypraw, przykryj pokrywką i wstaw na noc do lodówki.
- Następnego dnia przełóż królika do naczynia żaroodpornego, obok połóż marchewki pokrojone w plastry i poszatkowaną cebulę.
- Posyp posiekaną natką selera. Dodaj ziele angielskie i liście laurowe.
- Zalej mięso i warzywa bulionem.
- Przykryj folią aluminiową i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni Celsjusza na 1 godzinę.
- Następnie zdejmij folię i piecz bez przykrycia przez 40 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza. W tym czasie 2–3 razy podlej mięso sosem z pieczenia.