Rocznie zjadamy tylko pół kilograma. Kiedyś dziadek przyrządzał na każde święta

Jeszcze przed II wojną światową pieczony królik był najważniejszą potrawą wielkanocną. Dzisiaj większość produkowanego w Polsce mięsa idzie na eksport. Kupujemy jedynie pół kilograma rocznie na osobę, a znacznie częściej wybieramy wieprzowinę lub wołowinę, które są bardziej tłuste i ciężkostrawne.

Pieczony królik z warzywamiPieczony królik z warzywami
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

mięsie z królika przypominamy sobie sporadycznie – podczas rozszerzania diety niemowlaka, gdy okazuje się, że dziecko jest alergikiem lub gdy zbliżamy się do wieku emerytalnego i lekarz zaleca nam spożywanie bardziej lekkostrawnego mięsa w obliczu zagrożenia chorobami sercowo-naczyniowymi. Wtedy trzeba szukać mięsa króliczego w sklepach, co wcale nie jest proste. Ze względu na małe zainteresowanie na co dzień, jest ono dostępne w ograniczonych ilościach lub tylko na zamówienie.

Wielkanocny pasztet jajeczny. Pysznie zapieczony z zewnątrz i soczysty w środku

Dlaczego Polacy nie jedzą królika?

Przyczyn niskiej popularności mięsa króliczego należy szukać w przyzwyczajeniach kulinarnych Polaków, które nadal są mocno naznaczone czasami niedoborów produktowych w PRL-u. Władze postawiły wówczas na produkcję świni, więc to mięso było bardziej dostępne niż królik. Przewaga wieprzowiny w diecie Polaków nadal jest widoczna, chociaż z roku na rok się to zmienia. Zaskakujące jest to, jak dużo króliczego mięsa z Polski idzie na eksport:

"Polska zaliczana jest do czołowych producentów mięsa króliczego w Europie. Zdecydowana większość, bo blisko 90% przeznaczana jest na eksport do krajów zachodnich. W Polsce stopniowo wzrasta zainteresowanie mięsem z królika, ale jego spożycie jest bardzo małe –wynosi ok. 0,5 kg na osobę rocznie, podczas gdy we Włoszech ok. 6 kg, we Francji i Hiszpanii ok. 5 kg, a w Belgii i Portugalii ok. 2 kg" – podaje Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Lubaniu.

Niektórym trudno się przełamać do zjedzenia mięsa z królika z uwagi na obecność hodowlanych zwierzaków futerkowych w domu. Innym ten rodzaj mięsa kojarzy się z biedą. Jednak w kuchni staropolskiej pieczony królik czy pasztet z zająca były symbolem dobrobytu, a potrawy z tego mięsa pojawiały się na dworskich stołach.

Komu służy mięso z królika?

To świetny wybór dla dzieci, alergików i seniorów, ale nie tylko – mięso z królika jest bogate w białko, które w 90 proc. jest przyswajalne przez organizm, więc sprawdzi się również w dietach sportowców i wszystkich osób dbających o zrównoważony jadłospis. W 100 g mięsa znajduje się ponad 20 g białka, co przewyższa zawartością nawet mięso z cielęciny. Udział tłuszczu jest na średnim poziomie, ale w większości są to nienasycone i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które wspierają zdrowie serca i układu nerwowego. Zaletą jest niska zawartość cholesterolu i wysoki poziom mikroelementów. To ważne źródło witaminy B12, potasu, wapnia, fosforu i cynku oraz lecytyny, kluczowej dla funkcjonowania mózgu i wątroby. Jednocześnie mięso zawiera niewielką ilość puryn, które mogą być szkodliwe dla zdrowia.

Pieczony królik po staropolsku na Wielkanoc

Może czas odświeżyć przedwojenne tradycje wielkanocne? Królik przygotowany w ten sposób wyjdzie miękki i soczysty. Po wyjęciu z piekarnika poczekaj chwilę z pokrojeniem mięsa. Podawaj z ulubionymi dodatkami.

Składniki:

  • 2 tuszki z królika,
  • przyprawy do natarcia mięsa: 1 łyżeczka soli, pół łyżeczki pieprzu, 1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki, pół łyżeczki czosnku granulowanego, 1 łyżeczka majeranku,
  • 5 marchewek,
  • 1 duża cebula lub 2 małe,
  • natka z 1 selera,
  • 4 ziarna ziela angielskiego,
  • 2 liście laurowe,
  • 250 ml bulionu warzywnego.

Sposób przygotowania:

  1. Tuszki królika umyj i osusz ręcznikiem papierowym. Natrzyj mieszanką przypraw, przykryj pokrywką i wstaw na noc do lodówki.
  2. Następnego dnia przełóż królika do naczynia żaroodpornego, obok połóż marchewki pokrojone w plastry i poszatkowaną cebulę.
  3. Posyp posiekaną natką selera. Dodaj ziele angielskie i liście laurowe.
  4. Zalej mięso i warzywa bulionem.
  5. Przykryj folią aluminiową i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni Celsjusza na 1 godzinę.
  6. Następnie zdejmij folię i piecz bez przykrycia przez 40 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza. W tym czasie 2–3 razy podlej mięso sosem z pieczenia.
Wybrane dla Ciebie
Ten składnik rosołu podzielił rodzinę przy stole. Teściowa zawsze dodaje, ja mam inne zdanie
Ten składnik rosołu podzielił rodzinę przy stole. Teściowa zawsze dodaje, ja mam inne zdanie
Deser, który nawilża jelita. Jest pyszny i można jeść bez wyrzutów sumienia
Deser, który nawilża jelita. Jest pyszny i można jeść bez wyrzutów sumienia
Właśnie pojawiły się w lesie. Tylko doświadczeni grzybiarze je zbierają, bo wiedzą, jak są pyszne
Właśnie pojawiły się w lesie. Tylko doświadczeni grzybiarze je zbierają, bo wiedzą, jak są pyszne
Mało kto robi mielone z tego mięsa. Kosztuje grosze, a ma ogrom żelaza i mikroelementów
Mało kto robi mielone z tego mięsa. Kosztuje grosze, a ma ogrom żelaza i mikroelementów
Nacieram nimi udka i piekę. Dzięki temu mają chrupiącą, złotą skórkę, a mięso pozostaje soczyste i miękkie
Nacieram nimi udka i piekę. Dzięki temu mają chrupiącą, złotą skórkę, a mięso pozostaje soczyste i miękkie
Na Kujawach robią tę pyszną zupę. Jej główny składnik ma lepszy wpływ na jelita niż cokolwiek innego
Na Kujawach robią tę pyszną zupę. Jej główny składnik ma lepszy wpływ na jelita niż cokolwiek innego
Mieszam kilka składników. Po chwili mam wysokobiałkową babkę wielkanocną, po której nie skacze cukier
Mieszam kilka składników. Po chwili mam wysokobiałkową babkę wielkanocną, po której nie skacze cukier
Upiekłam na ostatnie święta. Jeszcze nigdy teściowa nie zachwycała się tak moim ciastem
Upiekłam na ostatnie święta. Jeszcze nigdy teściowa nie zachwycała się tak moim ciastem
Mielone robię po meksykańsku. Są bardziej kolorowe i zdrowsze od klasycznych
Mielone robię po meksykańsku. Są bardziej kolorowe i zdrowsze od klasycznych
Nie męczę się z tradycyjnymi gołąbkami. Smakuje identycznie, a bez zawijania i długiego stania w kuchni
Nie męczę się z tradycyjnymi gołąbkami. Smakuje identycznie, a bez zawijania i długiego stania w kuchni
W PRL znała każda gospodyni. Stary przepis podkręcam jednym dodatkiem
W PRL znała każda gospodyni. Stary przepis podkręcam jednym dodatkiem
Dziadek zajadał na kanapkach. Wędlinę robił z najczystszego mięsa
Dziadek zajadał na kanapkach. Wędlinę robił z najczystszego mięsa
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀