Wsyp to do kawy. Podkręcisz swój metabolizm i zapomnisz o wzdęciach

Ciekawa kawa w zdrowym rozumieniu nie opiera się na mleku, cukrze i co gorsza, na bitej śmietanie. Sama też nie daje tyle, co z dodatkami, które są jej po prostu pisane. Czego użyć, a czego unikać, aby zwykły kubek zaczął robić dla nas znacznie więcej, niż tylko pobudzać?

KawaKawa działa sama, ale z tymi dodatkami jeszcze bardziej
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Mało kto jest w stanie zacząć dzień bez filiżanki mocnej kawy. Fakt, sama z siebie pobudza koncentrację, podkręca metabolizm oraz wspiera pracę jelit, ale w towarzystwie dobrze dobranych dodatków właściwości te stają się potężniejsze. Wystarczy szczypta przyprawy lub łyżeczka czegoś z kuchennej szafki, aby kawa lepiej wpisywała się w potrzeby organizmu.

Warstwowe ciasto Truskawkowa Polana. Idealne do popołudniowej kawy

Kawa od kuchni, czyli co dokładnie robi z organizmem

Kofeina po wypiciu kawy szybko trafia do krwi i blokuje receptory adenozyny, czyli substancji, która w ciągu dnia narasta w mózgu i wywołuje senność. Po zablokowaniu tych receptorów odczuwa się większą czujność oraz lepszą koncentrację, a co za tym idzie, mniejsze zmęczenie. Stężenie kofeiny we krwi osiąga szczyt zwykle w ciągu kilkudziesięciu minut do około 2 godzin od wypicia, a okres tzw. półtrwania, czyli czas potrzebny na wydalenie połowy dawki znajdującej się w organizmie, wynosi około 5 godzin. Filiżanka espresso (30 ml) zawiera mniej więcej 60-80 mg kofeiny, a kawa parzona (250 ml) około 80-120 mg. Kofeina lekko pobudza też termogenezę, czyli produkcję ciepła w organizmie, oraz przyspiesza skurcze jelita grubego, dlatego wiele osób błyskawicznie po jej wypiciu odczuwa potrzebę skorzystania z toalety.

Cynamon i stabilna energia

Cynamon dorzucony do filiżanki kawy poza walorami smakowymi dokłada też korzystny wpływ na poziom glukozy we krwi po posiłku. W badaniach naukowych sproszkowana kora cynamonowca jest analizowana pod kątem łagodzenia skoków cukru. Taka właściwość przekłada się na bardziej stabilną energię w czasie między posiłkami. Najlepszy dla nas jest cynamon cejloński, ponieważ zawiera niewielkie ilości kumaryny, czyli związku, który w dużych dawkach obciąża wątrobę. Cynamon kasja, najczęściej spotykany na sklepowych półkach, ma kumaryny około 100 razy więcej, ale też wyróżnia się niższą ceną. Bezpieczna dzienna porcja to mniej więcej 1/4 do 1/2 łyżeczki, czyli około 1-2 g. Już taka ilość wystarczy, by zmienić smak kawy i wprowadzić do diety przyprawę z solidnym wpływem na metabolizm.

Kakao, czyli kawa z doładowaniem polifenolami

Kakao naturalne zawiera flawanole, czyli grupę związków polifenolowych, które wspierająco wpływają na przepływ krwi w mózgu oraz poprawiają koncentrację. Najwięcej tych związków znajduje się w naturalnym, niealkalizowanym kakao. Proces alkalizacji, czyli tzw. Dutch process, zmniejsza ilość flawanoli nawet o 60-90 procent, dlatego warto zwrócić uwagę na etykietę. Łyżeczka surowego kakao (5 g) ma zaledwie około 12 kcal i dostarcza około 200 mg flawanoli. Do filiżanki najlepiej dodać 1-2 łyżeczki takiego kakao i dokładnie wymieszać, aby równomiernie rozprowadziło się po napoju. Ciekawostką jest to, że kakao zawiera również teobrominę, czyli związek z łagodniejszym, ale dłuższym działaniem pobudzającym niż kofeina.

Imbir, kiedy kawa obciąża żołądek

Kawa na pusty żołądek pobudza wydzielanie kwasu solnego, dlatego u wrażliwych osób wywołuje pieczenie, ucisk lub nawet zgagę. Imbir radzi sobie z takim dyskomfortem, ponieważ zawiera gingerole, czyli związki, które łagodzą podrażnienia śluzówki żołądka oraz przyspieszają jego opróżnianie. Do filiżanki wystarczy dodać plasterek świeżego korzenia (około 2-3 g) lub szczyptę sproszkowanego imbiru, czyli jakieś 0,5 g. Ten sproszkowany jest mocniejszy w smaku i aromacie, dlatego warto zacząć od mniejszej dawki. Ciekawostką jest to, że gingerole pod wpływem temperatury przekształcają się w shogaole, czyli związki z jeszcze mocniejszym działaniem trawiennym. Imbir delikatnie ogrzewa od środka, więc poranny kubek staje się bardziej przyjazny dla żołądka.

Kardamon, czyli wsparcie dla jelit i mniej kofeinowego pobudzenia

Kardamon to przyprawa, która w krajach arabskich od początku towarzyszy kawie, więc tamtejsi mieszkańcy znają jej działanie na wylot. Zawiera olejki eteryczne, głównie cyneol oraz alfa-terpineol, czyli związki, które łagodzą napięcie mięśni gładkich w przewodzie pokarmowym oraz redukują wzdęcia i różnego rodzaju boleści w okolicach brzucha. W tradycji arabskiej dodaje się go też po to, aby złagodzić ostre pobudzające działanie kofeiny, choć dowody naukowe na takie działanie nie są mocne. Do małej kawy wystarczą 1-2 lekko zmiażdżone strąki zielonego kardamonu, czyli około 0,2-0,4 g. Można też użyć szczypty zmielonych nasion, ale tracą one szybciej aromat i nie dają takiej frajdy. Ciekawostką jest to, że kardamon zalicza się do najdroższych przypraw świata, zaraz po szafranie i wanilii.

Dobry tłuszcz w kawie

Tłuszcz dodany do kawy wzmacnia jej działanie, ponieważ wydłuża stabilną koncentrację bez gwałtownych spadków energii. Często stosuje się olej MCT, czyli średniołańcuchowe trójglicerydy z oleju kokosowego, ale też masło klarowane lub mleko pełnotłuste. Olej MCT jest wchłaniany szybciej niż inne tłuszcze, więc bez większych potyczek organizm czerpie z niego energię, dlatego trafia do kawy typu bulletproof. Łyżka oleju MCT (15 g) ma około 130 kcal, a łyżeczka masła klarowanego (5 g) około 45 kcal, więc warto mieć to na względzie przy dziennym bilansie kalorycznym. Często spotyka się też dodatek odżywki białkowej, aby lepiej zbilansować taki napój.

Czego absolutnie nie dodawać

Cukier biały, syropy smakowe oraz słodzone śmietanki w proszku mocno obniżają wartość kawy, a nawet ją rujnują. Pojedyncza kawa smakowa z syropem ma nawet 20-30 g cukru, czyli około 6-8 łyżeczek, oraz kilkaset kcal więcej niż czarna filiżanka. Takie doładowanie glukozy wywołuje gwałtowny skok cukru we krwi, a po nim spadek energii, senność i niechęć do wszystkiego. A przecież to właśnie kawa ma temu zapobiec. Śmietanki w proszku na ogół zawierają wątpliwej jakości tłuszcze, a syropy lub inne składniki podnoszą kaloryczność napoju i obniżają jego zdrowotność. Nie wszystkich produktów to dotyczy, dlatego zawsze warto zerkać na skład. Słodziki też nie są najlepszym pomysłem, ponieważ niektóre z nich, jak aspartam lub acesulfam K, są podejrzewane o niekorzystny wpływ na mikrobiotę jelitową. Jeśli już o słodzikach mowa, warto skorzystać z tych naturalnych, takich jak stewia, bądź erytrytol. Najlepiej trzymać się prostych dodatków, czyli przypraw, surowego kakao lub niewielkiej ilości pełnotłustego mleka.

Kawa sama z siebie ma sporo do zaoferowania, ale dobrze dobrane dodatki wzmacniają i rozszerzają jej wartości zdrowotne. Wystarczy szczypta przyprawy, łyżeczka kakao lub plasterek imbiru, aby zwykła filiżanka zaczęła wspierać koncentrację, metabolizm oraz pracę jelit. To drobna zmiana w kubku, a duża dla naszego organizmu.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE