Pierogi ruskie, orzechy włoskie, fasolka po bretońsku. Skąd się wzięły te "kłopotliwe" nazwy?
Nie wszystko jest tym, czym się wydaje. Pierogi ruskie nie pochodzą z Rosji, a fasolka po bretońsku nie ma nic wspólnego z Francją. Skąd więc te nazwy?
Niektóre znajome nazwy potraw wydają się oczywiste, dopóki nie zaczniemy się zastanawiać, skąd tak naprawdę pochodzą. Pierogi ruskie, orzechy włoskie, fasolka po bretońsku czy sałata rzymska to tylko kilka przykładów, które mogą wprowadzać w zakłopotanie.
Część nazw powstała z powodu skojarzeń, niektóre są efektem historii, a w innych przypadkach to po prostu... przypadek. W tym artykule przyglądamy się nazwom, które budzą największe zdziwienie i wyjaśniamy, co za nimi naprawdę stoi.
Sałatka Drwala wygryzie inne przystawki. Hitowa warstwowa sałatka na imprezę
Pierogi ruskie nie są z Rosji
Choć ich nazwa może sugerować rosyjskie pochodzenie, pierogi ruskie nie mają nic wspólnego z Rosją. Wywodzą się z terenów dawnej Rusi Czerwonej, czyli regionu historycznego, który obejmował m.in. dzisiejszą zachodnią Ukrainę. To tam, na pograniczu kultur polskiej i ukraińskiej, narodziła się wersja pierogów z farszem z twarogu, ziemniaków i cebuli.
Nazwa "ruskie" pojawiła się w Polsce w czasach, gdy Kresy Wschodnie należały jeszcze do Rzeczypospolitej, a określenie "Ruś" nie kojarzyło się z Rosją, lecz z dawnymi ziemiami ukraińskimi. Dopiero po II wojnie światowej, gdy granice się przesunęły, a słowo "ruskie" zaczęto powszechnie łączyć z Rosją, powstało nieporozumienie.
Dziś pierogi ruskie są jednym z najbardziej rozpoznawalnych dań kuchni polskiej, choć ich nazwa wciąż bywa myląca, zwłaszcza dla obcokrajowców.
Czy orzechy włoskie naprawdę są z Włoch?
Mimo nazwy, orzechy włoskie wcale nie pochodzą z Włoch. Wywodzą się z Azji Środkowej, skąd trafiły do Persji, Grecji i Rzymu, a stamtąd rozprzestrzeniły się po całym regionie Morza Śródziemnego. Właśnie Rzymianie upowszechnili uprawę orzecha włoskiego w Europie, w tym na terenach dzisiejszych Włoch.
Nazwa "włoskie" przyjęła się prawdopodobnie dlatego, że to właśnie przez Włochy orzechy te trafiały do Europy Północnej, ponieważ były importowane i sprzedawane przez kupców z Italii. Choć więc Włochy odegrały ważną rolę w rozpowszechnieniu orzechów, to ich prawdziwa ojczyzna leży znacznie dalej na wschód. Dziś jednak orzech włoski jest tak powszechny w kuchni śródziemnomorskiej, że jego nazwa nie dziwi, nawet jeśli nie do końca odpowiada faktom.
Sałata rzymska z Rzymem tylko częściowo związana
Choć nazwa sugeruje włoskie pochodzenie, sałata rzymska nie pochodzi bezpośrednio z Rzymu. Jej korzenie sięgają starożytnego Bliskiego Wschodu i regionu śródziemnomorskiego, gdzie była uprawiana już kilka tysięcy lat temu. Znana była m.in. w starożytnym Egipcie i Grecji, a Rzymianie rzeczywiście chętnie po nią sięgali, stąd prawdopodobnie wzięła się jej dzisiejsza nazwa.
W wielu językach, np. angielskim (romaine) czy francuskim (laitue romaine), również występuje odniesienie do Rzymu. Najprawdopodobniej chodzi tu jednak nie o miejsce pochodzenia, lecz o szlak handlowy lub fakt, że tego typu sałata była popularna w kuchni rzymskiej.
Dziś sałata rzymska ceniona jest za chrupkość, delikatnie orzechowy smak i wysoką odporność na więdnięcie. Choć jej związek z Wiecznym Miastem jest raczej symboliczny, nazwa pozostała jako ukłon w stronę kulinarnej historii.
Czy fasolka po bretońsku to danie francuskie?
Mimo francusko brzmiącej nazwy, fasolka po bretońsku nie ma nic wspólnego z kuchnią Bretanii ani Francji. To w rzeczywistości danie typowo polskie, stworzone na bazie inspiracji kuchnią anglosaską, a konkretnie brytyjską potrawą baked beans.
Fasolka po bretońsku pojawiła się w Polsce najprawdopodobniej w okresie PRL-u i uchodziła za sycący, prosty oraz tani posiłek oparty na białej fasoli, kiełbasie lub boczku oraz przecierze pomidorowym. Skąd więc nazwa bretońska? Tego do końca nie wiadomo, ale istnieje przypuszczenie, że nazwa miała dodać potrawie europejskiego szyku, podobnie jak "ryba po grecku", która z Grecją również niewiele ma wspólnego.
Choć danie to nie pochodzi z Bretanii, jego popularność w Polsce jest niepodważalna, ponieważ to podstawa kuchni, która niejednemu kojarzy się z dzieciństwem i prostym, domowym obiadem.
Kapusta pekińska z Pekinu, ale…
Kapusta pekińska faktycznie wywodzi się z Chin i od wieków jest ważnym elementem azjatyckiej kuchni. Jej nazwa pochodzi od Pekinu, skąd była eksportowana na Zachód, jednak nie oznacza to, że właśnie tam została po raz pierwszy uprawiana.
Roślina ta ma długą historię sięgającą około 1500 lat i była powszechnie uprawiana w różnych regionach Chin, szczególnie w północnej części kraju. W języku chińskim znana jest jako "baicai", co dosłownie oznacza "biała kapusta". Dla mieszkańców Azji jest to codzienne warzywo, podobne do tego, czym dla Europejczyków jest nasza rodzima kapusta biała.
W Europie nazwa "kapusta pekińska" przyjęła się głównie ze względu na miejsce, z którego zaczęto ją importować. Choć więc rzeczywiście ma chińskie korzenie, jej związek z samym Pekinem to raczej kwestia handlu niż konkretnego miejsca pochodzenia.
Ile jest prawdy tkwi w francuskich tostach i belgijskich frytkach?
Nazwy potraw bywają mylące, czego przykładem są francuskie tosty i belgijskie frytki. French toast znany był już w starożytnym Rzymie jako pan dulcis, a współczesna nazwa pojawiła się dopiero w XVII-wiecznej Anglii, gdzie Francja kojarzyła się z wyrafinowaną kuchnią.
Frytki z kolei są przedmiotem sporu między Belgią a Francją, ponieważ obie strony twierdzą, że to ich wynalazek. Choć dowodów brak, Belgowie podkreślają swoje pierwszeństwo nawet poprzez… Muzeum Frytek. W obu przypadkach nazwa to raczej efekt skojarzeń niż faktów, a same potrawy stały się kulinarnymi symbolami, niezależnie od ich rzeczywistego pochodzenia.