Pieczone mięso łatwo przesuszyć, jeśli ustawimy piekarnik zbyt wysoko, albo sprawić, że skórka będzie gumowa, gdy temperatura okaże się za niska. Dlatego właśnie wskazówka teściowej jest bezcenna. Udka z kurczaka najlepiej piec w 180 stopniach Celsjusza – wtedy mięso w środku pozostaje soczyste, a skórka staje się złocista i chrupiąca.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOWiszące udka z kurczaka z pieczonymi warzywami. Mięso wyjdzie soczyste jak nigdy
Na ile stopni ustawić piekarnik przy pieczeniu udek?
Teściowa miała absolutną rację – sekret idealnych udek z kurczaka tkwi w odpowiedniej temperaturze. Najlepiej piec je w 180 stopniach Celsjusza. To złoty środek: mięso w środku powoli dochodzi i pozostaje soczyste, a skórka zdąży się pięknie zrumienić i stać chrupiąca.
Dlaczego nie wyżej? Zbyt wysoka temperatura, np. 200-220 stopni Celsjusza, sprawi, że skórka szybko się przypali, a wnętrze pozostanie surowe lub wyschnie. Z kolei przy 160 stopniach mięso co prawda upiecze się w środku, ale skórka będzie gumowa i bez apetycznego koloru.
Prosty sposób na idealne udka
Zrobienie perfekcyjnych udek z kurczaka wcale nie wymaga dużego doświadczenia w kuchni. Wystarczy kilka prostych składników i odrobina cierpliwości.
- Przygotowanie mięsa – zaczynam od umycia i dokładnego osuszenia udek ręcznikiem papierowym. Dzięki temu przyprawy dobrze się do nich przykleją, a skórka podczas pieczenia będzie chrupiąca.
- Przyprawy – nacieram mięso mieszanką ulubionych dodatków. Najlepiej sprawdza się sól, pieprz, papryka słodka lub ostra, czosnek granulowany i majeranek. Jeśli mam ochotę na wersję bardziej aromatyczną, dodaję też curry albo szczyptę chili.
- Marynowanie – choć nie jest to obowiązkowe, warto odstawić udka na minimum 30 minut (a najlepiej całą noc) do lodówki. Dzięki temu smaki dobrze przenikną mięso.
- Pieczenie – układam udka w naczyniu żaroodpornym, skrapiam je odrobiną oliwy z oliwek i dorzucam kilka ząbków czosnku w łupinach oraz gałązki świeżego rozmarynu lub tymianku. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę w 180 stopniach Celsjusza przez 50-60 minut.
- Dodatkowy trik – w połowie pieczenia polewam mięso sosem, który zebrał się na dnie naczynia. Dzięki temu udka są jeszcze bardziej soczyste i pełne smaku.
Po wyjęciu z piekarnika wystarczy dać im kilka minut "odpoczynku", a później można podawać je z ziemniakami, ryżem albo świeżą sałatką. Efekt? Złocista, chrupiąca skórka i mięso, które samo odchodzi od kości.