Pojechała z rodziną do Zakopanego. Oto ile zapłaciła w barze za obiad dla 4 osób

Zakopane od lat kojarzy się nie tylko z widokiem na Tatry i spacerem po Krupówkach, ale też z rachunkami, które potrafią skutecznie ostudzić wakacyjny apetyt. Tym razem jednak nasza redakcyjna koleżanka trafiła na miejsce, które przypomina, że pod Giewontem wciąż da się zjeść prosto, swojsko i bez nerwowego zerkania do portfela.

Regionalny Bar Mleczny i zestawy obiadowe dla rodziny 2+2Regionalny Bar Mleczny i zestawy obiadowe dla rodziny 2+2
Źródło zdjęć: © Pyszności
Magdalena Pomorska

Zakopane nie ma opinii najtańszego kulinarnego kierunku, dlatego każdy lokal, w którym czteroosobowa rodzina może zjeść pełny, ciepły posiłek bez finansowej zadyszki, zasługuje na uwagę. Nasza redakcyjna koleżanka Ola odwiedziła Regionalny Bar Mleczny w Zakopanem i przyniosła z tej wizyty konkretny dowód: paragon na 155 zł.

Zamówienie było typowo rodzinne i obiadowe, tj. dwie piersi z kurczaka w zestawie, placek po zbójnicku, kotlet de volaille w zestawie oraz dwa kompoty. Jak na centrum Zakopanego i obiad dla 2 dorosłych oraz 2 dzieci — finalna wysokość rachunku brzmi zaskakująco rozsądnie.


WIDEO
Obiad na Krupówkach w rozsądnej cenie? Tu ceny nie wywołują ciarek


Obiad w Zakopanem - klasyki kuchni góralskiej

Pierwsze wrażenie? Tu nikt nie próbuje udawać restauracji z białym obrusem. I bardzo dobrze. Menu wyświetlane nad ladą jest długie, konkretne i swojskie: pierogi, naleśniki, placki ziemniaczane, zupy, kotlety, dodatki, kompot. Ceny są podane jasno, bez turystycznych pułapek drobnym druczkiem. Wiadomo, za co się płaci i czego można się spodziewać.

Najbardziej rodzinnym wyborem okazały się zestawy z piersią z kurczaka po 33 zł. Na talerzach pojawił się panierowany filet, ziemniaki z koperkiem i solidna porcja surówek (tarta marchewka, szatkowana czerwona kapusta, mizeria). To taki obiad, który nie wymaga instrukcji obsługi. Dzieci wiedzą, co jedzą, dorośli nie kręcą nosem, a porcja jest na tyle uczciwa, że po zejściu ze szlaku naprawdę może postawić na nogi.

Menu w Regionalnym Barze Mlecznym
Menu w Regionalnym Barze Mlecznym

Kotlet de volaille w zestawie z ziemniakami i surówkami za 35 złotych również trzymał barowy fason. Bez fajerwerków, ale też bez rozczarowania. To kuchnia prosta, przewidywalna i przez to bezpieczna — szczególnie wtedy, gdy przy stoliku siedzą głodni domownicy, a każdy ma inne oczekiwania.

Placek po zbójnicku zrobił największe wrażenie

Najbardziej apetycznie na zdjęciach wypada placek po zbójnicku za 38 złotych — i trudno się dziwić. Duży, rumiany placek ziemniaczany podany z mięsnym, ciemnym sosem, tartym serem, kleksem śmietany, natką pietruszki i ogórkami kiszonymi wygląda jak danie stworzone po to, by zamówić je w górach.

Jest cięższy, bardziej konkretny i zdecydowanie bardziej "dorosły" niż klasyczne zestawy z kurczakiem. To danie gra na prostych skojarzeniach: chrupiący placek, gęsty sos, kwaśny akcent ogórków i kremowa śmietana. Nie jest to kuchnia lekka, ale w barze mlecznym pod Tatrami raczej nikt nie szuka sałatki z kiełkami. Tu ma być ciepło, tłusto w granicach rozsądku, domowo i sycąco. Placek spełnia tę obietnicę najlepiej z całego zamówienia.

Na plus trzeba też zapisać kompot. W czasach, gdy w wielu turystycznych lokalach napój potrafi kosztować niemal tyle, co małe danie, 8 zł za kompot wypada przyzwoicie. Do takiego obiadu pasuje zresztą dużo bardziej niż butelkowana cola — podbija klimat szkolnej stołówki, wakacji u babci i klasycznego baru mlecznego.

Placek po zbójnicku w barze mlecznym - podany na bogato
Placek po zbójnicku w barze mlecznym - podany na bogato © Pyszności

Czy to naprawdę paragon #niegrozy?

Patrząc na rachunek, odpowiedź brzmi: tak. Mniej niż 200 złotych za cztery obiadowe dania i dwa napoje w Zakopanem to wynik, którego nie ma sensu demonizować. Oczywiście, nie jest to obiad za grosze, bo czasy tanich barów mlecznych w dużych turystycznych miejscowościach dawno się skończyły. Ale w realiach Zakopanego, gdzie łatwo zapłacić podobną kwotę za dużo skromniejszy posiłek, ten paragon wypada uczciwie.

Najważniejsze jest jednak to, że za tą ceną idzie konkret. Porcje są duże, talerze pełne, dodatki nie wyglądają symbolicznie, a dania wpisują się w to, czego wiele rodzin szuka podczas wyjazdu: szybkiego, swojskiego, nieprzekombinowanego posiłku i zero stresu przy kasie.

To miejsce raczej nie zachwyci osób polujących na kulinarne odkrycia ani tych, którzy chcą celebrować obiad przez dwie godziny. Ale jeśli celem jest nakarmienie rodziny po wyprawie w góry albo całym dniu w Zakopanem, Regionalny Bar Mleczny broni się bardzo dobrze.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE