Znana dietetyk wskazała majonez. Już wiemy, który jest najzdrowszy
Majonez to dla wielu z nas obowiązkowy dodatek do sałatek, kanapek czy jajek, w szczególności w okresie okołowielkanocnym. Chociaż na sklepowych półkach wybór jest ogromny, ich składy potrafią drastycznie się od siebie różnić. Na co zwrócić uwagę, by wybrać produkt, który nie tylko dobrze smakuje, ale też nie obciąża nadmiernie naszego organizmu?
W tajniki czytania etykiet wprowadza nas Roksana Środa. To dietetyk kliniczna, którą widzowie mogą kojarzyć z kulinarnych zmagań w programie "MasterChef Polska". Jako autorka aplikacji SkanuJemy, Roksana zawodowo zajmuje się prześwietlaniem produktów spożywczych, udowadniając, że świadome odżywianie można idealnie pogodzić z miłością do dobrego jedzenia.
Przetestowaliśmy 7 majonezów. Czarnym koniem okazał się niepozorny typ. A jak wypadli giganci?
Jak kupić dobry majonez?
Wielu konsumentów czuje się zagubionych w gąszczu oznaczeń E i skomplikowanych nazw chemicznych. Tymczasem klucz do sukcesu leży w prostocie. Prawdziwy majonez to technicznie rzecz biorąc emulsja oleju i żółtka, z dodatkiem musztardy i octu lub soku z cytryny dla smaku. Każdy dodatkowy składnik, którego nie użylibyśmy w domu, powinien wzbudzić naszą czujność.
- Wybierając majonez najlepszej jakości, powinniśmy kierować się zasadą "im krótsza lista składników, tym lepiej" oraz szukać produktu, który będzie najbardziej zbliżony do majonezu domowego. Głównymi składnikami powinny być olej (najlepiej rzepakowy), żółtka jaj, musztarda i przyprawy. Niewielki dodatek cukru (widniejący na ostatnich miejscach w składzie) nie będzie szczególnie dużym problemem. Stanowi on tu rodzaj naturalnego konserwantu i podbija smak majonezu - tłumaczy dietetyczka Roksana Środa.
Na co uważać podczas zakupów?
Niestety, producenci często "ulepszają" tę klasyczną recepturę, aby obniżyć koszty produkcji, wydłużyć termin przydatności do spożycia lub poprawić konsystencję po usunięciu części tłuszczu. Nie każda biała masa w słoiku zasługuje na miano dobrego majonezu. Roksana Środa wskazuje trzy kluczowe filary, na których powinna opierać się nasza analiza przy sklepowym regale.
- Analizując etykiety majonezów, kluczowe są trzy aspekty: rodzaj wykorzystanego oleju, obecność substancji zagęszczających oraz konserwanty. Oprócz tego, warto zwrócić uwagę na zawartość kalorii, bo wbrew pozorom - różnice pomiędzy produktami mogą być ogromne. Zwłaszcza, gdy porównamy majonez tradycyjny z wegańskim lub light - zaznacza dietetyczka.
Problem pojawia się w produktach typu "light". Kiedy producent usuwa tłuszcz (który jest nośnikiem smaku i gęstości), musi go czymś zastąpić.
- Chociaż są bezpieczne, to też zbędne wypełniacze, które podnoszą indeks glikemiczny produktu. Klasyczny majonez powinien emulgować naturalnie dzięki żółtkom jaj. W wielu analizowanych składach pojawia się także sól wapniowo-disodowa EDTA (E385). To przeciwutleniacz, który chroni barwę i smak, jednak zalecany jest umiar w jego spożyciu, gdyż może wiązać cenne minerały w organizmie - mówi Roksana Środa.
Który majonez wygrywa?
Wybór zależy od stylu życia. Jeśli majonez to dla ciebie rzadki gość na stole, na przykład tylko przy okazji świąt, postaw na czystą klasykę o idealnym składzie. Jeśli jednak nie wyobrażasz sobie bez niego dnia i dodajesz go do każdego posiłku, to warto rozważyć roślinną alternatywę, która może być korzystniejsza dla twojego profilu lipidowego.
- Majonez jest bardzo kalorycznym dodatkiem. Jeśli korzystasz z niego okazjonalnie i w niewielkiej ilości - najlepszym wyborem będzie Majonez Kielecki - ma najprostszy skład i najbardziej zbliżony do majonezu domowego. Jeśli jednak, korzystasz z majonezu często i to twój standardowy dodatek do dań - lepszym wyborem będzie majonez wegański. Zwykle ma o połowę mniej kalorii i tłuszczów, niż tradycyjny oraz nie będzie miał tak dużego wpływu na gospodarkę lipidową - podsumowuje ekspertka.