13 latek poruszył cały internet. W wakacje zajął się sprzedażą owoców

13 latek poruszył cały internet, w wakacje zajął się sprzedażą owoców - Pyszności; Foto: twitter.com/edomarcin ; Canva.com

Podczas wakacji dzieci z reguły odpoczywają od szkoły i spędzają wolny czas ze swoją rodziną, czy znajomymi. Okazuje się jednak, że niektóre z nich pracują. Przykładem jest historia 13 latka z Gniezna. Chłopiec postanowił pomóc swojemu tacie w sprzedaży owoców i przetworów.

Zdjęcie chłopca sprzedającego owoce

Od paru dni w internecie krąży zdjęcie 13 – letniego chłopca z Gniezna sprzedającego owoce. Na stoliku, przed którym siedzi nastolatek, oprócz owoców i przetworów, możemy zauważyć książkę. Okazuje się, że chłopiec w międzyczasie czyta lekturę.

Zdjęcie zostało opublikowane na Twitterze przez mieszkańca Gniezna. Podkreślił on również to, że chłopiec pracuje tak całe wakacje – sprzedaje przetwory mamy.

Godz. 8:20, a ten chłopaszek już siedzi na swym stanowisku w Gnieźnie przy sklepie Ziemowit na ul. Roosvelta.

Całe wakacje, dzień po dniu siedzi w tym samym miejscu, sprzedaje przetwory mamy i bezustannie czyta książki. Wręcz je pożera, nie zaglądając nawet do smartphona. – napisał użytkownik Twittera Marcin Edo

Widok ten poruszył wiele osób. W konsekwencji pojawiło się sporo komentarzy na ten temat. Wiele osób uważa, że zachowanie chłopca jest godne pochwały. Jednak niektórzy twierdzą, że dziecko ma prawo do spędzania czasu na zabawie z rówieśnikami i nie powinno zajmować się pracą.

Kim jest chłopiec, który sprzedaje przetwory?

chłopiec, który sprzedaje przetwory

Przetwory – Pyszności; Foto: Pixabay.com

Tomasz Dzionek, miejski radny nie pozostawił tego bez komentarza. W związku z tym opublikował zdjęcie przetworów oraz malin, które sprzedaje chłopiec. Dodatkowo podzielił się podstawowymi informacjami dotyczącymi nastolatka. Według Tomasza Dzionka chłopiec nie jest bohaterem i nie potrzebuje pomocy. Jednak ucieszyłby się, gdyby udałoby mu się wszystko sprzedać.

Chłopiec zaczytany w książkach, sprzedający owoce i przetwory przed sklepem Ziemowit stał się ostatnio bohaterem sieci. Wystarczył jeden twitt i post. Takie mamy czasy, że dziecko, które pomaga rodzicom, dorabia w wakacje i czyta książki może być kimś nadzwyczajnym. Inne dzieci non stop siedzą w tabletach i smartfonach, a samodzielności uczyć się będą dopiero po studiach, ale to przecież nie ich wina…

Ten chłopiec to Samuel. Nie jest bohaterem i takim się nie czuje. On tylko sprzedaje maliny i lubi książki. Najbardziej przygodowe. Nie potrzebuje pomocy, udostępnień, lajków, etc., ale ucieszyłby się, gdyby udałoby mu się wszystko sprzedać.

Takie już nastały czasy, że prozaiczne kiedyś kwestie dziś mogą wydawać się nadzwczajne. – napisał Tomasz Dzionek na Facebooku.


Komentarze

Komentarze do tego artykułu zostały wyłączone

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×