Czekałam na rybę godzinę w upale. Jednak było warto i chętnie wrócę do tej smażalni

Nad morze czy nad jeziora jedziemy z myślą, że zjemy tam dobrą, świeżą rybę. Niestety, nie zawsze się to udaje. Dlatego dobrymi adresami chętnie się dzielimy. Oto jeden z nich. Jednak ostrzegam, bo sława przerosła tę smażalnię. W weekendy czeka się długo, nawet bardzo długo, ale chyba nikt nie jest zawiedziony.

Ryba z patelni czy gołąbki? Wybór jest trudny. Ryba z patelni czy gołąbki? Wybór jest trudny.
Źródło zdjęć: © pyszności, smażalnia Pluski
Dorota Gepert

Gdy tylko dotarłam na Mazury, usłyszałam o smażalni w Pluskach. Znajomi z Likus zachwalali, wychwalali, ale ostrzegali, że trudno o wolny o stolik. Najlepsza ryby w okolicy? Jeździmy tylko tam. I nie ma wcale znaczenia to, że Likusy są na Mazurach, a Pluski to już Warmia. Zresztą granica między tymi krainami wcale nie przebiega wzdłuż linii prostej i czasami trudno się zorientować, gdzie jesteśmy. Te części kraju są bardzo do siebie podobne, jezior i lasów nie brakuje. Choć często można spotkać się z opinią, że na Warmii jest spokojniej, ciszej i bez motorówek.

Widok na jezioro

Akurat to stwierdzenie w przypadku Plusek się nie sprawdza. Kiedy wróciłam tam po ponad dziesięciu latach, okazało się, że mała wioska nad jeziorem to już tylko moje wspomnienie. Teraz Pluski są kurortem z deptakiem i mariną, a całkiem blisko jeziora Plusznego wyrastają kolejne apartamenty.

W smażalni też były tłumy, ale akurat tego można się było spodziewać. Przyjeżdżają tu miłośnicy ryb odpoczywający na Warmii i Mazurach. Lokal znalazł się również na liście Dziedzictwa Kulturowego Warmia Mazury, a to ważne wyróżnienie. Świadczy o tym, że smażalnia korzysta z tradycyjnych receptur i lokalnych składników. Jeśli do tego dodam, że rybę można zjeść na tarasie z widokiem na jezioro, brzmi bajecznie. Ale życie to nie bajka, jest upał i są tłumy.

Z tarasu Smażalni Pluski jest widok na jezioro.
Z tarasu Smażalni Pluski jest widok na jezioro. © Smażalnia Pluski

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Galart z Wielkopolski pojawia się na każdym spotkaniu rodzinnym. Zawsze cieszy się największą popularnością

Nie tylko z patelni

Za barem w smażalni bardzo często można spotkać Dorotę i Przemka Tetyk, właścicieli Smażalni Pluski. W sobotę ostrzegali wszystkich, że czas oczekiwania będzie długi. Nikt nie rezygnował, choć widziałam, że potem klienci niecierpliwili się przy stolikach i kelnerki wciąż odpowiadały na pytanie: "Kiedy będzie moja ryba?". Właśnie, ryba! Choć jest kilka dań dla wegan i obowiązkowe naleśniki dla dzieci, tylko nieliczni decydują się zamówić coś innego niż rybę. Smażalnia stawia na te lokalne z pobliskich jezior i gospodarstw rybackich. W menu królują sandacz, okoń, sielawa, szczepak, lin, węgorz. Świeżą rybę wystarczy usmażyć i jest pyszna, ale w Pluskach zjemy ją jeszcze na inne sposoby.

Gołąbki odfrunęły

Kojarzysz smażalnie z rybą i frytkami? Prawidłowo. Jednak w Pluskach naprawdę da się zaszaleć przy wyborze dań. Przede wszystkim na przystawkę można zjeść rybne galaretki, sałatki, do wyboru jest kilka zup rybnych, np. rosół, flaki z lina, zupa z sandacza z pomidorami. A największym przebojem są rybne gołąbki. Danie dostępne jest tylko w sobotę i znika w ciągu kilku godzin. Bardzo często jest przygotowywane na zamówienia.

Kilka lat temu, na samym początku działalności zamówiliśmy za dużo ryb. Szukaliśmy pomysłu, co z nich zrobić. I tak przez przypadek stworzyliśmy recepturę na gołąbki z sandacza ze szczupakiem. Podawane są z sosem śmietanowo-koperkowym. Po latach okazały się naszym największym hitemwspomina Przemek Tetyk.

Sekret smażalni

Niestety, na gołąbki muszę do Plusek wrócić, bo w sobotę po południu już ich nie było. Zjadłam za to pysznego sandacza w dwóch wydaniach: na przystawkę w galaretce, a na danie główne z patelni. Spytałam właściciela, jaki jest sekret smażonej ryb z Plusek.

Jak najświeższa ryba, odrobina mąki i soli, bo nie stosujemy żadnych panierek. Do tego dobry tłuszcz, a dokładnie olej rzepakowy. Nie może go być dużo, to nie smażenie w głębokim tłuszczu. Dzięki temu mięso nie jest przesuszone - podkreśla Przemek.
Do wyboru jest kilka zup rybnych.
Do wyboru jest kilka zup rybnych. © Smażalnia Pluski

Jakość ma swoją cenę

Nie chciałabym pisać o cenach, bo wiadomo, że ryby są drogie. Za porcję sandacza z patelni zapłaciłam 40 zł, do tego galaretka za 12 zł i doszła jeszcze surówka za 8 zł, tyle samo za frytki, 2 zł za chleb i 5 zł za wodę. Cały rachunek to 75,56 zł. Sporo jak na obiad dla jednej osoby, ale były to dobrze wydane pieniądze. Nie ma się do czego przyczepić. Nawet surówka z kapusty była w punkt, a do sosu używany jest miód z warmińskiej pasieki. Zresztą jej wątek jest bardzo częsty w opiniach, jakie wystawiają klienci. Wszystkim smakuje.

Lokalne smaki i wysoka jakość to udało się w Pluskach połączyć. Po prostu nie trzeba pytać, czy ryba jest świeża. Smażalnia w Pluskach działa sezonowo, od końca kwietnia do końca września. I tak myślę, jakby to zaplanować żeby po sezonie wybrać się tam znowu, by zjeść te słynne gołąbki z widokiem na jezioro Pluszne.

Czy to już rachunek grozy?
Czy to już rachunek grozy? © pyszności

Dorota Gepert, dziennikarka Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Nasi dziadkowie jedli na okrągło. Okazuje się, że nie dla każdego jest zdrowa
Nasi dziadkowie jedli na okrągło. Okazuje się, że nie dla każdego jest zdrowa
Strzelczyk pokazał, jak robi drożdżówkę na zaparce. A po wyjęciu z piekarnika "spektakularna katastrofa"
Strzelczyk pokazał, jak robi drożdżówkę na zaparce. A po wyjęciu z piekarnika "spektakularna katastrofa"
Co się stanie, gdy będziesz jadł codziennie jedno jabłko? Nie każdy ma tego świadomość
Co się stanie, gdy będziesz jadł codziennie jedno jabłko? Nie każdy ma tego świadomość
Wkładam do lodówki zamiast do piecyka. Po południu wyjmuję gotowe ciasteczka do kawy
Wkładam do lodówki zamiast do piecyka. Po południu wyjmuję gotowe ciasteczka do kawy
Te krokiety zrobisz bez smażenia naleśników. Babcia pokazała mi ten szybki patent
Te krokiety zrobisz bez smażenia naleśników. Babcia pokazała mi ten szybki patent
Proste jak kopytka i przyjemnie mięciutkie. Przepis mam od ciotki z Niemiec
Proste jak kopytka i przyjemnie mięciutkie. Przepis mam od ciotki z Niemiec
To jedno z najbardziej obrzydliwych dań. W Skandynawii je kochają
To jedno z najbardziej obrzydliwych dań. W Skandynawii je kochają
Dodaję do ćwikły zamiast chrzanu. Jest ostra, ale smakuje ciekawiej
Dodaję do ćwikły zamiast chrzanu. Jest ostra, ale smakuje ciekawiej
Wrzuć na patelnię podczas smażenia ryby. W domu nie będzie się unosił przykry zapach
Wrzuć na patelnię podczas smażenia ryby. W domu nie będzie się unosił przykry zapach
Tyle można trzymać zamrożone pierogi. Później nadają się już tylko do wywalenia
Tyle można trzymać zamrożone pierogi. Później nadają się już tylko do wywalenia
Farsz petarda. Gołąbki po hrabiowsku pokochasz od pierwszego kęsa
Farsz petarda. Gołąbki po hrabiowsku pokochasz od pierwszego kęsa
Dwa hity z PRL-u w jednym cieście. Jak podaję na deser, to znika w jedno popołudnie
Dwa hity z PRL-u w jednym cieście. Jak podaję na deser, to znika w jedno popołudnie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇