Ile mięsa w mięsie na śniadanie? Dietetyczka oceniła parówki i kiełbaski Skolima

Parówki mają złą sławę, ale dziś na rynku znajdziemy szeroki wachlarz produktów — różnią się składem, ceną i smakiem. Od kilku tygodni z parówkami kojarzy się także Skolim. Artysta zdecydował się użyczyć swojej twarzy firmie JBB Bałdyga i w kontrakcie reklamowym sygnuje m.in. parówki oraz kiełbaski. O ocenę ich składu poprosiliśmy ekspertkę. Wnioski? Jeden produkt wypadł znacznie lepiej niż drugi.

Skolimki - parówki Skolima - w trakcie przygotowania w garnkuSkolimki - parówki Skolima - w trakcie przygotowania w garnku
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe, Pyszności
Magdalena Pomorska

Parówki to jeden z tych produktów, o których wielu konsumentów mówi z lekkim zakłopotaniem. Niby wszyscy wiedzą, że nie powinny być podstawą diety, ale w praktyce trafiają do koszyków. Potwierdza to badanie przeprowadzone dla Pyszności na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna. Aż 55 proc. ankietowanych przyznało, że kupuje parówki, choć produkty z tej kategorii nie cieszą się najlepszą opinią.

To ważny kontekst, bo parówki parówkom nierówne. Na sklepowych półkach są produkty o bardzo krótkim składzie i wysokiej zawartości mięsa, ale też takie, w których lista dodatków ciągnie się długo. Teraz do tej kategorii dołączyły "Skolimki" — produkty sygnowane przez Skolima i firmę JBB Bałdyga. Wcześniej mgr Aleksandra Kureń, dietetyczka i konsultantka merytoryczna Centrum Respo, komentowała dla nas kiełbasy z tej linii gwiazdora. Tym razem przyjrzała się produktom śniadaniowym.

Jak smakują skolimki? Polski gwiazdor latino reklamuje parówki

Parówki Skolimki drobiowe. Dietetyczka ocenia skład

Pierwszy produkt, który trafił pod lupę ekspertki, to parówki Skolimki drobiowe. I tu, jak przyznaje mgr Aleksandra Kureń, wynik może zaskoczyć — pozytywnie.

— Ten produkt od Skolima i JBB Bałdyga jest naprawdę pozytywnym zaskoczeniem, jeśli chodzi o skład, zwłaszcza na tle kiełbas powstałych na skutek tej współpracy. Przede wszystkim dlatego, że mamy tu 90 proc. mięsa, a więc wchodzimy w pułap dla produktów dobrej jakości — mówi dietetyczka.

Ekspertka zwraca uwagę, że w składzie nie znajdziemy kilku dodatków, które często budzą największe zastrzeżenia przy tego typu produktach.

— Dalej też jest naprawdę okej, bo w składzie nie ma ani fosforanów, ani azotynu sodu, a poza mięsem mamy jedynie wodę, sól, skrobię ziemniaczaną, aromaty i przyprawy. Owszem, można by się przyczepić do skrobi ziemniaczanej jako niepotrzebnego wypełniacza, jednak nie jest to wada dyskwalifikująca — ocenia mgr Aleksandra Kureń.

Dietetyczka przeanalizowała również wartość odżywczą produktu. Jak podkreśla, 100 g parówek Skolimki zawiera 196 kcal.

— To ilość całkiem przyzwoita. Oczywiście nie jest to niska wartość, jednak na tle innych przetworów mięsnych nie wygląda źle. Plus również za nieco niższą zawartość soli niż w kiełbasach — bo 1,9 g na 100 g. To wciąż dość dużo, jednak podobną zawartość znajdziemy w najlepszych jakościowo parówkach dostępnych na rynku — dodaje.
Etykieta Parówek - Skolim x JBB Bałdyga
Etykieta Parówek - Skolim x JBB Bałdyga © Pyszności

Wniosek ekspertki jest dość jednoznaczny: jeśli ktoś już decyduje się na zakup parówek, ta propozycja nie wypada źle.

— Podsumowując, Skolimki to naprawdę pozytywne zaskoczenie. I choć żadne parówki nie powinny być codziennym elementem diety, to jeśli już decydujemy się na zakup tego przetworu mięsnego, parówki od Skolima i JBB Bałdyga mogą być niezłym wyborem — mówi mgr Aleksandra Kureń.

Kiełbaski Skolimki z szynki. Tu ekspertka ma więcej zastrzeżeń

Znacznie gorzej w oczach dietetyczki wypadają kiełbaski Skolimki z szynki. Główny problem? Zawartość mięsa.

— Niestety kiełbaski Skolimki z szynki to przede wszystkim stosunkowo niska zawartość mięsa — bo jedynie 80 proc. Owszem, mogłoby być gorzej, jednak 80 proc. to wciąż zbyt niska zawartość, by można było mówić o produkcie dobrej jakości. Dobra kiełbasa powinna składać się z mięsa w minimum 90 proc. — wyjaśnia ekspertka.
Skład kiełbasek - Skolim x JBB Bałdyga
Skład kiełbasek - Skolim x JBB Bałdyga © Pyszności

Jak dodaje, sam skład kiełbasek jest "po prostu dość długi". Poza mięsem znajdziemy w nim m.in. skrobię ziemniaczaną i błonnik grochowy.

— Służą one za "wypełnienie" potrzebne wtedy, gdy mamy mało mięsa. Do tego w kiełbaskach mamy także dodatki do żywności, w tym fosforany i azotyn sodu. Czyli po raz kolejny dokładamy się do nadmiaru fosforu w diecie, a także zwiększamy narażenie na rakotwórcze nitrozoaminy — mówi mgr Aleksandra Kureń.

Dietetyczka zaznacza przy tym, że nie chodzi o straszenie konsumentów, bo dodatki dopuszczone do żywności są regulowane przepisami.

— Oczywiście zarówno azotyn sodu, jak i fosforany są uznawane za bezpieczne w ilościach dodawanych do produktów spożywczych w Unii Europejskiej. Jednak jeśli możemy sięgnąć po kiełbasę bez nich, to warto to zrobić — podkreśla.
Parówki i kiełbaski z linii Skolima - wygląd po przygotowaniu
Parówki i kiełbaski z linii Skolima - wygląd po przygotowaniu © Pyszności

Parówki na śniadanie? Lepiej czytać skład, nie nazwisko z etykiety

Kiełbaski Skolimki z szynki zawierają 224 kcal w 100 g, co — jak ocenia ekspertka — jest wartością dość przeciętną w porównaniu z innymi kiełbasami dostępnymi na rynku. Problemem pozostaje jednak sól.

— Znowu mamy tu ponad 2 g soli na 100 g, a więc jest to produkt mocno przyczyniający się do powszechnego w polskiej populacji nadmiaru sodu w diecie — wskazuje mgr Aleksandra Kureń.

W przypadku produktów sygnowanych przez Skolima widać, że jedna etykieta nie przesądza o wszystkim. Parówki drobiowe Skolimki wypadają w ocenie dietetyczki zaskakująco dobrze, głównie dzięki wysokiej zawartości mięsa i brakowi azotynu sodu oraz fosforanów. Kiełbaski z szynki mają już więcej minusów — mniej mięsa, dłuższy skład i dodatki, których lepiej unikać, jeśli na półce mamy lepszą alternatywę.

Najprostszy wniosek? Przy parówkach i kiełbaskach nie warto kierować się wyłącznie ceną, nazwą ani twarzą znaną z reklamy. Najważniejsza nadal pozostaje etykieta.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY