Kiszka ziemniaczana, która nie pęka i pysznie smakuje? Gospodyni zdradza patent
Dobre składniki, odpowiednie jelito i technika nadziewania. Gospodynie z Podlasia na ziemniaczanym święcie w Supraślu opowiedziały reporterowi WP, w czym tkwi sekret dobrej kiszki ziemniaczanej.
Piąta edycja Światowych Mistrzostw w Pieczeniu Babki i Kiszki Ziemniaczanej, która odbyła się w sobotę, 8 sierpnia, przyciągnęła tłumy. Uczestnicy imprezy w Supraślu mieli okazję spróbować wielu podlaskich specjałów, które zostały przygotowane przez koła gospodyń wiejskich. Michał Biały skorzystał z okazji i podpytał ekspertki o sekret idealnej kiszki ziemniaczanej.
Co to jest kiszka ziemniaczana?
Kiszka ziemniaczana to tradycyjne danie polskiej kuchni regionalnej, najbardziej popularne na Podlasiu oraz na Suwalszczyźnie. Przygotowuje się ją z utartych surowych ziemniaków połączonych z podsmażoną cebulą, boczkiem lub słoniną oraz przyprawami – przede wszystkim majerankiem, solą i pieprzem.
Tak przygotowaną masą nadziewa się jelita wieprzowe, a następnie całość piecze w piekarniku na złocisty kolor, aż skórka stanie się chrupiąca. Potrawa wyróżnia się wyrazistym, swojskim smakiem i zazwyczaj serwowana jest na gorąco, często w towarzystwie zsiadłego mleka, ogórka kiszonego lub kwaśnej śmietany.
Jak piec kiszkę ziemniaczaną, żeby nie popękała?
Gospodyni z KGW "Zdolne Babki" z Turośni Dolnej w rozmowie z Michałem Białym, reporterem WP, od razu zaznaczyła, że robienie kiszki ziemniaczanej to dosyć czasochłonny proces i nie każdy sobie z tym poradzi. A co może sprawić największe trudności?
- Myślę, że odpowiednie przygotowanie kiszki, bo ona jest słona, więc ją trzeba wypłukać parę razy. I to nadziewanie oraz przygotowanie farszu.
Największą zmorą jest jednak pękająca kiszka, ale i na to gospodynie mają sprawdzony sposób.
- Sekret jest taki, że należy ją zacząć piec w niższej temperaturze i troszkę ponakłuwać od razu. W trakcie, jak się piecze, nakłuwanie powtarzać i też przekładać kiszkę, aby upiekła się równomiernie z obu stron. Nie może być nadziana mocno (...), bo w pieczeniu puchnie - radzi przedstawicielka "Zdolnych babek".