Każda doświadczona gospodyni domowa, kucharz czy kucharka ma swój własny tryb przygotowania pierogów. Według Magdy Gessler do uzyskania idealnego efektu wystarczy gorąca woda i zaparzona za jej sprawą mąka. Inni stawiają na eksperymenty większego kalibru. Tym sposobem w cieście na pierogi często lądują nietypowe przyprawy, takie jak kurkuma, cząber, cynamon, a nawet... buraki.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOImprezowe kanapeczki w czterech odsłonach. Każdy znajdzie coś dla siebie!
Dzisiaj chcemy się jednak skupić na czymś innym. Na całkowicie nieoczywistym i traktowanym bez należytego szacunku elemencie przygotowania pierogów: ich gotowaniu w wodzie. Dlaczego uważamy, że dodanie do tego płynu listków laurowych to doskonały pomysł?
Pierogi z liśćmi laurowymi
Większość osób gotuje pierogi w wodzie, którą wcześniej doprawia jedynie niewielką ilością soli. Słusznie, to pewny i sprawdzony sposób. Dokładnie tak samo przygotowuje się przecież ziemniaki z wody. I podobnie jak w przypadku pierogów, to, że jest to "mainstream", nie oznacza, że jest to jedyna dostępna opcja. Zdziwiłbyś się, jak dobrze smakują ziemniaki gotowane z dodatkiem suszonego lubczyku, rozmarynu, estragonu i właśnie listków laurowych.
Na tej samej zasadzie polecamy ci dodanie wawrzynu do gotowanych pierogów. Tajemnica polega na zaromatyzowaniu wody. A skoro tak, to nie ograniczajmy się jedynie do liści laurowych. Do pierogów warto dorzucić także kilka ziaren ziela angielskiego i pieprzu. Tu również ciekawym pomysłem zdaje się być posłużenie się lubczykiem. W końcu jest to roślina, na której podstawie powstała kiedyś słynna (i na tamte czasy doskonała) przyprawa Maggi. Sprawdzi się więc jak ulał w przypadku gotowania pierogów z wytrawnym farszem — przede wszystkim mięsnym.