Zrobiłam test wielkanocnych słodyczy. Sprawdźcie, co mnie zachwyciło, a co totalnie rozczarowało
Sklepowe półki przepełnione są wielkanocnymi słodkościami. Ale czy wśród nich można znaleźć ciekawe perełki do dekorowania świątecznych ciast i deserów? Odwiedziłam 4 popularne sklepy i sprawdziłam ich ofertę. Do przetestowania zabrałam też kilka rzeczy, które szczególnie zwróciły moją uwagę. Całą relację z testem smaków znajdziecie w wideo.
Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. I nie przypomina nam o tym jedynie kalendarz. Sklepowe półki już od jakiegoś czasu zapełnione są produktami, które można wykorzystać w wielkanocnym menu. Nie inaczej jest w przypadku słodkości. Jestem ich ogromną fanką, więc postanowiłam zapolować na coś naprawdę wyjątkowego. Tym bardziej że takie produkty mogą świetnie sprawdzić się również do dekorowania domowych wypieków.
Zanim nasza słodka podróż się rozpocznie, muszę podkreślić jedną kwestię. W tym przeglądzie nie skupiam się w ogóle na składzie produktów. Zwracam jedynie uwagę na odczucia smakowe oraz ich użyteczność przy zdobieniu wielkanocnych ciast i deserów. Zaczynamy!
Wielkanoc w słodkim wydaniu. Co do zaoferowania mają popularne sklepy?
W poszukiwaniu najciekawszych produktów odwiedziłam cztery markety: Dino, Action, Biedronkę i Lidla. Bez problemu w każdym miejscu można namierzyć regał z wielkanocnymi słodkościami. Jest dobrze widoczny dzięki całej palecie barw. W Action moją uwagę zwróciły przede wszystkim urocze lizaki z motywem zwierzaków Easter Mallows. Z kolei w Biedronce znalazłam m.in. duże jajka o smaku kultowych słodyczy. Myślę, że chętnych do zakupów nie zabraknie. Tym bardziej że takie jajko może pełnić też funkcję dekoracyjną na świątecznym stole. Od razu rzuciły mi się w oczy również słodkie biedronki od Kinder. Może nie jest to stricte wielkanocny motyw, ale ma w sobie to "coś".
Również w Dino nie brakowało wielkanocnych słodkości. Można bez problemu kupić tu cukierki na wagę w różnych smakach, jak i całą gamę produktów od marki Kinder. Na koniec zostawiłam sobie Lidla i była to dobra decyzja. Bo to właśnie tu oferta wielkanocna moim zdaniem jest najbardziej rozbudowana. Oprócz słodkich produktów w kolorowych opakowaniach można znaleźć tu również przeróżne posypki, które idealnie sprawdzą się do dekorowania świątecznych ciast i deserów.
A co ze smakiem? Sprawdzamy!
Oczywiście po takim przeglądzie nie wróciłam do domu z pustą torbą. Do koszyka włożyłam produkty, które moim zdaniem miały największy potencjał do wykorzystania w kuchni. A jak to wyszło w praktyce?
Swój test rozpoczęłam od czekoladowych króliczków od Maltesers (cena 6,99), które kupiłam w Lidlu. Moim zdaniem są bardzo urocze i świetnie smakują. Podobne króliczki Happy Bunny, tylko w mniejszej wersji, znalazłam również w Action (cena 6,69) i ostatecznie uważam, że to właśnie one lepiej sprawdzą się do dekoracji świątecznych ciast. Moją uwagę w Lidlu przykuły również żelki w cukrze marki Favorina (cena 4,99). Ale pod względem smakowym to zupełnie nie moja bajka. Po dłuższym zastanowieniu nie widzę też dla nich większego zastosowania w dekorowaniu wielkanocnych wypieków. Z Action wróciłam z jajeczkami w pastelowych kolorach Mini Dragee Eggs (cena 6,69). Wykorzystam je do ozdobienia mazurka i mini babeczek. Przy okazji kupiłam kolorowe kamyczki Candy eggs (cena 7,99), których również użyję w kuchni. W Lidlu zwróciłam uwagę również na jajeczka z pistacjowym kremem marki Favorina. Od razu zaznaczę, że jest to mój najdroższy zakup (cena 13,99). Ale moim zdaniem smak jest wart tej ceny. Na koniec zostawiłam sobie czekoladę w wersji wielkanocnej od Milki (cena 7,99), którą kupiłam w Lidlu. Niestety było to moje największe rozczarowanie, bo po przełamaniu kolorowe drażetki wydaniu były prawie niewidoczne. A to miał być atut tego produktu.
Jak oceniam cały przegląd? Uważam, że podczas zakupów bez problemu każdy znajdzie coś dla siebie. Tegoroczna oferta sklepów jest naprawdę bogata i zróżnicowana. Ceny nie są przerażające, a to duży plus. Koniecznie dajcie znać, które produkty znalazłyby się w waszych koszykach z zakupami.