Nowy hit nad Bałtykiem. Mogą wygryźć zwykłe frytki, bo turyści już z zaciekawieniem ich próbują
Gdy wydawało się, że nad polskim morzem nic nie zagrozi pozycji frytek, gofrów i zapiekanek, w Gdańsku pojawiła się przekąska, która może namieszać w wakacyjnym menu. Chrupiące kawałki smażonego śledzia serwowane w papierowym kubku przyciągają ciekawskich już z daleka. Czy polskie "fritto misto" ma szansę stać się nowym hitem plażowego street foodu?
Bałtyk od zawsze kojarzył się z rybą, ale najczęściej trafiała ona na talerz w formie klasycznego fileta z surówką i frytkami. Tym razem ktoś postanowił podejść do tematu zupełnie inaczej. Na gdańskim Brzeźnie można kupić porcję smażonych śledzi podawanych niczym popularne przekąski uliczne. Bez sztućców, bez talerza i – co najważniejsze dla wielu klientów – bez ości. Sprawdziłam to w teście redakcyjnym.
Gofry na patyku to nowy hit wakacji. Wyglądają jak lody, a smakują... jeszcze lepiej!
Pomysł jest prosty, ale właśnie takie rozwiązania często okazują się największymi wakacyjnymi przebojami. Zwłaszcza gdy można zjeść je, spacerując promenadą lub siedząc na plaży z widokiem na morze.
Śledź w papierowym kubku. Tego nad Bałtykiem jeszcze nie było?
Na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie. Papierowe opakowanie wypełnione jest złocistymi kawałkami ryby, które po usmażeniu nabierają apetycznej, chrupiącej skórki. Jak wynika z nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych, śledzie panierowane są jedynie w mące z dodatkiem soli i cytryny, a następnie trafiają do gorącego oleju. Efekt? Lekka, chrupiąca przekąska przypominająca nieco włoskie fritto misto, choć w całkowicie bałtyckim wydaniu.
Największą zaletą ma być wygoda. Klienci podkreślają, że ryba jest świeża i pozbawiona ości, dzięki czemu można jeść ją równie swobodnie jak frytki. To właśnie ten detal może okazać się kluczowy dla sukcesu przedsięwzięcia. W końcu wiele osób rezygnuje z rybnych przekąsek właśnie z obawy przed mozolnym wybieraniem ości.
Za małą porcję trzeba zapłacić 18 zł, większa kosztuje 29 zł. To cena porównywalna z wieloma wakacyjnymi przekąskami sprzedawanymi nad morzem. Pozostaje więc pytanie, czy turyści będą gotowi zamienić klasyczne frytki na chrupiącego śledzia. Patrząc na zainteresowanie, jakie budzi ten nietypowy pomysł, odpowiedź może okazać się zaskakująca. Bo choć włoskie fritto misto znamy od lat, jego polska, bałtycka odsłona właśnie dostała szansę, by zawalczyć o miano jednego z najciekawszych kulinarnych hitów tego sezonu.