Pokazała, co jadła na Białorusi. Jednego dania nie mogła nawet przełknąć przez sam zapach
Jadąc na Białoruś, miałam jedno założenie: skoro znalazłam się w miejscu, którego kuchni nie znam zbyt dobrze, chcę spróbować rzeczy, których na co dzień pewnie nawet bym nie zamówiła. Najbardziej interesowały mnie dania nietypowe i takie, przy których człowiek przed pierwszym kęsem zastanawia się: "Czy naprawdę chcę to zjeść?".
K. Wachowicz