NewsyPoszedłem na rogala marcińskiego do Magdy Gessler. Gdy zobaczyłem rachunek, aż mnie zatkało

Poszedłem na rogala marcińskiego do Magdy Gessler. Gdy zobaczyłem rachunek, aż mnie zatkało

Test rogala marcińskiego w "Słodki Słony"
Test rogala marcińskiego w "Słodki Słony"
Źródło zdjęć: © Zdjęcia własne

11.11.2023 14:21

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Z okazji dnia świętego Marcina postanowiłem spróbować słynnego rogala marcińskiego w warszawskiej restauracji Magdy Gessler "Słodki Słony". Kiedy zobaczyłem cenę w menu, pomyślałem, że to jakaś pomyłka. Za tyle można kupić nawet kilka rogali z tradycyjnej piekarni. Czy w tym przypadku warto było przepłacić?

Zapewne wielu z was zna chwilę niepewności przed zamówieniem dania, którego cena wydaje się być nieco zaporowa. Tak też było w moim przypadku. Gdy zobaczyłem, ile trzeba zapłacić za jednego rogala marcińskiego w restauracji "Słodki Słony", to aż mnie zatkało. Kwota 29 złotych wydawała się być dość odważna, nawet biorąc pod uwagę reputację Magdy Gessler. Postanowiłem jednak zaryzykować.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rogal świętomarciński u Magdy Gessler — oczekiwania vs. rzeczywistość

Gdy już usiadłem przy stoliku, moje oczekiwania wzrosły jeszcze bardziej. Sam lokal jest bardzo przytulny i można się w nim poczuć jak na kawie u babci Irenki. Oczywiście nie zastanawiając się długo, zamówiłem rogala marcińskiego i herbatę zimową. Miałem nadzieję, że doświadczę kulinarnej magii, której spodziewałem się, oglądając przez lata telewizyjne produkcje Magdy Gessler. Niestety, pierwsze zaskoczenie pojawiło się wraz z rachunkiem – czy smak naprawdę usprawiedliwiał takie koszty?

Restauracja "Słodki Słony" Magdy Gessler
Restauracja "Słodki Słony" Magdy Gessler© Zdjęcie własne

Jak smakują rogale marcińskie Magdy Gessler?

Moja decyzja o spróbowaniu rogala marcińskiego wiązała się z nadzieją na niezwykłe doświadczenie smakowe. Jednak już po pierwszym kęsie byłem po prostu rozczarowany. Brakowało tego wyjątkowego efektu "wow". Smak rogala nie wyróżniał się niczym nadzwyczajnym, a wręcz przeciwnie – można go porównać do tych dostępnych w sieciowych piekarniach.

Rogal Marciński z restauracji "Słodki Słony" Magdy Gessler
Rogal Marciński z restauracji "Słodki Słony" Magdy Gessler© Zdjęcie własne

Wprawdzie rogalik był dobrze wypieczony, ale ciasto — jak dla mnie — zbyt twarde. Nie wydawał się być najświeższy. Nadzienie było słodkie, lecz niezbyt intensywne. Zabrakło mi w nim czegoś, co mogłoby go wyróżnić na tle innych rogalików.

Czy warto było wydać 29 złotych na rogala marcińskiego u Magdy Gessler? Ja zdecydowanie wolę jego tańszą wersję z innej dobrej cukierni.

Rozczarowanie po wizycie w restauracji Magdy Gessler

Co ciekawe, w restauracji Magdy Gessler "Słodki Słony" naliczana jest do rachunku 10 proc. opłata za serwis. Czyli mówiąc inaczej, napiwek dla kelnera. Warto o tym pamiętać, ponieważ obsługa o tym nie informuje.

Może nie dla każdego łasucha cena 29 zł za rogalika wydaje się być kosmiczna, ale wybierając się we dwoje do lokalu Gessler, by poświętować dzień świętego Marcina, trzeba się liczyć z kosztem niemal 115 zł. I to w dość skromnej wersji (to cena za dwa rogaliki marcińskie i dwie zimowe herbaty).

Paragon z restauracji "Słodki Słony" Magdy Gessler
Paragon z restauracji "Słodki Słony" Magdy Gessler© Zdjęcia własne

Wizyta w restauracji "Słodki Słony" pozostawiła mnie z mieszanymi uczuciami. Chociaż atmosfera była tam przyjemna, a obsługa profesjonalna, to jednak smak rogali marcińskich nie zachęcił mnie do powrotu. Jednak powiedzmy sobie szczerze, każdy przychodzi do restauracji z innym nastawieniem i mniej lub bardziej wypchanym portfelem.

Marcin Michałowski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Źródło artykułu:Pysznosci.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także