Sprawdziliśmy ofertę kiełbas na majówkę. Jak wypada Lidl, Biedronka, Dino i inne markety?
Majówka zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią długo wyczekiwany sezon grillowy. Postanowiliśmy sprawdzić tegoroczną ofertę kiełbas na grilla. Co można znaleźć na sklepowych półkach w popularnych marketach i jak kształtują się ich ceny?
W naszym przeglądzie kiełbas na grilla uwzględniliśmy 6 sieci sklepowych, w których codziennie zakupy robią miliony Polaków: Lidl, Auchan, Biedronka, Aldi, Kaufland oraz Dino. W każdym z marketów znaleźliśmy produkty, które są chętnie wybierane przez miłośników grillowania.
Oferta kiełbas na grilla pod lupą - Lidl i Biedronka
Zaczynamy od Lidla, gdzie zdecydowaliśmy się na markę własną Pikok w dwóch odsłonach. W pierwszym przypadku za 550 g kiełbasy zapłaciliśmy dokładnie 13,64 zł. Jak czytamy na etykiecie, mamy tu 90 proc. mięsa wieprzowego. Poza tym można znaleźć tu wodę, sól i stabilizator. W przypadku wydania premium 450 g kiełbasy śląskiej z szynki kosztowało 14,59 zł. Na etykiecie można znaleźć informacje, że produkt nie zawiera dodatków w postaci fosforanów i glutaminianu monosodowego. A skoro o składzie już mowa, to oprócz mięsa wieprzowego z szynki znajdziemy tu sól oraz jelito wieprzowe, czyli osłonkę.
Podobne zakupy zrobiliśmy w Biedronce, decydując się na markę Kraina Wędlin w dwóch wydaniach. Za kiełbasę śląską zapłaciliśmy 13,64 zł (za dokładnie 550 g produktu). Decydując się na ten wariant, możemy liczyć na skład, gdzie 91 proc. stanowi mięso wieprzowe. Można znaleźć tu również wodę, sól oraz wzmacniacz smaku. Z kolei w wydaniu Nature za 400 g kiełbasy śląskiej z szynki trzeba zapłacić 14,99 zł. Oprócz mięsa wieprzowego z szynki można znaleźć tu sól oraz aromaty naturalne. Jednocześnie brak tu dodatku fosforanów, substancji konserwujących i glutaminianu monosodowego.
W Biedronce kupiliśmy również kiełbasę śląską z szynki marki Sokołów. Za 500 g produktu należy zapłacić 13,99 zł. Na etykiecie możemy znaleźć informację, że kiełbasa zawiera 83 proc. mięsa wieprzowego z szynki. Oprócz niego w składzie obecna jest woda oraz skrobia ziemniaczana.
Majówka w Kauflandzie, Aldi, Auchan i Dino
W Kauflandzie zdecydowaliśmy się na zakup dwóch produktów różnych marek. Do naszego koszyka trafiła kiełbasa śląska starannie wędzona od marki Morliny. Jak czytamy na etykiecie, jej skład to: 67 proc. mięsa, woda oraz tłuszcz wieprzowy. Za 550 g kiełbasy zapłaciliśmy 14,99 zł. Do studia wróciliśmy również z kiełbasą śląską 100 proc. polskiej szynki od marki Doliny Dobra. Za 375 g kiełbasy zapłaciliśmy 16,49 zł. W składzie można znaleźć mięso wieprzowe, sól, naturalne aromaty i przyprawy. Ponadto producent deklaruje brak konserwantów.
W naszym przeglądzie nie może zabraknąć również propozycji z Aldi - Wędliniarni. Tu zdecydowaliśmy się na zakup kiełbasy z karkówki, gdzie mięso wieprzowe stanowi 87 proc. produktu. Reszta to woda, sól i przyprawy. Jak czytamy na etykiecie - nie znajdziemy tu glutaminianu monosodowego, barwników i syropu glukozowo-fruktozowego. Koszt za 470 g kiełbasy wynosi 13,99 zł.
Największym kosztem, ale i największą pod względem wagi, okazała się kiełbasa śląska delikatesowa marki Dobrowolscy. Za 908 g produktu zapłaciliśmy 27,23 zł. Kupiliśmy ją w Auchan. W składzie można znaleźć 71 proc. mięsa wieprzowego, wodę, tłuszcz wieprzowy oraz sól.
Na koniec zostało Dino, gdzie znaleźliśmy kiełbasę marki Agro Rydzyna. Jeśli chodzi o skład, to mięso wieprzowe stanowi tu 85,6 proc. Ponadto w etykiecie uwzględniono wodę, skrobię ziemniaczaną i sól. Za ostatni produkt z naszej listy, a dokładnie 570 g kiełbasy, zapłaciliśmy 15,38 zł.
Na wideo prezentujemy, jak po przekrojeniu prezentuje się każda kiełbasa - naszym zdaniem wizualnie każda prezentowała się naprawdę dobrze i żaden z produktów nie odstawał od pozostałych. Co do cen, są one utrzymane na podobnym poziomie. Różnice widać na pewno w gramaturze produktów - od 375 g po 908 g. Jeśli chcecie zagłębić się w analizę składów, to niebawem opublikujemy artykuł z dokładną oceną dietetyka.
Zaznaczamy, że podane kwoty były aktualne na 20 kwietnia 2026 roku, kiedy robiliśmy zakupy.