W PRL-u wszyscy zajadali, zwłaszcza w zimne miesiące. Dziś zapomniana, a szkoda
Nasi dziadkowie zajadali się nią niemal przez cały rok, ale szczególne uznanie miała, gdy temperatura za oknem niechybnie wskazywała koniec lata. Dziś budzi skrajne emocje. Jedni wspominają ją z sentymentem i żałują, że nagle zniknęła z codziennego menu, inni wzdrygają się i odmawiają jedzenia. To jednak przysmak, który zdecydowanie powinien wrócić do łask, bo najlepiej rozgrzewa w chłodne popołudnia.